Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lilith

Użytkownik
  • Postów

    84
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lilith

  1. Najważniejsze jest to, żeby ściśle przestrzegać zaleceń i brać to po położeniu się do łóżka. Ale z własnego doświadczenia - uważaj z zolpidemem. Bardzo łatwo w to popłynąć...a potem nie ma już odwrotu...
  2. @Morvena niekoniecznie. Po prostu powiedz im tak jak odpisałaś to tutaj. Taka informacja może być bardzo istotna.
  3. Próbowałam. Nie działa. Lekarz testował tisercin, miansec, mirtor, kwetiapinę, olanzapinę i kilka innych. Nie zazdroszczę. Metformina to dziadostwo. Zobaczymy czy nie będę chcieli mi tego wtrynic.
  4. To naturalne, że się boisz. Kontakty z orzecznikami nie należą do przyjemnych. Jeśli coś poszłoby nie tak, to zawsze możesz się odwołać. Mam jednak nadzieję, że nie będą robić problemów.
  5. Nie do końca. Zostało PTSD. Tyle, że tutaj leki odgrywają drugorzędną rolę. Są zmienione i na rozsądnych dawkach a nie na maksymalnych. Obecnie mam Wellburin, pregabaline i na noc pramolan. Ten ostatni na sen średnio skutkuje. Dzisiaj przespałam dwie godziny. No, ale ważniejsze jest przepracowanie traumy z psychologiem. No i zaczęłam chudnąć. Od dawna próbuję zbić wagę, ale nic nie działało. Dopiero teraz jak zaczęłam brać hormony tarczycy to zaczyna się to powoli stabilizować. Mam zlecone milion badań i skierowania do specjalistów. Spędzam teraz u lekarzy więcej czasu niż przez ostatnie 10 lat
  6. Nie dziwię się. Przed przyznaniem świadczenia rehabilitacyjnego też się stresowałam. Najważniejsze, żeby mieć pełną dokumentację. U mnie to była cała książka, więc nie było czego podważać. Nie martw się. Będzie dobrze
  7. U mnie dwa miesiące temu okazało się, że mam niedoczynność tarczycy, uszkodzoną wątrobę, niedobór żelaza, hipercholesterolemię, zaburzenia metaboliczne i początki cukrzycy. Najprawdopodobniej to wszystko powodowało objawy, które daje CHAD, przez co została postawiona błędna diagnoza. Bez badań stwierdzono u mnie CHAD. Obecnie mam odstawione prawie wszystkie leki i wprowadzone te, które mają rozprawić się z fizycznymi schorzeniami. Nie powiem, że po nagłym odstawieniu tabletek mną nie szarpnęło. Nie mówiąc już o zespole odstawiennym. Przez dwa tygodnie praktycznie nie było ze mną kontaktu. No i mam zakaz pracy fizycznej przez najbliższe miesiące. Ogólnie, powiem Wam, że zwątpiłam w lekarzy...
  8. Problemy ze snem się ostatnio bardzo nasiliły. Przespałam dzisiaj dwie godziny... Z leków nasennych przerobiłam już całą tablicę Mendelejewa i guzik to warte.
  9. Lilith

    Pożegnanie

    Miko... dobrze, że nie kasujesz konta. Wiem z własnego doświadczenia, że są okresy, kiedy angażujesz się całym sercem bądź kiedy nienawidzisz forum i te, kiedy zdajesz sobie sprawę z tego jak cenne ono jest. Dopiero wtedy rozumiesz, jak wiele straciłeś kasując konto. Mam głęboką nadzieję, że jednak wrócisz na stanowisko admina. Choć mało się odzywam, to śledzę forum i zawsze wiedziałam, że zostawiłam je w dobrych rękach. I choć kiedyś sama dałam Ci bana, to nigdy później nie żałowałam, że jednak wróciłeś. Trzymaj się ciepło i... wróć...z czasem....
  10. @brum.brum próbuję odnowić kontakty, bo mój były odseparował mnie od wszystkich, ale ciężko jest. Tak w ogóle, to byłam administratorką tego forum przez prawie 12 lat. Miałam ponad 60 tysięcy postów, ale jak mój były postawił warunek, że albo on albo forum, to wszystko zostało skasowane. Do tej pory czuję jakbym straciła część siebie. Wiesz, to taka pustka, której nie potrafię wypełnić...
  11. Biorę całą stertę leków, ale mam wrażenie, że poza efektami ubocznymi w ogóle nie działają. Co do terapii... chodzę do psychologa, ale przez wzgląd na ograniczenia z NFZ są to spotkania raz w miesiącu....
  12. Mam wrażenie, że żadne leki nie pomagały. Po prostu albo się człowiek stoczy na dno, albo przeżyje.... Głównie ryczę w poduszkę i mam nadzieję schować się przed światem. Czasami zaprzeczam sama sobie, bo z jednej strony mam nadzieję, że nikt nie będzie ode mnie nic chciał a z drugiej jednak chciałabym, żeby ktoś się zainteresował czy jeszcze żyję czy już się zabiłam. Ot taki rollercoaster...
  13. Mam wrażenie, że wszyscy mają mnie za nic. Straciłam pracę, wszystkie wyniki badań mam złe, w poniedziałek mam pierwszą rozprawę o znęcanie się, przez cięcia budżetowe zostałam odcięta od pomocy prawnej, we wtorek mam lekarza, przyjaciółka nie chce mnie znać, biorę całą masę leków, które nie pomagają i ogólnie czuję się źle.
  14. Dokładnie nie pamiętam wieku. Był po trzech zawałach, więc zdrowie miał już mocno nadszarpnięte. To był dobry człowiek
  15. @nonficjtonJacek zmarł podczas covidu...
  16. Biorę cały mix leków. Kwetiapinę, pregabalinę, mianserynę, lit, wenlafaxynę, nasen + obiawowo xanax. Oprócz CHADu mam CPTSD. Zakład pracy jest do d***. Wszystko wyszło przy sytuacji kryzysowej. Życie...
  17. Nie może się tu udzielać. Ma zakaz. Jedyne, co może to czytać z zewnątrz i tyle. Nie wolno mu korzystać z tych samych mediów społecznościowych, z których ja korzystam, a jak tylko się zorientuję, że łamie sądowy zakaz, to wiem, gdzie to zgłosić. Poza tym - i tak nie piszę tutaj o niczym przydatnym. Ograniczam się głównie do emocji. Ogólnie, po wejściu na lit czułam się fatalnie i wylądowałam na kolejnym l4. Teraz się pozbierałam, zaczęłam się stabilizować, ale praca....hmmmm....powiedzmy, że mnie tam za bardzo nie chcą i mam 5 miesięcy, żeby znaleźć nową. Jakoś się nie możemy dogadać... Nie mogę mieć im tego za złe. Przyszłam do pracy z siniakami na twarzy, a później cała ta reszta. Jako ktoś zarządzający muszę mieć nieskazitelną opinię. Nie jestem teraz dla nich wzorem i mogę za to podziękować wyłącznie mojemu ex. Po prostu spierniczył mi życie zawodowe. Egzaminy wewnętrzne na najwyższych ocenach, ale to w tej chwili nie ma znaczenia. Szkoda. Lubiłam kiedyś tę robotę. No nic. Czas biegnie dalej i nie ma co stać w miejscu.
  18. A teraz jeszcze to....z pracą się posypało jak chciałam wrócić. Jest tak parszywa atmosfera, dziewczyny traktują mnie gorzej od psa. Prawie tam zemdlałam i wylądowałam na l4. Zaraz mam 2 tygodnie urlopu, ale z powrotem do pracy...mam jeszcze trochę czasu, żeby coś sobie znaleźć. I tak straciłam serce do tej pracy.
  19. Zmieniłam lekarza. Nowa lekarka wywróciła mi leczenie do góry nogami. Zasłabłam w pracy i dorobiłam się kolejnego tygodnia na l4. Jest czwartek a ja dopiero dochodzę do siebie. Nie żałuję zmian tylko wkurza mnie to, że mój organizm tak reaguje na zmiany i jest tak słaby, że sobie z nimi nie radzi.
  20. Trzy godziny spędziłam z biegłą z prokuratury. Musiałam opowiedzieć o wszystkim, bo zadawała tak celne pytanie, że nie dało się niczego ominąć. Czuję, że nie mam już na to siły.
  21. Lilith

    Powrót...

    To prawda. Ale dla mnie to miejsce ma szczególne znaczenie i to, że tu jestem ma bardziej pozytywny wydźwięk.
  22. Dziękuję. Bardzo bym chciała jakoś to wszystko sobie poukładać i choćby na chwilę się uspokoić.
×