Miałam fajną Noc pełną przygód a tak naprawdę straszną pełną adrenaliny.
Najpierw sarna albo tego typu zwierzę szła przy mnie, gdy szłam ścieżką przez łąkę. Potem próbował zaatakować mnie pies. Wszystkie lampy pogasły, gdy wyszłam na ulicę było bardzo ciemno, pusto i przejechało mi kilka samochodów dość dużych z bardzo szybką prędkością.
Nie mówiąc już o innych atrakcjach..