Ja właśnie nie lubiłam i nie rozumiałam, po co sie je pali plus odwiecznie sie bałam ze coś spale. Ale na targach poznałam super świeczki (w sumie to kupiłam tylko po to zeby mi zostało to naczynie bo chciałam to mieć na kredki do oczu ) i sie wkręciłam.
Ja pare lat temu zachwycałam sie śmietnikiem, który strzelilam do domu a wczoraj nowa gąbka do zmywania naczyń. To był najbardziej ekscytujący moment wczorajszego wieczoru