A mnie się śniło Z Archiwum X. Leżałem na swoim łóżku i oglądałem TV a tam scena, jak do budynku wchodzą Scully i Mulder, tyle że w środku też byli Scully i Mulder ale ci, co przyszli to zabójcy, po operacjach. Pokazała się scena, jak kobieta zgadzała się na operację upodobniającą się do Scully. No i w domu doszło do strzelaniny ale nie widziałem dokładnie. Później badali sprawę jakiegoś człowieka z gwoździami w ciele, ale to były jego gwoździe od urodzenia. Wyciągali je za główki i puszczali, one z powrotem wracały na miejsce bo skóra była gumowata. Dalej już jakbym był w akcji - scena w lesie, samochód szeryfa, obok samochód Muldera i na coś polują. Teraz mam widok z oczu Muldera i strzelam w jakiegoś nadbiegającego psa, którego sylwetkę widać tuż koło mnie ale jest niewyraźna, widać tylko, że jest wielki. Skończyło się bo obudziło mnie moje własne syczenie czy coś