Skocz do zawartości
Nerwica.com

Przerażony234

Użytkownik
  • Postów

    574
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Przerażony234

  1. Właśnie nie na odepchnij + sama chciała tej relacji była zaangażowana i potem nagle jednego dni nie wiem co się stało ale czuje że to była na bank moja wina bo zależało mi na niej i jestem wkurwiony a też mówiła że czuje coś do mnie w niektórych momentach i że zaczynała się przy mnie czuć bezpiecznie po czym ja wypaliłem z durnym tekstem i jak ostatni debil Boże jak ja się nienawidzę
  2. Wiem że była wkurzona za to gadanie i kurde co ja najlepszego zrobiłem
  3. Pracujemy razem ale już widzę że startuje do niej ktoś nowy co mnie wkurza niemiłosiernie ale nie gadamy razem tylko mówimy sobie cześć co mnie denerwuje bo tęsknie za nią. I jestem zły na siebie za wszystko
  4. miesiące 6 miesięcy jakoś tak ale zaraz wyjedzie.
  5. I wcale nie tak przypadkowo ona też mówiła mi wiele razy że za dużo analizuje i potem pod koniec też mi tłumaczyła że mnie analizowała
  6. Ja już pojawiłem się 8 miesięcy po rozstaniu.
  7. Bo ja jestem pogubiony wolałem żeby to szło na spokojnie a ona chciała konkretów dostała je i i tak było źle już gubię się w tym wszystkim mocno
  8. W dużej mierze zależało mi na tym żeby pokazać jej że w tej relacji może czuć się bezpiecznie kochana akceptowana. Na tym mi zależało i świetnie nam się razem spędzało czas. Ale z nadgorliwością nie mogę się w żadnym wypadku zgodzić bo ani nie byłem kontrolujący ani nie wyznawałem jej uczucia 24H na dobę.
  9. Ona studiowała prawo i wiem że to ciężki orzech do zgryzienia zwłaszcza w Warszawie ale ehhh no trudno chyba muszę się z tym pogodzić
  10. Ja po prostu chciałem spędzać z nią fajnie czas być blisko wiedzieć na czym stoję spotykać się z nią częściej niż 2 razy w tygodniu podróżować aaa finalnie właśnie…. Czuje się tak jakbym chciał zbyt wiele i nie rozumiem kompletnie tego że przecież sama chciała spędzać czas mówiła że uwielbia te relacje ze chce mase rzeczy ze mną robić itd. I nagle jeb
  11. I tak z pewnością przedobrzyłem tez jak do siebie wracaliśmy to mówiła że bardziej czuje ode mnie ostatnio vibe kolegii niż chłopaka i że nie chce niczego planować bo się boi że skończy się to znowu źle.
  12. + to ona chciała żebym się zadeklarował w kwestii naszej relacji jak ją widzę i jak powiedziałem o związku to cieszyła się jak dziecko
  13. Także to nie była nadgorliwość po prostu analizowałem czy jest okej bo miałem dużo czarnych myśli w głowie ale nie skakałem za nią dawałem jej jak najwięcej przestrzeni
  14. ona chciała strasznie jechać od początku bo kiedyś miała jechać z byłym ale jak ją zostawił to No… i ja chciałem żeby jechała ale się bałem
  15. Tam nie było nadgorliwości z mojej strony. Ja po prostu chciałem jej pokazać że mi zależy bo mówiła że nikt w nią nie wierzy itd. Ale nie było tam zalewania miłością 2. Tak dopytywałem innych potem co zrobiłem nie tak kiedy pierwszy raz się ze mną rozstała i potem to przerodziło się w to że zacząłem innych tak pytać o zdanie i analizować
  16. A gdzie jest ta nadgorliwość? Tam nie było nadgorliwości
  17. Ty jesteś idiotą? jaki nadgorliwy? wtf gdzie?
  18. Na rok to miał być wyjazd studencki i martwiłem się tym bo mi zależało na niej bardzo i dalej nie potrafię zrozumieć że byliśmy coraz bliżej było coraz lepiej po czym nagle zaczęła się wycofywać
  19. Gdzie ona bała się bliskości i liczyła że ze mną ją zbuduje bo to kochana osoba a ja byłem kretynem trzeba było sobie zaufać i dać jej czas a wszystko zniszczyłem. Byłem kretynem ostatnim kretynem
  20. I nie chciałem być zazdrosny czy tam kontrolujący ani nic ale czasem czułem że może nie mam absolutnie nic do zaoferowania a tym gadaniem o niej to zaczęło się mocno po tym pierwszym zerwaniu gdzie no mówiłem to naszym znajomym z naszego miejsca pracy... i to było turbo złe bo analizowałem gdzie ja z/cenzura/em co mogłem zrobić lepiej i cały czas się potem martwiłem
  21. To zabrzmi śmiesznie ale 4 miesiące gdzie wszystko zaczynało się powoli i ja nigdy nie spotkałem kogoś tak super... I ona mmm mówiła że ja ją wyidealizowałem finalnie gdzie sama jak mówiła jak ona mnie widzi to nie potrafiłem w to uwierzyć... I też dosłownie byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi dosłownie. I cieszyłem się jak małe dziecko. Ale martwiłem się że zrobie coś nie tak że zobaczy że jestem beznadziejny i mnie zostawi + bałem się jej wyjazdu za granice ale chciałem zaryzykować bo martwiłem się że pozna kogoś lepszego ode mnie i mnie zostawi
  22. Bo wydaje mi się że czuła ale przez swoje problemy bała się zaangażować w te relacje i nie potrafiła mi zaufać. Sama mówiła że nic do mnie nie czuje przy zerwaniu po czym nagle potrafiła wyskoczyć że coś czuje w niektórych momentach. Gdzie mówiła że uwielbia nasza relacje itd i czuje się cały czas jak kompletny śmieć po tym wszystkim
×