Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Felica

Użytkownik
  • Zawartość

    29
  • Rejestracja

  1. Jest ostro niestabilny emocjonalnie, robi sobie krzywdę. Dorosłości w nim nie ma w ogóle. Chcę utrzymac z nim przyjacielskie stosunki, ale nie wiem czy teraz nie powinnam na jakiś czas zerwać kontaktu, tylko gdy on nie ma żadnych znajomych, przyjaciół, kompletnie nikogo, to czy jest to też dobrym wyjściem? Chodzi na terapię, ale nie widzę by jakkolwiek był z niej zadowolony, topi w tym kupę kasy i tyle. To nie jest tak, ze on nie chce utrzymywać kontaktu, on to robi żeby "zrobić mi na złość", bo może odezwie się we mnie skrucha czy coś w tym stylu. Jak się widywaliśmy po rozstaniu to był to ciągły płacz z jego strony, obwinianie mnie, potem siebie i tak w kółko. Dobrym pomysłem jest się nie widywać przez dłuższy czas? Tak, ale już jakiś czas temu. Teraz planuję do tego wrócić, ale koronawirus mi wszystko utrudnia, bo nie chcę terapii online.
  2. Nie potrafię odciąć się od byłego chłopaka. Zerwałam z nim po 5 latach związku, bo zatrzymał się w miejscu, żadnej pracy, szkoły i planów na życie. Ciągle jednak martwię się o niego i nie chcę z nim zerwać kontaktu, bo poza mną nikogo nie ma, tylko ja istniałam w jego życiu. Mam już kogoś nowego, ale ciągle siedzi mi w głowie były, teraz pierwszy raz od 5 lat nie odzywa sie do mnie od 2 tygodni i mnie to stresuje, strasznie męczy, mam napady paniki i zatyka mnie w klatce piersiowej przez myślenie o tym wszystkim. Samo zerwanie było dla mnie ciężkie po tak długim związku. To był mój pierwszy chłopak, z nim wszystko było pierwsze, ale to nie miało żadnych perspektyw, gdy tylko ja się starałam. Kocham nowego chłopaka, ale czuję, że jestem w jakimś dołku, raz czuję, że żyję, a innym razem umieram
  3. Ja przypisywałam sobie miliony chorób... serio... "najlepsza" to była gruźlica bo miałam lekki kaszel, nadal nie wiem jak na to wpadłam i czemu mnie to tak zniszczylo i wybiło z życia na pewien czas, dopóki mama nie uświadomiła mi jak bardzo się mylę
  4. Cześć, od jakiegoś czasu mój brat przejawia dziwne skłonności do natręctw. Na początku było to ciągłe pocieranie nosa, gdy miał 4 lata, trwało to bardzo długo. Mama robiła mu testy alergiczne, sprawdzała pasożyty, robiła badania i nic... zero problemów zdrowotnych. Po jakimś czasie przeszło, samo, niezauważalnie. W miejsce tego pojawiło się wkładanie ręki do majtek. Tłumaczyliśmy to tym, że poznaje swoje ciało, ale robił to co chwila. Było konsultowane z lekarzem, niby normalne, ale jednak nie, tylko on w przedszkolu tak robił non stop. Przeszło szybciej niż pocieranie nosa, ale od 4 dni pojawiło się coś nowego i to już jest bardzo niepokojące. Brat non stop pociąga nosem, jakby miał katar, ale nic mu nie jest, robi to ciągle, bez przerwy praktycznie, aż mu się odbija przez nadmiar powietrza. Pytamy go czemu to robi, a on tylko odpowiada, że "musi". Gdy zasypia wszystko mija, od razu, ale boję się, że przez to pociąganie nosem coś mu sie stanie, co jakiś czas się dusi nawet. Czasami jak się zapatrzy na bajkę to zapomina jakby o tym pociąganiu i tego nie robi. Ogólnie jest specyficznym dzieckiem i trochę widzę w nim swoje dzieciństwo - od małego bardzo bałam się szkoły i żałuje wszystkich lat w niej. Nie wiem skąd to się w ogóle wzięło u niego, zaczęło się gdy pierwszy raz poszedł do przedszkola najprawdopodobniej. Mama wychowuje go całkowicie inaczej niż mnie, więc nie widze w tym kwestii wychowania. Brat nie jest taki jak wszystkie dzieci z przedszkola, porównuję tylko dlatego, że widzę jak bardzo się od nich różni, tylko on nie reaguje na gwizdek wychowawczyni na przykład, jakby go nie słyszał. Na początku szkoły wstrzymywał też mocz i od razu po przekroczeniu bram mówił, że chce siku i robił to przy pierwszym lepszym drzewku, a w szkole się wstydził. Co polecicie dla takiego chłopca, co mogę zrobić? Psycholog, terapeuta, cokolwiek? Dodam jeszcze, ze mój tata ma kilka natręctw odnośnie bezpieczeństwa, mama miała depresje, a ja walczę z nerwicą lękową, fobią społeczną i również delikatną nerwicą natręctw, nie wiem czy to już nie staje się rodzine... Dziękuję za każdą odpowiedź, potrzebuję rady.
  5. Jest tu ktoś, kto panicznie boi się wymiotować? Przez to moja nerwica opiera się na ciągłej kulce w gardle, uczuciu zatkanego przełyku, ostre nudności, zwłaszcza gdy się budzę. Muszę od razu podnieść głowę do góry bo czuję jakbym miała zaraz zwymiotowac. Ciągłe chęci odbijania, a jak tego dłużej nie zrobię, to znowu ostre mdłosci. Przez nakręcanie się często nie mogę tego zrobić i przestaję przelykac sline ze strachu. Ma ktoś tak?
  6. @Leoncjus @Heledore Dziękuję za słowa otuchy. Łączę się z Wami. Ja staram się nie myśleć, ale to siedzi tak głęboko, że każda, najmniejsza sytuacja wydaje się być ciężka. Nie bałam się już w ogóle, jeździłam wszędzie, znosiłam ciężary pracy, a teraz wydaje mi się jakbym nawet nie była w stanie wyjść z domu. Codziennie budzę się z bolącą strasznie szczęką bo przez sen ją tak zaciskam z nerwow. Budzę się i od razu muszę się podnieść bo mam to dziwne uczucie w gardle, takie, że zaraz zwymiotuję, jakbym ciągle miała kaca. Nie mogę leżeć w ogóle. Radzę sobie przy nawrocie lepiej niż za pierwszym razem, ale nadal czuję jakbym nie dawała rady żyć. Okropieństwo. Fizyczne objawy mnie dobijają.
  7. Znowu mam wrażenie, że nie dam rady. Nie widzę szczęścia w życiu, znowu jest tak bardzo źle. Zimne dłonie i stopy, kołatanie serca, drżenie rąk, niepokój. Co się ze mną dzieje...
  8. Mam bardzo podobnie i przez to ciężko mi się cieszyć z sukcesów innych bo widzę w sobie... tylko porażki
  9. Witam, na forum jestem juz od jakiegoś czasu, udzielałam się, gdy byłam bliska załamaniu. Mam zdiagnozowaną nerwice, napady lęków i fobię społeczną. Dwa lata temu zaczęłam mieć widoczne objawy, nie chodziłam do szkoły, tylko dom był dla mnie zbawieniem. Non stop zatykanie w gardle, mdłości, kulka w gardle, ciężkie oddychanie, uczucie, że zaraz zwymiotuję w absurdalnych przypadkach. Non stop miałam "zatkany" przelyk, aż mnie bolał. Zaczęłam się leczyć. Najpierw psycholog, później psychiatra. Zaczęło być lepiej po lekach, owiele lepiej, wszystko minęło jak ręką odjął. Zaczęłam być szczęśliwa, skończyłam szkołę i nawet byłam rok na studiach (niestety nie udało się, za ciężko). Aktualnie pracowałam i było super. Praca się skończyla (sezonówka), zaczęłam myśleć co dalej, idę do szkoły policealnej, ale dopiero za rok otwierają mój kierunek, więc od tygodnia siedzę w domu i myślę do jakiej pracy bym chciała iść i gdzie. Myślenie, myślenie, myślenie. Następnie okazało się, że nie będę już mieszkać ze swoim chłopakiem, kwestie finansowe itp, musiał zamieszkać w akademiku bo najtaniej. Ale to nieważne. Zaczęło mnie to męczyc, w końcu rok mieszkalismy ze sobą, a teraz będziemy kawałek drogi od siebie, malo spotkań, malo czasu... Wpadlam w taki myślowy krąg, że... wszystko co złe wróciło. Od 5 dni mam kulke w gardle, ciagle przelykam sline i mi niedobrze, zaczęłam bać się wychodzić z domu... Naprawdę nie chcę przeżywać tego po raz kolejny. Miał ktoś sytuację, gdy to wróciło? Poradziliscie sobie? Myślicie, że psychiatra będzie chciał zwiększyć dawkę leków? Albo czy jest opcja, że się na nie uodporniłam jakoś? Stosuję od ponad roku Pregabalin Zentiva w dawce 300mg i Prefaxine 75mg na dzień. Czasami przy gorszym stanie, tak jak teraz, łykam doraźnie Alprox 0,5mg i pomaga. Do psychiatry mam termin na za 3 tygodnie i się boję, że naprawdę mi się pogorszy. Ja cholernie nie chcę do tego wracać, miałam juz dobre życie... Chcę znowu przestać się bać...
  10. Witam, Znacie jakieś filmy gdzie poruszany jest wątek nerwicy lękowej?
  11. Felica

    Ciągły niepokój

    Niepokój przy lękach to rzecz normalna, po lekach powinno Ci to przejść lub chociaż trochę się uspokoić, ale daj sobie trochę czasu, dwa dni to bardzo mało. Jeśli skutki uboczne będą się utrzymywać dłużej niż ten miesiąc to lepiej zapytaj psychiatry o to, bo być może zmieni leki
  12. @Abigail_1Sm25 nie pokazuje żadnych interakcji na stronce, ale być może po prostu nie mają na ten temat żadnych informacji więc wolałabym żeby ktoś się jednak wypowiedział
  13. Witam Przyjmuję Pregabaline Zentive 225g (zwiększam do 300) i Prefaxine 37,5g (zwiększam do 75). Moje pytanie: Czy mogą te leki źle wpływać na antykoncepcję doustną, którą przyjmuję od roku i na odwrót. Biorę lek Vibin.
  14. Mi też jest znacznie lepiej po lekach. Bardzo poprawiło mi się po escitalopramie, ale mocno mnie usypiał, musiałam odstawić. Biorę 225g Pregabalina (niedługo 300), Prefaxine 37,5 (niedługo 75), oraz Kwetaplex 50, póżniej 100, ale tego jeszcze nie mam włączonego, więc nie wiem jak działa. Póki co jest dobrze w kontaktach z innymi, ale nadal mam mnóstwo objawów fobii społecznej, jednak jestem w stanie to przezwyciężać z dnia na dzień. Łatwiej mi jest.
×