schatten
Użytkownik-
Postów
105 -
Dołączył
Treść opublikowana przez schatten
-
No co :) Po prostu szukałem metody do przekonania Ahmy o braku podsłuchu Choć między bogiem a prawdą, lepiej by było znaleźć metodę do przekonania do leczenia...
-
To może kup sobie jakiś podsłuch i sprawdź, czy ten sprzęt go wykryje... Wtedy będziesz mieć pewność.
-
Cały problem polega na tym, że ja nie widzę szans powodzenia tego zadania, heh... Dobra. Koniec mojego czarnowidzenia :)
-
Rzekomo psychoterapeuta, ale jak można nawet i na tym forum przeczytać, są psychoterapeuci i "psychoterapeuci"... Jeśli chodzi o interesujące mnie zajęcia, to zdecydowanie są to prace średnio społecznie aktywizujące... trzeba poszukać czegoś lepszego
-
Tak, zgadza się. Samoocena u mnie nie wygląda najlepiej. Jeśli zaś chodzi o terapię, owszem, uczestniczyłem kilka miesięcy. Jednak babka, do której trafiłem jakoś niespecjalnie umiała sobie poradzić - sesje wyglądały na zasadzie, że tylko ja gadałem a ona prawie nic. Ciekawe, jak to miało naprawić cokolwiek - więc zrezygnowałem i obecnie tylko wsuwam tabletki, które za niedługo mam odstawiać.
-
Ech. 27 lat na karku. Mam w miarę dobrą pracę, zawód, mieszkanie, samochód... i co? I ta cholerna samotność, gdy się wraca do czterech ścian. Moje kontakty międzyludzkie leżą, o znalezieniu kobiety to już nawet nie myślę, bo i czym bym ją przyciągnął? Swoimi zaburzeniami? Swoimi brakami w rozwoju społecznym? Czasem myślę, czy gdybym umarł, to poza najbliższą rodziną ktoś by to w ogóle zauważył.
-
Nie wiem, czy samo IP Ci coś da, no ale... Mam taki pomysł. Podrzuć tej osobie jakiś filmik na youtube czy cokolwiek innego w formie linka z neta. Zanim jednak podeślesz link, skróć go na tej stronie: http://tinylink.pl Po zarejestrowaniu się, można mieć linki ze statystykami - tzn. strona będzie zapisywać adresy IP osób, które kliknęły nasz zrobiony adres. Jeśli link zostanie otwarty, na stronie sprawdzisz, z jakiego adresu to nastąpiło.
-
Też mi się takie coś czasem zdarza. W moim przypadku jest to takie kłucie, które nasila się przy próbie wzięcia głębokiego wdechu. Czasem przechodzi po kilku głębokich wdechach, a czasem po kilkunastu minutach. Nie polecam
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
schatten odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Wyprowadziłem się z domu. Z jednej strony wiem, że to była konieczność z pewnych względów. Z drugiej boję się samotności -
Teksty które usłyszysz od ludzi będąc w depresji
schatten odpowiedział(a) na Fizli temat w Depresja i CHAD
"Pff... też mi powody do smutku. Inni nie mają rąk, nóg i żyją" "Wyjdź do ludzi" "To twoja wina, zawsze byłeś inny niż wszyscy" -> za ten tekst zabić to mało -
Jak schodziłem z 75mg na 37.5 nie było żadnych objawów. Przy zejściu z 37.5 do zera była tragedia. Głównym objawem odstawiennym były słynne prądy w głowie. Z 37.5 nie zszedłem od razu do zera, tylko jeszcze kroiłem tabletki z pomocą wagi elektronicznej żeby zmniejszyć objawy. Owszem, pomogło, jednak po zejściu do zera dopiero się zaczęła jazda. Prądy nie tylko w głowie ale i np. w rękach przy szybszym ruchu. Taki stan na szczęście nie potrwał długo(kilka dni), jednak lekkie prądy przy szybszym ruchu głową czułem jeszcze tak do miesiąca czasu (oczywiście coraz lżejsze). Teraz jestem na etapie wcinania 150mg. Jak mi przyjdzie to odstawić to już widzę jak będzie czacha dymiła
-
Jakbym czytał o sobie... Moja matka (wychowałem się bez ojca) też mnie tak traktowała. Nie pozwalała mi bawić się z innymi dziećmi na podwórku, nie posłała do przedszkola. Efekty tego były łatwe do przewidzenia i widoczne po dzień dzisiejszy - trudności socjalizacyjne. Do tego mama narzuciła specyficzny styl wychowania. W domu (już w okresie szkolnym) musiałem się tylko uczyć. Ze wszystkiego musiałem przynosić same piątki i szóstki. Nawet z durnej religii musiałem umieć na blachę. I to ciągłe wmawianie, że inni są do niczego, tylko ja jestem najlepszy. No, akurat Jeszcze a propos nadopiekuńczości. Jak gdziekolwiek szedłem - czy to do szkoły czy na zakupy - potrafiła stać w oknie i patrzyć, czy dobrze przechodzę przez jezdnię. Patrzyła, czy dobrze siedzę na krześle, czy nie noszę w domu ciężkich rzeczy (bo się można czegoś od tego nabawić), czy (jak byłem z wizytą u kuzyna) nie siedzę czasem z nim za długo przy komputerze (bo promieniowanie! w domu nawet TV nie mieliśmy, ledwo radio wyprosiłem) itd. A gdy jej lekarze (czy to w przychodni, czy pielęgniarka w szkole) mówili, iż mam problem ze wzrokiem (bo to prawda) to kazała im się wypchać, jej synuś jest najlepszy i nie ma wad, niech się innymi dziećmi zajmą (sic!). I w ten oto sposób pojawił się nam mały świrus, który obecnie jako całkiem duży świr dalej odczuwa tego skutki. Taka historia...
-
Ja na swojej byłem i do tej pory tego żałuję. Więc nic na siłę, naprawdę.
-
Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((
schatten odpowiedział(a) na temat w Nerwica natręctw
Kto mi wyjaśni, na czym polega psychologiczny fenomen czerpania przyjemności z drapania się po łbie? Niby nie lubię sobie sprawiać bólu (tym bardziej celowo), ale jednak czasem umiem się nieźle uszkodzić podczas eksploracji zakamarków swojej głowy. Zdaje się, iż poszukiwanie strupków, grudek a następnie ich drapanie stanowi dla mnie pewną formę odprężenia. Najgorzej jest, jak oglądam jakiś film albo robię przy komputerze coś, co nie wymaga dotykania klawiatury (wtedy jedna ręka jest wolna i zajmuje się drążeniem). Najgorsze, że czasami nawet nie zdaję sobie sprawy, że drapię za bardzo i opamiętuję się dopiero jak zaczyna krew lecieć. A potem umyć taki wydrążony czerep szamponem to też nie jest za przyjemna czynność... Masakra -
Mam zrezygnować z kawy? Jeszcze czego! Muszę mieć przecież jakieś przyjemności w swoim smutnym życiu! Choć prawda taka, iż nadmiar kawy nie wpływa dobrze na moje lęki, tak więc piję z umiarem :)
-
TRAZODON (Azoneurax, Trazodone Neuraxpharm, Trittico CR/XR)
schatten odpowiedział(a) na jowita temat w Leki przeciwdepresyjne
A ja twierdzę, że to Trittico o kant d... rozbić. 25mg - na początku coś działał, ale zaledwie po kilku dniach przestał - po tabletce nawet senny nie byłem. Jedyny plus taki, że nie budzę się w nocy jak to miało miejsce wcześniej. 50mg - trochę zamula, uspokaja myśli, ale nawet senny nie jestem więc zasypiam tak samo. Za to rano boli po tym łeb. Nie polecam. -
dlaczego w depresji czujemy sie lepiej wieczorem i w nocy??
schatten odpowiedział(a) na Patryk29 temat w Depresja i CHAD
Nie czuję się niestety lepiej wieczorem. W ciągu dnia zawsze mam coś do roboty - czy to w pracy, czy w domu i nie mam czasu myśleć o swoim życiu czy przejmować się swoimi odchyłami. Niestety, w samotne wieczory już tak dobrze nie jest... Czytałem kiedyś, iż w dystymii, w przeciwieństwie do klasycznej depresji, typowym jest właśnie wieczorne obniżenie nastroju. -
Nie usłyszałem i nie usłyszę. Ten wyraz nie mieści się w słowniku osób, które uważają się za nieomylne. Za to te osoby by chętnie usłyszały to ode mnie.