Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

zduszonyszept

Użytkownik
  • Zawartość

    27
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. zduszonyszept

    hasiok

    wiejskifilozof wymiata, hahaha.
  2. W liceum dostałam Seroxat 20 mg i zadziałał świetnie. Rok temu lekarz po przerwie od leków przepisał mi Paxtin i niestety zero działania. 40 mg też nic. Teraz biorę 150 mg wenlafaksyny i jest znośnie, chociaż stany depresyjne i tak miewam.
  3. zduszonyszept

    Potrzeba samotności

    Oczywiście, że są różni, pełna zgoda. I rzeczywiście większość bardziej odnajduje się w relacjach. Ale chodziło mi o tych, którzy pisali tutaj, że długotrwała potrzeba samotności jest oznaką zaburzenia - nie, nie zawsze tak jest. Klucz tkwi w tym, co czujemy w tej samotności. Jeśli ktoś rozpaczliwie tęskni za ludźmi, ale boi się do nich wyjść, to wiadomo, że nie zalicza się do tej grupy. Jeżeli jednak samotność mu służy i nie tęskni za relacjami, to po prostu taki jest i odnajduje się w tym stanie.
  4. Ja jestem niewyspana, bo za późno się położyłam, ale wyjątkowo lepiej niż w ostatnich dniach się czuję.
  5. zduszonyszept

    Potrzeba samotności

    Ale głupoty tu większość pisze. Samotność to najciekawszy ze stanów i dla niektórych jest on świadomym wyborem, najlepszym z możliwych, w którym dobrze się czują. Nie mają oni potrzeby nawiązywania głębszych kontaktów. Znakomicie przeanalizował to psychiatra Anthony Storn w książce Samotność, powrót do jaźni. Wielu znakomitych artystów przebywało w samotności i właśnie to pozwalało im tworzyć, a kontakty z innymi zaburzały ich spokój. Jak komuś nie chce się czytać książki, to może posłuchać wykładu na youtubie Ewangelia samotności Małgorzaty Wałejko. Babka jest katoliczką, ale treść fascynująca.
  6. Też uważam, że feministki są otwarte w kwestii seksualności. Ale to zależy. Znam takie, które korzystają z życia ile wlezie, jak i takie, które eksperymentują ze swoim facetem i nie skaczą w bok. Spotkałam też feministki-lesbijki i feministki, które nie chcą mieć nikogo i nie interesuje ich ta sfera. Czyli jak wszędzie - jest różnie.
  7. Uważajcie na te leki, widziałam w szpitalu psychiatrycznym ludzi, którzy byli na detoksie, latami próbują z tego schodzić. Trzymam za Was kciuki!
  8. zduszonyszept

    Śląski zlot 2018

    Dziękuję za wiadomość, jestem tu nowa, dlatego się nie orientuję, ale chętnie poznałabym ludzi podobnych do siebie. Pozdrawiam
  9. To zależy kto go ocenia. Dla osoby wierzącej, dla której najwyższym darem jest życie, będzie wartościowany negatywnie. Dla kogoś, kto nie widzi w samym życiu głębszej wartości ani sensu, może to być właściwe moralnie, ponieważ pozbawia kogoś ciężaru istnienia i bólu. Najważniejsza jest tu wola tej matki. Czy tego właśnie chciała?
  10. Makku, wierzysz, że jesteś osobowością narcystyczną czy zostałeś tak zdiagnozowany? Bo ja np. nie podejrzewałam tego u siebie, bardziej myślałam o borderline. Trzeba być ostrożnym z samodzielnym diagnozowaniem. Co to za terapeuta, który godzi się na sesje pod wpływem maryśki? Pierwszy raz o czymś takim słyszę. Czy na terapii nie powinniśmy przypadkiem być maksymalnie sobą, a nie jakąś rozweseloną, przesadnie wyluzowaną wersją? Nie jestem jakąś wielką przeciwniczką środków psychoaktywnych, ale akurat do terapii mi to nie pasuje. Reakcje mają być jak najbardziej autentyczne.
  11. A potraficie tak? Żyć i dać sobie spokój z szukaniem sensu? Bo ja próbuję, ale to pytanie ciągle do mnie powraca.
  12. zduszonyszept

    Śląski zlot 2018

    Ja bym mogła wpaść :) zorganizujcie coś szybko, póki mam urlop :D
  13. Ja wyjątkowo od dawna dziś w nocy miałam problemy ze snem. Dziś samopoczucie kiepskie, kłucie serca, osłabienie, poczucie bezsensu.
  14. Ja mam tak samo, jak coś mi nie wychodzi, to od razu myślę o samobójstwie. To chyba typowe dla naszych osobowości. A co z terapią, chodziłaś na jakąś? Osobowość narcystyczna boi się odsłonięcia swoich słabości, kompromitacji, tego, że nie jest doskonała w oczach innych - z tego powodu boisz się pracy? Że się zbłaźnisz? Odkryją Twoje słabości?
  15. zduszonyszept

    Nerwica mnie zabija

    Wydaje mi się, że w tak trudnym stanie najlepiej byłoby się dostać do szpitala lub do jakiejś placówki, gdzie odbywa się codzienna terapia leczenia nerwic na miejscu, z noclegiem itd. Powinnaś być w stałym kontakcie z terapeutami, psychiatrami. Zapytaj o taką możliwość swojego lekarza, jeśli nie psychiatrę, to nawet rodzinnego, może będzie coś wiedział. Tak w ogóle to co robisz w życiu? Chyba nie pracujesz w takim stanie? Uczysz się? Mieszkasz z rodziną? 27 to Twój wiek?
×