Sabaidee, To i tak jeszcze nic. Mój kumpel odnawia sobie mieszkanko.
Pomalował wszystkie ściany, zrobił nawet jakieś różnokolorowe i jakieś ładne rysunki bo ma uzdolnienia plastyczne
już na sam koniec w nocy jego brat szykował kolację późnym wieczorem.
Miał tam jakiegoś kurczaka i różne sosy na tacce
No wchodząc do pokoju do brata chciał nogą otworzyć i się potknął
wszystkie sosy i kurczak rosprysły się na każdą stronę ścian
porażka od nowa to malował... ale jest ładnie teraz bo tam byłem nie dawno
Mad_Scientist, Aaaa... musiało być ostro co nie?
ja wczoraj walczyłem z mdłościami i trzyma mnie aż do teraz ale ogólnie w dupie to mam
jest walka z lękami
kornelia_lilia, hej
jan12, Dasz sobie radę... każdy tak ma ,że się męczy sam ze sobą czasami.
To jest początek depresji...
jak masz tylko okazję to zmień pracę i rób to co Cię cieszy...
nie rób nic na siłę. a może też można by się zastanowić nad terapią? To bardzo pomaga...
dune, Ale to jest dramat...
dziewczyna płacze i krzyczy kierowca (dziadek po 80-ce ) nie wie co się dzieje,gość leży na jezdni i krzyczy z bólu...
pełno gapiów auta się zatrzymują,karetka,policja, każdy pyta co się stało...
myślałem,że na warsztacie oderwę się od tego co dziennego syfu... pracy i domu.
jeżdżę tam wypocząć...
Dzień jak co dzień. Pobudka o 5 rano i jazda do pracy...
Do 14 myślałem,że umrę tak mi było nie dobrze.
Ale jakoś dałem radę.
Po pracy pojechałem na warsztat coś pogrzebać z samochodem i było ok.
Gdyby nie wypadek ,który zobaczyłem...
Nagle huk i wycie dziewczyny... Jechała z dziadkiem i skręcała właśnie do warsztatu i napatoczył się rowerzysta...
Auto skasowane cały bok,szyba rozbita i włosy z krwią w szybie widok koszmarny gość przeleciał i leżał na drodze... Pełno krwi.
Dzwoniłem po karetkę... Nienawidzę takich akcji... Od razu mi nie dobrze i blady jak ściana
KOszmar...