Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

malamim

Użytkownik
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. malamim

    problem ze wstaniem z lozka

    @alone05 jaki masz dokladnie z tym problem? Depresja?
  2. malamim

    Niewypowiedziane cierpienie

    Jeszcze pamietam jak cudownie bylo byc w terazniejszosci wsrod ludzi niezestresowana, wspaniale uczucie dajace motywacje do zycia tak to zyje z boku I wcieniu nie mam tego glownego motywatora, czuję sie jak sparalizowana a lata biegna, ale nie chce siebie skreslic ani swojej przyszlosci chce chocby od dzisiaj Czuje sie swietnie przy ludziach dawac cos od siebie a nie byc w letargu
  3. malamim

    Niewypowiedziane cierpienie

    @Lilith to znaczy od 1,5 roku reaguje trauma bo sie uaktywnila, byla uspiona przez 3 lata wlasnie ze wzgledu na zmiane srodowiska, Wiec w ciezkich momentach wracam jeszcze myslami do tych 3 lat zdrowia, tak mowilam tez od wejscia o traumie, rozmawialam niej jakies tysiac razy w naprawde wielu miejscach, jak mysle ze potrzebuje jeszcze czasu cala mnie sciska przeciez nie da sie tak funcjonowac, codziennie to trudne walka, naprawde Czuje ze przez 3 lata kilka razy siedzialo mi to w glowie, ale nie tak jak teraz przejmowalo wszystko, przejmuje sie wszsytkim malo rzeczy mnie cieszy a ludzie wywoluja olbrzymi stres robie kroki dalej, jestem gotowa, jaki jest nastepny krok w przepracowaniu traumy?
  4. malamim

    Niewypowiedziane cierpienie

    @Lilith troche daje sobie sprawe z tego ze mozna nauczyc sie z tym zyc, mysle ze najtrudniejszy przez Co przechodze to zaakceptowanie takich problemow ktore przez lata najblizsi tuszowali udajac szczesliwych, tez tak robilam, ale jak dopadnie cie prawda no w moim przypadku oznacza to objawy chad. Jak spotkam jakas osobe z najbardziej bolesnych wspomnien normalnie Czuje nadchodzaca manie. Terapie Mam regularnie Co tydzien I zaczynam od luznej rozmowy Co sie stalo przez tydzien zwykle zajmuje mi to 20 min I zawsze po tym cos we mnie peka, poczucie krzywdy I wspomnienia wracaja albo ktos z bliskich powiedzial cos dotykajacego tych traum, Wiec po tych 20 min mam dola, plakanie I opowiadanie ze szczegolami jak to na mnie wplynelo, analizowanie tego dlaczego cos wywolalo taka reakcje nie Inna, zwykle trwa to od kilkunastu minute do kogos terapi jak juz terapeutka wyczuwa ze jest za bolesnie odwraca mi uwage uspokaja mnie I mowi o skupianiu na oddechu, wymysla nowe rozwiazania problemow, na koniec jest podsumowanie tego Co moge robic przez nastepny tydzien, kazdy rozmowa jest przyjemna relaksujaca nie moge sie na nia doczekac jak wszystko zawodzi mysle ze Mam to rozmowe w tym I w tym terminie I nic sie nie stanie ani nic sobie nie zrobie bo jest nadzieja, sens ze soba pracowac, I jest ukryte we mnie szczęście i spokoj, że szczegolami opowiadam kiedy chce i jak wyniknie z rozmowy że się otworzę, mysle że na poważnie wszystko wyciągam i ze szczegolami piorę raz w miesiącu, w głowie powtarza mi się to codziennie i w każdej interakcji z otoczeniem trauma reaguje za mnie, troche jakby coś przejmowalo nad emna kontrolę
  5. malamim

    Niewypowiedziane cierpienie

    @Lilith masz racje, zwlaszcza ze gdybym miala domknieta traume nie musialam rezygnowac z uczelni, problem w tym ze przez teapeutke lecze sie 5 lat czy to za malo? jest prawdziwym specjalista z certyfikatami pracowala z pacjentami z podobnymi moimi doswiadzczeniami I terapia jest u nich domknieta u niektorych w 2 lata u innych w 6, przyznaje ze taki chaos Mam w glowie, kumuluja sie we mnie wszystkie trudne, negatywne I niepoukladane mysli I nie pozwalaja na przezywanie terazniejszosci, ale dzisiaj juz Czuje sie lepiej, wczoraj powrot do mieszkania samej mnie nie przestraszyl a to mieszkanie wywolywalo silny lek no I po roku sie wyspalam, mysle jakie teraz powinnam podjac kroki w terapi I czy to ja Mam problem z terapia czy terapeuta. Jak to tyle lat bylo nie domknieta I w balaganie, rozumiem ze nastepnym krokiem jest ukladanie tego, bardzo dziekuje Lilith za odpowiedz, naprawde Czuje ze rozumiesz problem, nie potrafie do niczego przyrownac czym jest dla mnie taka pomoc, nie czuje sie Winna, opuszczona I skazana na zly los, dziekuje z calego serca
  6. malamim

    Niewypowiedziane cierpienie

    Nie wiem czy dobrze to wpisalam, juz trochę zameczalam to forum za co z góry przepraszam, ale ostatnia aktywnosc na forum zadziała jak balsam na moje serce, pisze to szczerze. Modle sie o anonimowosc, martwi mnie że po zobaczeniu poprzednich wpisów nie jestem wiarygodna ale taki Mam kryzys I mam nadzieje ze zrozumiecie, ale mniejsza o to. Chce otworzyć I domknac bolesna przeszłośc wypisując to tutaj. Zacznę od początku, przemoc spotkała mnie w podstawówce- doszło nawet do czegoś o czym nie napisze ale zabiło to we mnie dziecko, rodzice wiedzieli ale nie mieli wyjscia z Inna szkola ze wzgledu na sytuacje finansowa. W wieku 15 lat pojechałam do obcego kraju na obóz na którym zostałam napadnieta i nie mogłam wrócić, musiałam przebywać w towarzystwie ludzi którzy to sprowokowali i towarzystwie chłopaka, przez to przestałam mówić, jesc, myc sie a nawet ruszac, byłam bliska samobójstwa, rodzice po moim powrocie wymyślili terapię i antydepresanty kiedy wyciągnęli ze mnie po 2 miesiącach prawdę uspokoili sie, zwierzylam sie tez z traum. W tym samym roku poszlam do liceum, podleczona chodzilam do szkoly i odwazylam sie na pierwsza randke w zyciu, rodzina znala chlopaka, bylismy z roznych rocznikow naszego liceum, Wiec kiedy zrobil to Co zrobil- szantaz przemoc psychiczna I fizyczna wszyscy obwinili mnie w szkole bo bylam nowa "a ten chlopak jest przeciez taki dobry". Dzwonil do mnie w srodku nocy ze jak mu sie nie oddam to mnie zgwalci, bedzie mnie bral kiedy tylko zechce, przeciez moze mi robic co chce bo nie mam nikogo I nikt mi nie uwierzy, rzeczywiscie przyjezdzal nastepnego dnia po tel I psychicznie podstepem wdzieral sie do mnie ze tylko zartowal w podnieceniu przeciez mnie kocha, wszyscy my ufaja muchy by nie skrzywdzil jestem dla niego najwazniejsza a to tylko fantazje itd budzilam sie z nim jak to sie dzialo, film urwany pamietam jak z 60 razy przy nim zasypialam I obudzilam sie w sytuacji wiadomo jakiej z 14, nigdy sie nie dowiedzialam jak sytuacja wygladala naprawde bo przemoc jaka stosowal zrobila mi pranie mozgu,ale fakty sa takie: krwawilam przez miesiac co usprawiedliwal ze to przez wiek I jeszcze nie jestem odporna, mial ojca w wiezieniu z wyrokiem 8 lat za przemoc na rodzinie I wiadomo na jego mamie gdzie widzial od dziecka Co robi z matka-klasycznie bicie I dobieraniec usprawiedliwal sie ze nie wie jak przez to traktowac kobiety ale mnie kocha I robi wszystko zeby bylo mi dobrze, mowil ze Czuje sie molestowany bo do niego przychodze I blagam go spojrzeniem o krzywde, mowil ze nie zostawi mnie nigdy I jak bede probowala go zostawic znajdzie sposob zeby mnie zamknac, dzwonil do mnie nachodzil mnie straszyl naplotkowal w calym liceum, w efekcie wszyscy zwyzywali mnie od szmat, swirusek I tym podobne a ja uwierzylam ze to ja bylam przyczyna jego zachowania moja rodzina mowila ze nie ma Co chlopakowi niszczyc zycia zebym tego nigdzie nie zglaszala. powiedzialam pedagog w szkole powiedziala ze "ma zwiazane rece" moze tylko poinstruowac ze takie rzeczy mozna zglosic. Wywalili go ze szkoly w nastepnej klasie tak by podszedl do matury o czym dowiedzialam sie po fakcie chodzilam z nim jeszcze pol roku do tej samej szkolyb. I Wybuch mani od antydepresantow I niestwierdzonego chad I traumy, pozniej nigdy sie nie piwtorzyla mania. Wszyscy w liceum mnie gnebili, to bylaby zadna tragedia gdyby nie to ze musialam rzucic studia na ktore przygotowywalam sie 3 lata, zdobylam zaufanie dziekana gratulacje od uczelni za wysokie wyniki wszyscy zachwyceni, a na wiadomosc ze odchodze wymyslali cuda na kiju zebym zostala, ale dyskryminacja I koziol ofiarny jakim mnie uczyniono zabily mnie I wszystkie osiagniecia, okazalo sie ze polowa ludzi na studiach jest z tego liceum I dalej mnie gnebila dalej zwyzywajac od najgorszych, chlopak zagladal na uczelnie, doszlo do tego ze profesorzy mowili nie tylko miedzy soba ale I do mnie ze "takich rzeczy sie nie zapomina I znamy pani slabosci" rzucone studia, lekarzy wzruszony nie widzial mnie 2 lata bo w wieku 18 lat uznal mnie za wyleczona z chad ktore powstalo przez traume I uznal ze byl tylko jeden epizod i nie musialam brac nawet hydro doradzil mi jako czlowiek od serca nie jako lekarz rzucenie takich studiow zeby choroba nie wrocila. Nie leczylam sie 2 lata z domknieta terapia I osiagnieciami i wszyscy mi doradzali ze te studia to moj kierunek a ludzie sie na pewno zmienia a ja glupia posluchalam I od roku gnebie sie niszowymi pracami I poszlam na taki tryb studiow bo mieli waty do przyjmowania mnie na inne uczelnie, chlopak zniszczyl mi zycie, wprowadzil w depresje w samotnosc, wszystkie moje zwiazki konczyly sie bardzo szybko zpowodu moich uprzedzen do bliskosci, nic tylko gratulowac chlopakowi. Co do reszty traum bylam u prawnika zeby dowiedziec sie czy mozna cokolwiek z Kim kolwiek wywalczyc, przypadek chlopaka z liceum jest o tyle beznadziejny ze pobyt jego ojca w wiezieniu w swietle Prawa dziala na jego korzysc a reszta teraz to tylko slowo przeciwko slowu z takimi dowodami moge dzisiaj to zglosic na police I czekac 2 lata na rozprawe ktora bedzie zmieniala terminy po okolo 4 latach. generalnie prawniczka (miala lzy w oczach) odprawila mnie I moja Mame, pochwalila pomysl napisania o tym, I pouczyla moja Mame dlaczego nie zareogawala bo przeciez wiedziala a mama udawala glupia, przeciez kocha sie takie chore dziecko ale przeciez nie ma jak Pomoc komus kto Sam znajduje problemy. Rodzina I przyjaciele sie odsuneli, zostali nieliczni z naprawde szczerym sercem, ktorzy kochaja mnie wspieraja mnie I uwazaja to wszystko za wielka niepsrawiedliwosc. tak sie Ciesze ze moge sie tu tym podzielic bo tak to zyje w cieniu ukrywajac sie wstydzac sie siebie jak setka ludzi cie zlinczuje z autorytetami na czele myslisz tylko o jednym wyjsciu, ale dzieki podzieleniu sie tym nie czuje sie sama, nie czuje sie Winna a przedewszystkim Czuje ze dziele sie prawda I czekam na dzien sprawiedliwosci I na przeprosicny od tych ktorzy katowali mnie przez lata
  7. malamim

    problem ze wstaniem z lozka

    Dzisiaj miałam właśnie rozmowe, z terapeutka, terapeuta który mnie rozumie i przy nim wszystko dzieje się teraz i planuje co będę robic, wdrażanie treningów relaksacyjnych wszystko pięknie, maksimum wsparcia wychodzisz do świata i nikt cię nie rozumie, mam mieszane uczucia, wczorajszy wpis a dzisiejszy nastrój , terapeutka wszystko sprostowala, po pierwsze byłam i jestem dobrym człowiekiem z dobrym sercem więc wręcz przeciwnie będę się otaczać ludzmi, po drugie stan relaksu jaki mam podczas tej rozmowy mogę przenieść wszędzie i do ludzi wtedy też ja będę się swobodnie czuć przy nich a oni przy mnie, Wiec wyobrażałam sobie że wchodzę do różnych stresujacych miejsc przy ludziach i było ok, przypominałam sobie najlepsze chwilę z przyjaciółmi które powinnam przywoływac do terazniejszosci, trochę zmarwilo mnie że ma metody relaksacyjne a żadnej sensownej rady co do relacji między ludzmi jak powinnam sobie w nich radzic, bo ciagle ich doświadczam i mnie bolą, to wchodzenie w stan relaksu i wspomnienia zrozumienia jaki miałam przy przyjecielach mi pomoże, to bardzo długo się ćwiczy i zmienia bo moje sterowanie się przy ludziach jest jak nawyk odruch, wyuczony mechanizm obronny który ciężko zmienić zastąpić, trochę jak z paleniem, co o tym myślicie?
  8. malamim

    problem ze wstaniem z lozka

    Dziękuję @Lilith @Kalebx3 Gorliwy@na_leśnik@giroditalia @Ajwen te odpowiedzi naprawdę wiele dla mnie znaczą, są bardzo wspierające, po kolei, ufam lekarzowi i terapeucie, o swoich problemach mogę z nimi rozmawiać dowolnie, ratowali mnie nie raz, traktowali z szacunkiem, radzili mi dobrze, tak samo jak bliscy dając mi Milion procent wsparcia w pewnych kwestiach byli nieświadomi i wpełni im wybaczam bo nawet nie mam czego, bez nich nie poradzilabym sobie. Ale problemem jestem ja. Stan już się poprawia bo zaczynam dostrzegać swój destrukcyjny problem, z kad się bierze potrzeba znajdowania krzywdy-najłatwiej się dochodzi dziecku do poczucia winy i kary za zle zachowanie dlatego ktoś po takich problemach z dzieciństwa się kara to jest coś co zna i na co w głębi siebie czuję że zasluzyl, prowokuje innych żeby móc się zniszczyć i uwolnić, bo krzywda daje uczucie wolnosci. Najtrudniej mi zaakceptować że niszcząc i źle wpływając na siebie najbardziej wpływam na bliskich na których mi zalezy, w pewnym momencie oni już sami nie są wstanie mi pomoc i ich dobijam, dlatego tez podejmę walkę, zrobię coś dla siebie co dawniej sprawiało mi frajdę i odcinalo mnie od reszty, rozwiąże też ofertę mieszkania by nie być sama i wyzdrowieć, moim nowym celem będzie cieszyć się z tego co mam każdego dnia i może Coś Wyzszego mi to zapewniło, moze taką musiałam przejść drogę żeby przez resztę cieszyć się ze wszystkiego co mam i dawać nadzieję, to będzie powolny proces, ale warto nie tylko dla bliskich ale też dla siebie, świat jest dobrym miejscem nie wolno dawać się chorobie i wspomnieniem czego życzę Wszystkim. To co mnie doswiadczylo dało mi naukę jak to co mamy w sercu jest wazne i to co dostajemy od innych to największa stała i wartość ktora warto dzielić i oddawać tylko zamieniając w dobro, dziękuję jeszcze raz może kiedyś komuś pomoże ten wpis, nadzieja jest zawsze, trzeba znaleźć ja w sercu i w otoczeniu, pozdrawiam
  9. malamim

    problem ze wstaniem z lozka

    Czuję ze potrzebuje celu w zyciu, autorytetu ktory wszystko mi zmieni I wskaze droge, da mi to jakis plan I cel na zycie, z nowym planem bede ukladac sobie jak intensywnie mam pracowac I kiedy moge odpoczywac, a tak to zyje nieswiadomie, nieszczesliwa, nie widze sensu ani efektow, wiecie jak mozna znalezc na nowo taka droge?
  10. malamim

    problem ze wstaniem z lozka

    Jestem trochę w podbramkowej sytuacji,razem z rodzicami składamy się na studia dla mnie, ale łączenie studiów z Praca w tym wieku i z takim zaburzeniem jest ryzykowne czuję że mi odbija z samotności i zmeczenia, ale nie mogę zrezygnować jak już moi rodzice się tyle napracowali, po 10 godzin dziennie przez ostatnie 3 miesiące Z drugiej strony zdrowie jest najważniejsze żeby z czymkolwiek ruszyć a ja zjem 2 jabłka albo kanapkę w ciągu dnia, zapominam co mam robić, gubię się w czasie i dojazdach, jak wracam do domu nie spie tylko mnie skreca z nerwow I gapie sie w sciane, a kazdego dnia jestem na nogach od 8 do 20/22, czuję się jak warzywo może to przez asertin który muszę brać, I wszystko robie z automatu, czuję się jak w piekle, nie chce zyc, nic nie sprawia mi radosci, mialam mysli. Traumę czuję że mam domknieta o tyle że wiele lat zajęło mi zwierzenie się z niej rodzinie, przez to zwierzenie miałam wybuch mani, lekarz stwierdził że miałam jeden epizod chad pod wpływem traumy a tak to cierpię tylko na depresje ktora ma przyczynę w kiepskiej sytuacji życiowej, rozmawialam po za moim terapeuta jeszcze z trzema innymi (bylam na kilku wizytach I zaden mi nie pomogl). Juz wielokrotnie mowilam terapeutce o niedomknietej traumie, mowila ze nie raz bylam w o wiele gorszym stanie I dam sobie rade, ze to sie powoli domyka I patrze na swoja przeszlosc juz z innej perspektywy, nie wiem juz jak sobie Pomoc, może zrobilam cos zlego ze tak mam, moze powinnam juz zaczac inaczej dzialac
  11. malamim

    problem ze wstaniem z lozka

    Dzięki za odpowiedź, przyznam że już od wielu lat chodzę na terapię i cały czas w niej jestem, ale ostatnio nie mam efektow, moje pierwsze problemy dotyczyły głębokiej traumy, trafilam na taka szkole podstawową w ktorej czesc dzieciakow byla z dysfunkcyjnych rodzin, dochodziło tam do przemocy, mysle ze te przez to zaczelam sie izolowac, stres I strach towarzyszacy od dziecka przy wychodzeniu z domu. Do dzis wszystkie miejsca po za domem rodzinnym wywoluja silny stres I przywoluja te wspomnienia. Stwierdzono u mnie chad jak miałam 15 lat wtedy zaczelam brac lamotrygine, mam prace, ale wszedzie ludzie widza ze jest cos ze mna nie tak, i nie zawieram nowych fajnych znajomości, nie moge zmienic swojej sytuacji juz od dluzszego czasu, chcialabym po prostu miec jakas grupe przyjaciol, chlopaka, uczyc się i pracowac jak normalna dziewczyna a zamiast tego zyje w niekonczacych się stresach i wspomnieniach, mam problemy z koncentracja i pamięcią, ciagle przychodzą do mnie wspomnienia z przeszłości
  12. malamim

    dubel

    Straciłam w życiu sens, cierpię już wiele lat, nie wiem jak sobie pomoc, nie chce już żyć
  13. malamim

    problem ze wstaniem z lozka

    Nie wiem jak edytowac, Wiec tu napisze, doprecyzuje temat: czy mimo izolacji, depresji I trudnych wspomnien jest jakas nadzieja, da sie zyc z takimi problemami? czy wiecie jak moge sobie pomoc? Mieliscie podobnie? Jak z tego sie wychodzi? Prosze o pomoc
  14. malamim

    problem ze wstaniem z lozka

    Hej, jestem nowa na forum, pozdrawiam, Mam nadzieje ze nie wstawilam zle tego tematu, potrzebuje pomocy, izolowalam sie od podstatwowki teraz ogladam na fejsie jak podstawowkowe, gimnazjalne I licealne przyjaznie przetrwaly, przyznaje ze Czesc przyjazni mi sie po prostu zakonczyla, siedzialam I zadawalam sie z biedniejszymi srodowiskami w ktorych bylo duzo przemocy ze wzgledu na dziecinstwo (w takich srodowiskach czulam sie lepiej, nie potrafie opisac dlaczego) ale przynioslo mi to duzo problemow, przez co pozniej izolowalam sie calkowicie, bycie ofiara I prowokowanie innych do takiego traktowania mnie posuwalo ludzi do przekraczania dowolnie moich granic, przez to spotkala mnie ogromna krzywda, Wiec wybralam izolacje mialam trudne dziecinstwo, zyje dla rodziny . Mam 20 lat I ciagle zmieniam plany, szukam swojej drogi ale zamykam sie w otoczeniu najblizszych, mieszkam I zyje samotnie, rodzine staram sie widziec co weekend, dzwonie do kogos Co drugi dzien, szczerze widze ze ludzie traktuja mnie jako biednego chorego czlowieka ktorego szkoda, unika sie, Gubie sie w planowaniu, zakupach, rachunkach, wyczuciu czasu . Przez swoja przeszlosc mam problem z postzreganiem siebie, z reputacja, a jeszcze jestem dzieciakiem. Czasem jak przyjdzie do mnie naped albo sie upije mysle ze kiedys bede funcjonowala jak kazdy normalny czlowiek, bede miala wlasna rodzine, wymarzona prace I bede marwtic sie odkladaniem pieniedzy na ameryture I czy wszystko wporzadku u moich przyjaciol, proste rzeczy beda mnie cieszyc a tak to placze codziennie I czuje jakby kazdego dnia problemy z izolacja, depresja, chaosem narastaly
×