Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Ginko biloba

Użytkownik
  • Zawartość

    140
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

564 wyświetleń profilu
  1. @Wirginia Zachodnia po takich sesjach spada zadowolenie do poziomu podłogi, ale dobrze że udało Ci sie to poruszyć. Na początku jest gorzej, ale z czasem może już tylko się poprawić Moja sesja jutro, mam teraz wydłużony czas, bo idziemy przez niezły mrok.
  2. @karanfil trochę w tym wewnętrznego rozdarcia. Z jednej strony cieszę, że to z siebie wyrzuciłam. Z drugiej opowiadanie o tym budzi niechciane wspomnienia i jest to dość trudne, co wpływa na moje funkcjonowanie, choć staram się, by tak nie było. Zobaczę jak będzie na kolejnej sesji, czy uda się pójść za ciosem. @Aurora88 myśle, ze masz dobre podejście - jeśli nie czujesz jakiejś relacji, nie ma po co się tam pchać, by sobie coś udowodnić. Musisz mieć komfort i już. @z o.o. gratuluję zakończenia terapii, daje to sporo światła w temacie zmagania się z tym wszystkim.
  3. @karanfilMoja ostatnia sesja była chyba jedną z trudniejszych. Opowiedzialam i nazwałam , to co jest moja traumą, bo dotychczas nie potrafiłam. Sesja wyszła poza ramy czasowe, bo zwyczajnie się nie zmieściłam w normalnym czasie. Krok do przodu.
  4. Z o.o. powodzenia w takim razie ;) u mnie ostatnio na terapii został poruszony trudny temat, z którym czailam się od dłuższego czasu. Trochę lżej.
  5. Moja t. póki co chodzi na krótkie urlopy, ja mam pracę wyjazdową, więc na bieżąco dostosowujemy grafik naszych spotkań na 2 tygodnie w przód. Raz chyba zdarzyła się przerwa ok. 3 tygodnie, kiedy najpierw ja musiałam wyjechać, a potem t. miała urlop. Da się to jakoś dograć. @Walter mi po przerwie trudniej się "wbić" w temat i otworzyć, może to wynika z tego?
  6. Napisałaś, że spodziewasz się dziecka. Bardzo często stare rany, zal do rodziców odzywa się w ludziach, kiedy zakładają własną rodzinę, spodziewają się dzieci. Pewnie chcesz być lepszą matką, niż twoja własna była dla ciebie i uniknąć jej błędów. Może gdzieś podświadomie czujesz potrzebę ukarania jej za to, jaka była lub za to, że jej zwyczajnie nie było. Skoro myślisz o terapii to chyba dobry znak, na pewno warto przemyśleć podjecie terapii. Kwestią do przemyślenia jest to, czy akurat okres ciąży jest najwłaściwszy - terapia wiąże się z odkryciem dawno skrywanych ran. Często to, co bolało wraca po latach i wymaga przepracowania w gabinecie terapeutycznym. Może poszukaj w swoim miejscu zamieszkania terapii i udaj się najpierw na konsultację?
  7. @uprising a właściwie dlaczego by nie spróbować tych kontaktów przez skype u innej osoby? Oczywiście nic Ci nie narzucam, ale widzę, że masz dużo przemyśleń, wątpliwości i zwyczajnie ciężko Ci z tym. Motywacja "na złośc" nie jest może najlepsza, ale z mogłabyś nawet z kims innym przedyskutować swoją złość na t. Nie musisz przecież od razu kontynuować u tej osoby regularnej terapii, a moze pomogłoby Ci to poukładac swoje emocje? To nie zdrada, możesz przecież zasięgnąć porady u kogoś innego, skoro Twoja t. nie chce takiej formy kontaktu i zwyczajnie w tym momencie nie jest dla Ciebie terapeutycznym wsparciem. Zawsze przecież możesz z tych konsultacji skype zrezygnować. Czasami warto zrobić coś, by sie nawet przekonać, że to nie dla nas To też jest ważna nauka. @giroditalia każdy ma swoje triggery, czyli wyzwalacze. Dla osoby z traumą to może być cokolwiek, skojarzenie, że kiedy wydarzyło się coś traumatycznego, wiał silny wiatr czy przejeżdał czerwony tir, moze zapach? Taki odbiór zmysłami. Tylko to bardziej w kwestii flashbacków. Generalnie jeśli chcesz nurzać się w tym temacie, to rozumiem, że to jest dla Ciebie ważne, choć zapewne trudne.
  8. Mogę zapytać dlaczego jej nie powiedziałaś od razu na wejściu, że nie chcesz tych skróconych sesji? Wydaje mi się, że się źle z tym czujesz i gryziesz. Inaczej byś o tym nie pisała. Przecież to Twój czas, a nie nikogo innego. @Wirginia Zachodnia powodzenia. W jakim nurcie teraz? @el33 to będę się z Tobą bić o tę nagrodę, bo u mnie też dokonują się"odkrycia"
  9. Niezależnie od tego czy płacisz czy chodzisz na nfz moim zdaniem to nie fair. Postaraj się porozmawiać z t., o tym jak się poczułaś, zasygnalizuj skąd wzięła sie chęć skrócenia czasu, a przede wszystkim nie musisz się na to zgadzać. Masz prawo do pełnowymiarowej sesji, jesteś tak samo ważna jak inni. Trochę dziwi mnie postawa terapeuty. Jeden pacjent będzie potrzebował więcej czasu by się otworzyć, inny zrobi to już od razu, ale czas powinien być ten sam.
  10. Wg mnie nie jest ok. Pytanie dlaczego chciałaś wyjść, spieszyłas sie na autobus czy po prostu poczułaś niekomfortowo/przytłoczona? Czy to była jednorazowa sytuacja? Ustalona długość wizyt z czegoś wynika, nie widzę powodu do skracania czasu. Odpowiem może na swoim przykładzie - moja t. nigdy nie skróciła mi sesji, wręcz parokrotnie ją wydłuzała, kiedy czas minął, a byłyśmy w rozgrzebanym trudnym temacie. Byłoby dziwnie usłyszeć "tak to trudne, ale czas się skończył, do widzenia". Raczej każdy dobry terapeuta postara się możliwie zamknąć rozmowę tak, by klient nie poczuł się zbyty/odrzucony. Mają przecież do czynienia z ludzmi z problemami psychicznymi, tu łatwo kogoś zranić. A jak Ty się z tym czujesz?
  11. Prawda, nie jest to łatwe, ale raczej konieczne. Dopóki nie postawisz wyraźnych granic, będą to czytać jako przyzwolenie na swoje działania. Masz prawo żyć po swojemu.
  12. Wydaje mi się, że już znasz odpowiedź na swoje rozterki, musisz tylko jeszcze znaleźć siłę, by podjąć te kroki. To twoje życie, jeśli chcesz być z mężem, to wprowadzenie do rodziców będzie cały czas rzutowac na wasz związek. Twoja marka i siostra wybrały bycie paniami domu, nie znaczy to że musisz robić tak samo. Najlepiej jeśli po prostu oznajmisz rodzicom decyzjaę, że wynajmujecie mieszkanie i jest to postanowione. Być może spotkasz się z krytyką, ale lepiej znieść to na początku, niż miałabyś znosić codzienne uzyskiwania, co robisz nie tak pod jednym dachem z nimi. Mówisz, że nie boisz się pracy i samodzielności, za to twoja matka już tak.
  13. Hej, zastanawia mnie, dlaczego rodzice negują wasz pomysł z wynajmem. Czy mają ku temu jakieś logiczne przesłanki? Stać was na wynajem i utrzymanie się? Jeśli tak, to chyba osaczył ich zwyczajny strach, że wymykasz się im spod kontroli. Sama wspominasz, że przejmujesz się ich opinią, a oni zwyczajnie starają się ingerować w życie dwóch dorosłych ludzi. Jeśli czujesz, że rodzice mają na ciebie taki wpływ, że się podporządkowujesz i obawiasz się tego, jak to wpłynie na twoją relację z mężem, to moim zdaniem nie powinnaś się do nich wprowadzać. Ważna jest też kwestia, czy mąż leczy się z depresji, natomiast twoja matka nie ma prawa mówić ci, że masz się rozwieść. Strach przed opinia rodziców i oceną może sugerować, że ciągle starasz się "zasłużyć" by być godna swoich rodziców. Rodzice często chcą dobrze dla swoich dzieci i niekoniecznie celowo krzywdzić, ale wybierają do tego kiepskie środki. Konsultowałaś się może psychologicznie w tej sprawie?
  14. @giroditalia szczerze gratuluję:) ja też byłam długo sceptyczna co do terapii. Sporo zajęło mi przełamanie się i zbudowanie jakiegoś zaufania by o sobie opowiadać, natomiast widzę pewne zmiany które we mnie zachodzą. Myślę, że to zmiany na lepsze, choć dochodzenie do tego jest bolesne, budzi gniew i często irytację, ale zaczynam czuć się nieco bardziej świadoma siebie. @alone05 nie znam twojej rodziny, ale powodów dla których ludzie tłumia problemy w sobie jest wiele. Wiele osób wciąż boi się łatki wariata i narażenia na ostracyzm swojej grupy społecznej. Przy czym wydaje mi się, że to się zmienia, znam trochę osób które uczęszczały na psychoterapię lub nadal uczęszcza. Inna rzecz, że nie każdego stać na szczera refleksje nad samym soba.
  15. @anna.o najlepiej byłoby to przedyskutowac w terapii z twoim terapeutą. Skoro masz dużą potrzebę bliskości i obdarzenia kogos uczuciem, a nie masz obecnie takiej bliskiej osoby to jest naturalne, że przelewasz je na t. Jest to osoba, ktora Cie słucha, rozumie i przyjmuje twoj punkt widzenia. Duzo osob ponoć odczuwa taka zazdrość o innych pacjentow czy życie prywatne terapeutów. Szczegolnie, jesli nie maja akurat ulozonego zycia uczuciowego, czy po prostu bliskiej osoby. Myślę, że bardzo go nie zaskoczysz, a może to byc udany punkt wyjścia do przedyskutowania tego, co czujesz.
×