Skocz do zawartości
Nerwica.com

You know nothing, Jon Snow

Najciekawsza osobowość na forum
  • Postów

    4 604
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez You know nothing, Jon Snow

  1. Ogólnie Was pie*dole. Nie chce mi się już nawet pisać o Waszej patologii, jestem zmęczona. Nudzi mi się, nudzą mnie te same głupie mordy i nie wierzę, że Wam się w tych strollowanych mózgach zmieni. Obrzydziliście mi życie.
  2. W tego raczej nie, ale ogólnie uwielbiam szampana A Ty lubisz?
  3. Ja w przeciwieństwie do Dryagana teraz świąt nie lubię. Najbardziej lubiłam w dzieciństwie lub gdy mialam 20 lat. Oczywiście najbardziej te kiedy padał śnieg. Gdy nie było śniegu nie czułam za bardzo magii świąt. A tak jeździłam na sankach, robiliśmy kuligi. Święta spędzałam zwykle u dziadków, w dzieciństwie babcia z dziadkiem lub wujek przebierali się za Mikołaja. Pamiętam, gdy jednego roku właśnie babcia przebrała się za Mikołaja i bardzo się bałam, gdzie jest babcia i dlaczego ten Mikołaj przypomina mi babcię. Był miły, chciał/a bym zaśpiewała kolędę zanim wręczy mi prezenty. Zaśpiewałam wtedy tak po cichu "Wśród nocnej ciszy" przestraszona, choć Mikołaj oczywiście mnie pochwalił, że mu/jej się podoba. Gdy Mikołajem był dziadek, wujek też były jakieś emocje, przerażenie, nie wiem dlaczego w dzieciństwie tak bałam się Mikołaja albo wstydziłam by mu się jak najlepiej zaprezentować, w każdym razie gdy czułam pod postacią Mikołaja mężczyznę było mi jakoś bezpieczniej i milej. Pamiętam też i wspominam drogę i święta u drugich dziadków, było tak jakoś bardziej stardowanie jak na tych starych kartkach świątecznych te włosy anielskie na choince tworzyły u nich taki inny klimat, okolica była bardziej taka kojarząca się jak z wioską w Laponii. Nie było Mikołaja, ale przyjeżdżał wujek z żoną, którego cały rok nie widzialam więc bylam szczęśliwa, bo z Nim najlepiej się bawiłam. Potem gdy byłam już nastolatką za dużo patologii wytworzyło się w rodzinie, święta stały się sztuczne i przestałam je przeżywać wraz z rodziną. Jadłam z nimi tylko kolację, obiad, dzieliłam się opłatkiem i czytałam książki świąteczne, oglądałam filmy w samotności by samemu na swój sposób je przeżywać. Gdy miałam lat 20 spędzałam już je w sieci ze znajomymi słuchając świątecznej metalowej Muzyki i ten klimat pokochałam. A co bym chciała dostać? Najlepiej spokój umysłu i ducha na cały rok by święty Mikołaj przegonił ode mnie szczury i inne stworzenia.
  4. Młodzież dzisiejsza nie czuje za bardzo klimatu, starzy myślą podobnie i nie chcą chodzić na koncerty. Zresztą zależy kto gra. Sabaton i Rammstein lubię.
  5. Znam, ale wolałabym jakiś fiński metal najbardziej, albo jakiś turecki zespół czy może coś metalowo- rockowego polskiego typu Hunter, choć wydaje mi się, że w tych czasach lepiej pooglądać sobie na YouTube koncerty sprzed lat.
  6. Gówno jak ... Pośpij, żeby Ci potem menda Acer popukał w mięśnie gładkie. Cień wiatru niech zdradza żonę, bo przecież panicz wszystko może, ale nie ze mną. A mój ukochany niech siedzi bezbronny wielki relic uniżony. Nelyssa, Cthulhu, victoria to szmaty.
  7. Właśnie chciałam zaproszenie przyjąć, ale nie mogłam się połączyć ze stroną, może innym razem się uda : )
  8. Nie wiem czy zasnę. Może jeszcze pośpię.
  9. W Mikołajki dostalam kotka, kotka mi zabili, nie wiem już co myśleć o tym dniu. Raczej na luzie. Gdy bylam mała czyściłam buty, albo wieszałam skarpetki teraz o tym już nie myślę. Wolę prezenty w święta pod choinkę jak już. Poszłabym na jakąś imprezę, ale ludzie nie czują mojego klimatu, albo w okolicy nie ma nigdzie żadnych koncertów, imprez w moim klimacie, raczej w szpitalu psychiatrycznym bym się lepiej bawiła. Bydle natrętne mnie nieustannie wku*wia więc słuchałam Muzyki i przespałam cały dzień.
×