-
Postów
73 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Lilith
-
Od razu powiem, że nie mam planu na realizację. .. Chciałam się tylko podzielić myślami.... Ostatnio straciłam wszystko. W tej chwili mieszkam u kogoś kątem. Myślałam, że mam dom, rodzinę. Ale, kiedy siniaków na twarzy nie dało się zamaskować....uciekłam....straciłam dom, rodzinę, wszystko, co kochałam....nawet kwiatów na działce, których posadziłam w zeszłym roku nie zdążyłam zobaczyć....a tak się z nich cieszyłam... Nie widzę przed sobą przyszłości, nie widzę niczego. Moja psycholog mówi, żebym starała się dla siebie, ale ja w lustrze widzę tylko ścierkę do podłogi, z którą każdy robi sobie co chce...trudno jest wtedy wykrzesać z siebie choćby iskrę tego, żeby coś zrobić. Bo dla kogo? A raczej: dla czego? Skoro można mnie kopać, szarpać, bić i robić inne rzeczy, to po co? To wszystko bardzo boli i sprawia, że chcę jedynie przeżyć kolejny dzień. To nie jest też tak, że miłość do drugiego człowieka ulatuje ot tak nawet, gdy się od Niego ucieka. Mimo tych wszystkich tragicznych chwil były też i dobre i to przez nie się tak cierpi. Bo ja je pamiętam. Pamiętam tego, który się mną opiekował, był ze mną, a później....wciąż sobie zadaję pytanie...co się stało? Dlaczego? Co zrobiłam źle? Przecież tak bardzo się starałam.... Nie mam w tej chwili już nic...
-
Cześć Wam. Co słychać?
-
Zawsze chciałam pomóc. Ale to było za mało niestety. Z czasem zaczęłam czuć się bezwartościowa. Jestem wdzięczna za każde dobre słowo. Bardzo chciałam mieć dom. Nawet kosztem samej siebie aż doprowadziłam do sytuacji, gdzie nie mam zupełnie nic.
-
@Dryaganbardzo długo słyszałam, że wszystko jest moją winą, co by się nie działo, to ja za to odpowiadam. Kochałam tak bardzo, a to i tak nie wystarczyło. Byłam do niczego.
-
@Dryaganczuję się bardzo zła osobą, która nie ma prawa tu być.wszyztko, co się zdarzyło. . Ból jest ogromny... Chciałabym znikaac. To wszystko jest w ogóle takie trudne...
-
Wierzcie mi...w moim życiu jest tak źle, że jestem rozerwana na kawałki i po prostu błagam o wsparcie, żebym nie zrobiła czegoś głupiego....tak... krzyczę pomocy do osób, które tak bardzo zawiodłam.... @Dryagannigdy sobie nie wybaczę odejścia z Forum. Nigdy. Tak bardzo, bardzo tęskniłam. Jestem w tej chwili tak bardzo na przegranej pozycji...
-
Mam rękę w bliznach i świeżych ranach. To tak bardzo boli, że najchętniej poharatala bym się jeszcze bardziej. Jestem przerażona i to wszystko, co się dzieje jest nie do zniesienia. Boję się. Bardzo się boję. Ból, który czuje nie ma końca...
-
@Dryaganwierz mi...wierz mi ... to nie była moja decyzja i poniosłam ogromne konsekwencje tego wyboru. Chciałam mieć rodzinę i postawiłam wszystko ponad to, zapominając, że to Forum było moją rodziną. Żałuję tego i nie ma wystarczająco mocnego słowa przepraszam.... Wierz mi... zapłaciłam za to wszystkim, co miałam i teraz płacę.... Mam tylko nadzieję, że kiedyś mi wybaczycie ... @Fobicjestem w rozsypce. Chciałbym umrzeć, ale to by było zbyt proste.... Twoje słowa... dziękuję.... dziękuję, że jesteś i w ogóle odpisujesz... @Hardingmyślę, że nie zasługuję na pomoc Forum, bo bardzo je zawiodłam...Was wszystkich...
-
Naprawdę jestem kiepsko. Jestem tak bardzo rozdarta. To wszystko tak bardzo boli... Tęskniłam za Wami. Tęskniłam za Forum. Odejście było chyba jedna z najgorszych decyzji jakie podjęłam....
-
@Szczebiotkata, która zna ciemność mi się podoba:)
-
@Szczebiotkatak, miałam ponad 60 tysięcy postów. Miałam do wyboru miłość i odejście razem z kasacją albo forum. Taki miałam postawiony warunek. Źle wybrałam...
-
@Fobicto miłe, ale to już od Ekipy zależy:)
-
@eleniqniezbyt dobrze. Ostatnio jest mi bardzo ciężko. A co u Ciebie? @Cień latającej wiewiórkihej. Jaki wcześniej miałeś Nick? @Priscilla_126bardzo dobrze Cię pamiętam. Co u Ciebie?
-
Dziękuję Wam kochani. Bardzo potrzebuję teraz ludzi.
-
Pokaleczyłam się i zabrała mnie karetka. Długo historia.
-
@Harding hej. Miło Cię czytać.
-
Ciężko jest rano wstawać i nie zaspać. Dlatego osobiście wolę drugą zmianę.
-
@Dryagandziękuję. Tęskniłam za Wami...
-
Wczoraj... chciałam się zranić. W konsekwencji... wylądowałam w szpitalu. Jutro mam wyjść. Zaczynam swoją walkę od nowa...
-
Aktualnie... ciężko mi. Jestem w szpitalu.
-
Długo się zastanawiałam czy napisać, czy się ponownie zarejestrować. Tak, to ja. Exadminka... witajcie po latach...