4 lata niezmiennie, fluo bardziej na lęk wolnopłynący, ale to w dalszej perspektywie, bo wpierw 1-wszy rzut to ogromne lęki... i to niestety trzeba przeżyć, oby nie leczyć benzo... bo to zło!
Byłem na Przystanku Woodstock w 2005r. pojechałem specjalnie na KSU, bawiłem się przednio, jest patologia, bo być musi, ale ważne z czym "TY" jedziesz... jeśli chcesz odwalać patologię, to znajdziesz pobratymców, a jakże... ale to nie jest wyznacznik, to chodzi o klimat, a nie o tło...! pozdrawiam zaraz będzie ciemno i Andrzeja
to prawda, paro pod tym względem jest w porządku, ale ma minus, kasuje emocje, co nie jest ok...
zgadzam się, ale ja bardziej wolę fluo, paro za bardzo mnie "umniejszało", odbierało osobowość... no wg mnie oczywiście... paro na lęki, fluo na deprechę, ot co!
Witam społeczność Forumową, wcześniej dostałem fluoxetynę na ostawienie paroxetyny, ale musiałem do niej* wrócić, lęki niemiłosierne, ogólnie jest w porządku, ale drażni mnie anhedonia, jak otchłań :/ może jeszcze fluo zagości u mnie kiedyś