Z moich podróży wynika, że Czesi nie mają obowiązku przepuszczania pieszych na pasach. Na Krecie jeździli 60 km/h, a w Egipcie to już w ogóle cyrk. Jest sobie pas asfaltu północ - południe, zwany autostradą. Na tej "autostradzie" potrafią nagle pojawić się hałdy gruzu, które trzeba omijać. Ale o tym, gdzie te hałdy są, wiedzą tylko egipscy, doświadczeni kierowcy.