Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

lenna

Użytkownik
  • Zawartość

    16
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. lenna

    Witam

    Witaj, karchus, ten początek powinien być inny, a napewno powinno tam być napisane= jestem mądrą i zaradną kobietą i do tego odwazną, dzieląc się swoimi problemami na forum. Witaj serdecznie.
  2. lenna

    Powitanie

    Witam, też bylam w takiej sytuacji jak Wy, bez możliwości wypowiedzenia tego co czuję i bardzo samotna. Zawsze myślalam że trzeba być silnym i radzić sobie samemu i nie zawracać nikomu glowy wlasnymi problemami. Uzanawalam to za żalenie się. I przeciez stanu mojego umysłu nikt nie zrozumie. Nawet moja mama dowiedziala się o mojej chorobie dopiero po roku. Przez jakiś czas szukałam w necie osób, z ktorymi mogłabym pogadać. I znajdowałam. Okazalo się że komuś obcemu łatwiej mi było opowiedzieć o tym, jak się czuję. I przypadkiem trafilam też na kogoś , kto stał mi sie bliższy niż inni. Problemy pozostały, bo moja sytuacja życiowa nie ma szans na szybkie zmiany, ale możliwość przytulenia się do kogos (przyjaciela) daje dużego kopa. Nie wiem czy to pociecha dla Was, ale życie nie jest jednostajne i przynosi czasami jakieś pozytywy. Z depresją walczę już trochę i ktoryś raz z kolei, jestem na lekach. Chcialam tylko Was troszkę pocieszyć. ;)Jeśli sie nie udalo to przepraszam. Serdecznie pozdrawiam.
  3. lenna

    dama kier pozdrawia

    Witaj pozdrawiam
  4. lenna

    depresja

    Cześć, też jestem tu od niedawna, napisz co się dzieje, będziemy wiedziec, jak Cię wspierać, pozdrawiam
  5. lenna

    Nowa na forum Witam

    Hej lenka1084, mam nadzieję że nie odstawiasz sama leków. Pozdrowienia od lenny.
  6. lenna

    Zaburzenia depresyjno-lękowe

    ewa3700 to smutne co piszesz.Wiem co to lęk w depresji, mnie tylko pomaga clonazepam. Teraz jest lepiej, ale wiem jak to jest prawie chodzić po ścianach. Mam nadzieję, że będziesz jeszcze miała swoje chwile radości, bo widze że bardzo Ci teraz źle. Ja też czekam na swoje chwile bez choroby. Nie poddawaj się, życzę abyś miała dużo siły do walki i powodzenia.
  7. lenna

    witam

    Cześć, też jestem tu od niedawna, witam serdecznie , a co Cię tu sprowadza?
  8. Cześć. Ja pochodzę z rozbitej rodziny. Oboje rodzice na nowo ułożyli sobie życie, zapominając trochę o moich uczuciach. Jak to często w życiu bywa, historia mojego malżeństwa się powieliła. Co prawda nie bylo alkoholu i agresji, ale brak porozumienia i chęci by coś zmienić. Dochodzilo do tego , że kazal mi wybierac miedzy sobą a moją rodziną. 2 lata temu pochowalam swojego ojca, ktory powiesil się w domu. Spałam w drugim pokoju. Rana do tej pory sie nie zagoiła. Rok temu, po 14 latach małżeństwa, mój mąż mnie zostawił. Wychowuje dwoje dzieci, które dorastają. Młodszy syn sprawia problemy wychowawcze. Ich ojciec mimo prośb, nawet ich nie odwiedza. Zdarza mu sie raz na jakiś czas, a potem długo, długo nic. Nie interesuje sie czy mają co jeść i jak radza sobie w szkole. Nie placi alimentów, nie pracuje, ja nie otrzymuję żadnych świadczeń, bo przekraczam dochód o 80 zl na osobę. Spłacam kredyty, wspólnie zaciagnięte. A on jest wolnym ptakiem. Pomimo tego, jeszcze jakiś czas temu bylabym zdolna do tego żeby z powrotem z nim być. Ale mija pewien czas i koniec, przestałam tęsknić, jest mi objętny. Tylko dzieci żal bo brak im męskiego wzorca. Dokucza samotność, brak bliskości, do tego choruję na depresję i biorę leki. Czasami do głupiego zmywania zbieram sie parę dni. Pogodzenie tego wszystkiego z pracą, czasami jest nie do zniesienia. Kiedy przychodza złe dni, siedze w pracy i gapię się w monitor, w domu dzieci się kłócą, dzwoni nauczycielka, ze syn źle się zachowuje, kończą się pieniadze kilka dni po wypłacie, dzieci chcą iść chociażby do kina, co jest niemozliwe. I do tego któremuś niszczą się jedyne buty jakie ma a w portfelu pusto. Nie mam siły już żebrac po rodzinie, ile można. Moje marzenia stały sie prozaiczne, np. kozaki na zimę, albo żeby mi starczylo na dojazdy do pracy. Ale wiesz, ja pozbylam się żalu do męża, nie odczuwam wielkiej złości czy pragnienia zemsty. Pomimo tego, ze w czasie trwania malzeństwa, na chwilę zwiazał się z inną kobietą. Wybaczylam mu wtedy. Ale to i tak nie pomogło. Teraz jestem gotowa na coś nowego. Wiem czego pragnę. TYlko nie wiem czy to kiedyś nastąpi. Ty już kogoś masz, postaraj się dac temu drugiemu związkowi szansę. Pokaż mężowi co stracił. Życze CI, żebyś zaznała szczęścia, pozdrawiam serdecznie.
  9. lenna

    płatki z rodzynką

    Wiataj rodzynkowa , towarzystwa tu nie brakuje, podziel się swoją innością, dobrze że sie nie poddajesz, może TY pomożesz tu komus i dodasz sił. Pozdrawiam.
  10. lenna

    Witam! Problem z samym sobą

    Brecht, ja też żylam dla niego, wybaczalam mu wszystko, choć nieraz ranil. Ale myślałam, że to moja wina. Nikt nie każe Ci szybko pokochac kogoś innego. Najpierw musisz uporac sie z tą stratą. Z biegiem czasu zaczęłam tęsknić za bliskością, kimś, dla kogo bylabym ważna. Ale wiesz co, w zyciu nie chcialabym ,źeby to byl mój byly mąż. Karta zamknięta. Szukam kogoś zupelnie o przeciwnych cechach charakteru. Dopóki cierpisz, odczuwasz stratę, nie widzisz nic innego. Myśli samobójcze traktuj jako ulgę. Zawsze mozesz to zrobic. Ale jesli masz kogoś, chociaż jedną osobę, która mialaby plakac po tym co zrobileś, nie rob tego. Mój tata się zabił, powiesil się w domu, kiedy spałam. Wstałam i go znalazlam. Poczucie winy jakie mam do tej pory , jescze sie nie zagoilo, a minęly 2 lata. Ból jest niewyobrażalny. Pomyśl o tym. Ja traktuję te myśli jako alternatywę. Ale ciągle je odsuwam w przyszłość. I tak żyje nadal. Choc sama, bez perspektyw, z dwójką dorastających dzieci, bez alimentów, za 200 zl miesięcznie (bo tyle zostaje z pensji po splacie dlugow, rownież męża). Płakac nawet nie mogę, bo przy dzieciach musze udawac silną. Alkohol nic nie daje, nastepnego dnia jest gorzej. Kiedy jest na prawdę żle, to nie ma jednej recepty na to. Każdy radzi sobie inaczej. Ważne, żebyś TY znalazlł wlasny sposób. Wizyta u psychologa to dobry pomysl, ale jedna wizyta chyba nie wystarczy. Jesli bol nie minie dlugo, zgloś sie do psychiatry. Nie musisz iść prywatnie. Z NFZ też są dobrzy lekarze. Dobiorą Ci leki żebyś mógl funkcjonowac, a jednocześnie wyciszać emocje związane ze stratą. Jeśli chcesz się wygadać, lepiej tutaj pisz, ja chętnie odpowiem. Pozdrawiam mlodszego kolegę.
  11. lenna

    Witam! Problem z samym sobą

    Witam. Jestem nieco starsza od Ciebie, ale to nie istotne jeśli chodzi o odczuwanie. To wszystko prawda co piszą wyżej. Byłam mężatką 14 lat. Myślałam że razem sie zestarzejemy. W życiu nie pomyślałam, że mnie zostawi z dziećmi. Ale tak się stało. Kochałam go do ostatniej chwili. Minął już rok. Wiem , że nigdy nie związałabym się z nim ponownie. Chociaż jestem sama, mam kupę problemów i depresję, mam go gdzieś. Z perspektywy czasu, zobaczyłam z jakim człowiekiem byłam. Z niego się wyleczyłam na pewno. Trzymaj się, świat nie zawęża się do tej jednej ukochanej osoby. Tego się nauczyłam przez ten rok, kiedy jestem sama. Ale wiem też jak bardzo boli rozstanie, jaki odczuwasz brak, każda strata boli bardzo. Pozdrawiam i bądź z nami.
  12. Witam, widzę, że nie masz lekko.........i czujesz się samotna z tym wszystkim. Pamiętaj, że nie jesteś sama, bo tu zawsze ktoś jest kto wesprze dobrym słowem. Ale skoro zauważasz, ze możesz sobie nie poradzić sama, to nie zaszkodzi konsultacja z psychologiem lub psychiatrą. Myśli samobójcze nie pojawiają się z niczego, dobrze o tym wiem, są niepokojącym objawem i na pewno nie można ich bagatelizować. Tabletek sama nie bierz, musi je przepisać lekarz, będzie wiedział jakie Ci pomogą, jeśli będzie taka konieczność. Ewentualnie skieruje Cię na terapię. Skoro to już trochę trwa, to samo nie minie. Pozdrawiam Cię i witam na forum.
  13. lenna

    Moja historia

    Cześć, kiedy mój mąż mnie zostawił, myślalam że to koniec swiata. Kochalam go pomimo jego różnych wad i wyskokow. Teraz wiem, że nigdy nie chciałabym ponownie z nim być. Popatrzylam jak żyją inni, jak kobiety są doceniane w związku, jak można czuc się ważnym dla kogos drugiego. Sama tego jeszcze nie doświadczyłam, ale może kiedyś sie uda. Ale wiem jakie to może być dla Ciebie bolesne. Jesteś warta tego, żeby być kochana. A ten facet to cymbał.
  14. lenna

    witajcie

    Witaj, pozdrawiam, też dopiero tu dołączyłam.....wiem jak ciężko pisać o tych wszystkich sprawach, tak żeby wszyscy zrozumieli jakie uczucia temu towarzyszą.....mam nadzieję, że tu będziesz czuła się dobrze
×