Ja wam powiem, że kiedyś parokrotnie w ciągu mojego życia zdarzył się wieczór / domówka gdzie (nie polecam tego nikomu tym bardziej będąc na lekach a jestem na dulsevii 60mg) zażywalem stymulanty, amfetamina lub innym razem mefedron. Pragnę tylko przekazać to co zaobserwowałem a mianowicie w większości przypadków na dany moment zaburzenia erekcji które mam będąc długotrwałe na lekach zniknęły. Takie uczucie jakby wszystko było jak dawniej, w dodatku przy okazji stosunek seksualny bardzo satysfakcjonujący. Oczywiście było to podczas działania substancji ( nie polecam)- ale jakich? Tych które bardzo silnie dzialaja na układ dopaminergiczny. Moje wnioski poszły w tym kierunku że te pieprzone SSRI snri zalewają nas serotonina podczas gdy dopamina jest w uśpieniu, przygaszona, jakby w jej cieniu. Próbowałem bupropion ale nie dzialał. To moje obserwacje i poszukiwania zaczął bym w kierunku dopaminy, ale jak bezpiecznie się za to wziąć i czy w ogóle istnieje coś takiego, niewiadomo