Tylko Was tu brakowało
Nieznany,myśle że ta terapia mogłaby obejmować jak w twym podpisie-masturbacjolize + duże dawki rutinoscorbinu:)
Jeszcze tylko wydać książkę-na okładce twarz zatroskanego starszego pana z lekkim zarostem i w okularach-którą łyknąłby empik i włala.
Tak to się właśnie robi
och,jak cudnie wyważone,okrągłe słówka-byłaby pani śwteta terapeutką,buhahaha
'rynek','usługa',może idź pani otwórz zakład fryzjerski ,a jak już jakiś nurt terapi to trzeba by jakiś taki bardziej wymyślny,żeby przyciągnąć starych bogatych pierdzieli,modzież to strasznie problematyczna jest i raczej nie majętna;)
Zatem proponuje terapie sexualno-dynamiczno-obstrukcyjną
a zaprawdę jest to mocna zawodniczka(przeciwniczka?),żade szatańskie popiardywania,czy nihilistyczny bełkot nie są w stanie zrobić na niej wrażenia co nie?
Kupuje.Nie dlatego że lubie je zbierać-bo bardziej mi zawadzają-ale dlatego że uważam iż powinienem.Inna sprawa że dla artysty(oj nie lubie tego słowa)z tej płytki to niewiele idze po odliczeniu % dla wytwórni i pośredników,ale to już nie moje zmartwienie.
Może to też kwestia tego że mam czasem być okazje po drugiej stronie i nie jest fajne że ludzie traktują sztuke/twórczość jak coś co jest za darmo,i fruwa sobie po necie
Dawaj o podwodnej masturbacji