Współczuję Wam, jak sami czytacie, objawy, ataki tego paskudztwa bywają różnorodne..... ja sama walczę z nerwicą 18 lat, strasznie długoooo..., myślę że przeżyłam wszystkie możliwe niespodzianki, które zgotowała mi nerwica. Do tej pory w czasie ataku "umieram", w szczególności uwielbiam zawroty głowy :-), ale zauważcie że ciągle żyję, walczę, nie poddaję się, bo to nie jest choroba śmiertelna....W czasie ataku zawsze sobie myślę, chociaż to arcytrudne...przejdzie, minie, będzie lepiej. Chcę Was, jako weteranka walcząca z nerwicą pocieszyć :-)....trzymajcie się, nie poddawajcie się, walczcie, nawet wtedy gdy brak sił !!!