Skocz do zawartości
Nerwica.com

seleneles

Użytkownik
  • Postów

    579
  • Dołączył

Treść opublikowana przez seleneles

  1. Zrobienie w całości pracy za kogoś nie jest pomocą, dałeś się wykorzystać.
  2. Mam to samo zdanie. A mój komentarz o uzależnieniu od uwagi nie miał na celu obrazić BabkęBożą. Tak jest, też mam swoje uzależnienia.
  3. Dlaczego robisz za nią? To ty chodzisz do szkoły czy ona? Uwal gówniarę.
  4. Dokładnie tak to działa, odbieramy świat tak, jak go widzimy, sport daje dużo pewności siebie, jest się śmielszym, bardziej otwartym, bojowym, wszystko jest lepsze i ludzie też się wydają jacyś lepsi. Zgadzam się z dziewczynami.
  5. Chyba tak jest, że wśród ludzi tej samej płci czujemy się bardziej komfortowo niż odmiennej, w końcu kobieta lepiej zrozumie kobietę, a mężczyzna mężczyznę.
  6. Nie sądzę, mało obcuję z ludźmi, ale np. w pracy nie zauważyłem, żeby większość facetów była "szorstka", wręcz przeciwnie, śmieją się, klepią po ramieniu, patrzą sobie głęboko w oczy, zajęci rozmową i uśmiechami, też zdrabniają imiona, a czasem to i nawet słyszę inne zwroty. Za to przy kobietach różnie się już zachowują i tam częściej widzę tę "szorstkość", taką zachowawczość.
  7. Nie chcę pisać za wszystkich, ale wydaje mi się, że mając mindset wiecznego samobójcy, rzadko szuka się pomocy, wręcz odrzuca się jakąkolwiek formę pomocy, bo cel jest tylko jeden, tylko może być on rozłożony w czasie. A czemu o tym prawią wszem i wobec? Nie wiem, może to jakaś forma buntu przeciwko zdrowym ludziom ze zdrowymi celami.
  8. W ogóle jest to trudny temat, mocno indywidualny, tak jak shadow zauważył. Osobiście nigdy nie szantażowałem, że się zabiję, może czasem w kłótni, robiąc sobie przy okazji jakąś krzywdę, głupie i żałosne zachowanie, więcej tak nie robię, bo to są moje problemy w głowie i nie powinienem nikogo innego obarczać swoimi negatywnymi emocjami, prowadzącymi tylko na dno. No chociażby, to i wiele innych gorszych, niszczących rzeczy.
  9. Jestem taką osobą, właściwie byłem, bo wydarzyły się pewne rzeczy, po których musiałem połknąć cały swój żal i smutek, zacisnąć zęby i nie martwić więcej rodziny, udawać, że życie mnie interesuje, mam cele i plany do zrealizowania. Pewnie się cieszy, że "wyszedłem na prostą", chociaż wcale tak nie jest. Ględzę czasem, rzadko, żeby nie denerwować, o samobójstwie chłopakowi, głównie w żartach, tak jakoś samo wychodzi, ale faktem jest, że nie zależy mi na życiu i nigdy nie zależało. Samobójstwo nie musi być nagłe, można umierać na wiele sposobów, w baaaaardzo dłuuuugim czasie, po prostu się sabotując, powoli wykańczając, organizm sam zrobi swoje pewnego, pięknego dnia.
  10. seleneles

    Ile śpicie?

    Dzisiaj jakieś 3 godziny niespełna.
  11. Źle, nie chce mi się odpisywać.
  12. Naaah, do rozróby potrzeba widowiska, a nikogo nie ma.
  13. Też zasnąć nie mogę.
  14. @Morvena Nie przestraszyłaś, choć zdziwił mnie ten wpis, nie myślę o tym, jak się prezentuję na forum. Dziękuję, staram się żyć po swojemu, acz różnie to wychodzi. Miło jest wiedzieć, że ktoś czyta moje wpisy i mu się one podobają. Mam tutaj podobnie, jest parę osób, które bardziej rzucają mi się w oczy niż inne, na pewno jesteś jedną z nich, szczególnie rano, gdy budzę się i mam co czytać, bo zdążyłaś już rozbudzić forum.
  15. seleneles

    Ile śpicie?

    Ale to miłe, że się za mną wstawiłaś.
  16. Kupiłem sobie atlas ptaków, wreszcie. Nie mogę rozróżnić drozdów i właściwie wszystkich tych małych ptaków w brązowym upierzeniu.
  17. seleneles

    Ile śpicie?

    Dlatego zapominam o suplementacji, wiem z czego wynikają moje problemy. Przypominam sobie jedynie, gdy czuję potworne zmęczenie i organizm naprawdę nie wyrabia. Miałem taki okres, w którym ciągle drzemałem, wtedy faktycznie wit. D mi pomogła.
  18. Związków się nie uczymy, tylko je tworzymy z wybranymi przez nas ludźmi. Wszystko przyjdzie z czasem, dopóki trwa miłość.
  19. Poza tym, przecież każdy człowiek jest inny. Nie ma dwóch takich samych dziewczyn, a ty traktujesz wszystkie brzydkie jako jeden typ, którym podoba się to i tamto, a nie podoba siamto. Każdy przecież oczekuje czego innego, więc jak ma się nauczyć? I czego właściwie? Co wadą będzie dla kogoś, dla kogoś innego będzie zaletą. Grunt, to się dotrzeć nawzajem.
  20. A co jeśli to on będzie ideałem dla tej niewymarzonej, nieidealnej dziewczyny? I jak ma się teraz poczuć ta dziewczyna, że cały ten czas była tylko przystankiem w drodze do idealnej kandydatki? No sorry, ale bardzo nie podoba mi się takie podejście, nie traktujmy ludzi w ten sposób, jak jakiś ogół, na którym można testować.
×