Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Miałem fejkowe konto laski na fejsie, to się chyba liczy. Ale po jednej z dram zbanowali na stałe.
  3. Haha 10 jednocześnie można być? Nieźle... Ja bym chciała w sumie prowadzić dwa życia wyobrażacie sobie przełączac się z jednego życia na inne i w jednym jesteś baba A w 2 sobie możesz pobyć facetem. Ale czad :d
  4. Przy czterech chorych kotach w domu ma tyle roboty, że nie dałoby się inaczej.
  5. Dalila_

    Dzisiaj czuje się...

    Moja głowa jest wymęczona jakiś czas jakaś taka
  6. No wiem wiem A dlaczego dziewczyna nie pracuje zdrowie jej nie pozwala?
  7. Moje włosy! Nie wiem kiedy tak urosły chyba najdłuższe jakie miałam. ŚŚliczne prościutkie lubią suszarkę C;
  8. Pozostałe zdania są kontekstem, w który ubrane jest pierwsze zdanie.
  9. Czyli reasumując pierwsze zdanie jest tylko radą dla sailorki xd ale historia fajna
  10. Zamykaj pysk jedna z drugą. Ch*j mnie Wasze popisy na powtórzenia obchodzą.
  11. Dzisiaj
  12. brum.brum

    Brak pracy

    Ciekawy przykład poświęcenia i pasji
  13. Doktor Indor

    Brak pracy

    Dlatego trzeba robić wszystko, żeby ewentualna utrata pracy była jak najmniej bolesna. Mieć oszczędności, poduszkę finansową, żeby przetrwać szukanie nowej pracy i inwestować w siebie tak, żeby mimo upływu lat dalej być wartościowym na rynku pracy na tyle, na ile to możliwe. Co się oczywiście łatwo mówi, ale zwykle jest do zrobienia przynajmniej w jakimś zakresie.
  14. Pomijając kwestię asertywności, bo na to dobrej rady chyba nie mam, to moim zdaniem jak się jest w poważnym związku, to związek powinien być jednak przed rodzicami, szczególnie jeśli są toksyczni. Jakbym ja się matki we wszystkim słuchał to pewnie nadal bym z nią mieszkał, rozwalając każdy związek, bo żadna dziewczyna nie byłaby dla niej dość dobra. Tylko że nie ma być dobra dla niej. Choć o obecnej usłyszałem, że „w końcu normalna dziewczyna a nie ciągle te tłuczyska jebane”, więc chyba zrobiła na niej dobre wrażenie. Ale i tak znalazłoby się coś, do czego się przyczepi, i wiele rzeczy (np. to, że nie chcemy mieć dzieci) bardzo jej nie leży. Bo ona babcią chce być. No ja rozumiem, że ona chce, ale ja nie chcę być ojcem, a moja dziewczyna nie chce być matką, i koniec. Bardzo często moja mama ma inne pomysły na różne rzeczy, niż moja dziewczyna (mówię o tematach, które są mi obojętne) – a to powinniście zrobić tak, a to srak. Stop – nasza przestrzeń, nasze życie, nasze wybory. Na przykład aranżacja ogrodu, którą zupełnie zostawiłem dziewczynie, bo ja się ani na tym nie znam, ani mnie to nie interesuje – najwyżej pomagam jak potrzeba coś zrobić (jak to mama lubi podkreślać: „za twoje pieniądze” – owszem, za moje, a nie za jej). Mama ma swoje pomysły – no i super, ale moim / naszym ogrodem (moim, bo formalnie jest mój a naszym, bo w praktyce jest mój i dziewczyny) zajmuje się dziewczyna, a nie mama, i jej to wychodzi, bo ogród jest śliczny i zadbany, więc to ona decyduje, co posadzić i gdzie. Często muszę przypominać mamie, że jest u nas na działce gościem. Mile widzianym, ale jednak gościem, więc niech się zachowuje jak gość. Usiądzie wygodnie, rozgości się, herbatkę mogę zrobić, kawkę, grilla, a decydowaniem niech się nie stresuje. Podobnie jeśli chodzi o aranżację naszego mieszkania. Mama z nami nie mieszka, więc jej uwagi na temat tego, jak powinniśmy mieszkać i żyć, spotykają się z moją granicą. To my tutaj decydujemy. Tzn. podpowiadać zawsze można, bo dobre rady są w cenie, ale podpowiadać a nie narzucać własne zdanie, bo ona wie lepiej. A ona ma niestety taką wadę, że jest bardzo władcza, jak sobie coś wymyśli to ma być tak, jak ona chce, i koniec. No i tak jest – ale jedynie w jej mieszkaniu, gdzie to my jesteśmy gośćmi (a jestem w to czasem zaangażowany, bo mieszkanie też jest na mnie, więc beze mnie niektórych rzeczy np. w spółdzielni nie zrobi). Ona ma w ogóle duży problem z tym, że dziewczyna nie pracuje i jest na moim utrzymaniu. To pytam – na moim czy na twoim? Ile ty pieniędzy do tego dokładasz? Zero. I tyle w temacie.
  15. Dalila_

    Brak pracy

    A brak bezpieczeństwa podświadomie wpływa na stres, lęk, i pogorszenie zdrowia w konsekwencji ;/ I karuzela jedzie dalej..
  16. Kataklizm

    Brak pracy

    Dokładnie tak jest, bez pracy człowiek traci poczucie własnej wartości i czuje się nieprzydatny
  17. Nie rób przedstawień łajdaczko CTHULHU bo już zrobiłaś na Alone z tymi swoimi wymysłami seksami z sąsiadami czy innymi przymuszaniem na siłę do masturbacji i ten Twój prostak "cień wiatru" napalony jak mu żadna nie chce dać zatruwajacy odorem. Wypad rób ogłupiona dziewczyno ode mnie razem z tymi smrodami. Ty i pie*dolnieta Willow z Complicated i innymi starzejącymi się problemami.
  18. Dalila_

    Brak pracy

    Dokładnie tak wpływa i niszczy wszystkie obszary życia, do tego zabija poczucie własnej wartości i zabiera poczucie bezpieczeństwa- podstawową potrzebę taka jak jedzenie, picie, spanie, itp
  19. jemu chodziło o to że tam jest większy nacisk na kasę u faceta u nas nie ma tego. Ale on mówił o takich karynach dziuniach. Ja znam dużo ukrainek wszystkie pracują na dobrych stanowiskach w korpo i podejście mają jak my. Po prostu u nas jest mniej niż na wschodzie takich lambadziar ale też się znajda W sensie takich utrzymanek że mają takie podejscie Ale przynajmniej dzieci porodzą jak już siedzą w domu
  20. Doktor Indor

    Brak pracy

    Tak, to akurat potrafi zabić przyjemność z każdej pracy. U mnie na szczęście ten problem już się rozwiązał dzięki niesamowitemu wynalazkowi, jakim był covid. A to tak, miałem tak w poprzedniej pracy. Wiedziałem, że wiele świetnych projektów, które dostarczaliśmy, trafiało do szuflady przez ch…jowy dział marketingu. To na dłuższą metę wykańcza psychicznie. Chyba każdy potrzebuje czuć, że jego praca ma sens. Rozumiem… No to u mnie jednak nie. Pomijając pierwszą pracę w wieku 16 lat, gdy jeszcze tak naprawdę nie znałem siebie i swoich triggerów – inaczej nigdy bym się na nią nie zdecydował.
  21. Maat

    Brak pracy

    Ja pracuję fizycznie. Przywykłam do moich obowiązków,a z czasem moją pracę polubiłam. Tak więc nie jest to pasja,ale idę do pracy z chęcią.
  22. Grouchy

    Brak pracy

    @Doktor Indor @shadow_no to gratuluję i zazdroszczę. Dla mnie praca zwykle zawsze oznaczała tylko konieczność walki ze stresem i lękiem. Rzadko kiedy czułem, że robię coś sensownego, przydatnego co dawało mi satysfakcję i poczucie, że ktoś inny z tego korzysta. Natomiast najbardziej stresujące momenty w życiu wydarzyły się właśnie w pracy.
  23. shadow_no

    Brak pracy

    Mam podobne przemyślenia. To, że ludzie czasem psioczą na robotę to nie znaczy, że jej nie lubią albo, że woleliby jej nie mieć. Kiedyś gdy pracowałem na produkcji to byłem nawet w szoku jak jedna osoba opowiadała o tym co robi na co dzień. A robiła to od 20 lat. Obsługiwała jeden rodzaj maszyn. Można powiedzieć, że to była taka najprostsza praca jaka może być. Klikanie w odpowiednim czasie w odpowiednie przyciski i manewrowanie jednym pokrętłem. Przez 12h dziennie w 4 brygadówce. I pod to cała filozofia jakby to była najważniejsza praca na świecie. Widać było zaangażowanie, pasje i to, że ona naprawdę lubiła to co robi. A doświadczenie życiowe było duże, bo to była pani zbliżająca się już do emerytury. W pracy kluczowe jest podejście do niej
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×