"Yorka, kochanie..."
Vett, musisz dobrać odpowiednie kule dla siebie. Kula nie może być zbyt ciężka. Ja np. rzucam 8,9 i 10. Wkładasz paluszki trzy do dziurek i sprawdzasz, czy dasz radę wziąć zamach. Jesteś dobra z matmy to wytłumaczę tak: robisz reką ruch o kącie około 90 stopni, łokieć do tyłu i luźny nadgarstek. Pochylasz się, żeby nie wytracać energii kuli na walanięcie w tor. Musisz ją przeciągnąć. Nadać jej prędkości, ale jednocześnie w miarę gładko "położyć" na torze. No i trzeba walić w target.
-- 04 mar 2012, 00:09 --
A ja owszem
-- 04 mar 2012, 00:12 --
Znaczy o sobie oczywiście.