Niektóre dzieci naprawdę fajnie się angażują i widać, że coś wynoszą z tych rozmów. Zwłaszcza jak kontakt z wychowawcą jest poprawny a może nawet i dobry.
Czy mają lepiej.
Ciężko stwierdzić właśnie.
Dzieci nie są przygotowywane na porażkę. Nie potrafią poradzić sobie z niepowodzeniem. Ciągle muszą być stymulowane. Są rozproszone.
Niestety to robimy im my.
Chociaż wystarczy zobaczyć na obecne bajki czy filmy w kinie... Tego nie da się oglądać. Jest tyle akcji, szybki język.
Te dzieci mają w głowie chaos.
Ja nie mam jeszcze 30 lat a widzę tą potężna przepaść pomiędzy pokoleniami. I współczuję wyzwaniom, które stanęły przed obecnymi rodzicami.
Moi rodzice nie interesowali się tym co robię w internecie, ale nie było tyle zła te 15 lat temu co jest obecnie.
I może inaczej. Zło było nazywane złem, a dzisiaj wiele rzeczy wybielamy, na zbyt wiele pozwalamy.