Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

vanheluk

Użytkownik
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. nie panikuj ja miałem 2 dni temu tak że szedłem sobie chodnikiem i zauważyłem że koło mnie ktoś idzie, dostałem takiego ścisku w gardle że nie mogłem normalnie oddychać, dopiero jak koleś odszedł daleko, odpuściło. sama świadomość obecności kogoś w pobliżu spowodowała u mnie taki silny lęk społeczny że nie panowałem nad swoim ciałem, oddechem. myślę ze albo jeszcze sertralinka nie działa w ogóle albo działa ale powoduje nasilenie objawów nerwicowo-lękowych. troche dziwne ze az taki lęk mnie dopadł i taka reakcja nerwicowa jak wspomagam się rano i wieczorem tranxene 5mg - na czas podzialania sertralinki - po 2 tygodniach mam odstawić. dziś zrobiłem głupstwo bo kolega wpadł i skusił mnie na 2 browarki, oczywiście na początku fajna faza ale jak alko przestaje działaś to trzęsawka, szybkie mocne bicie serca, ataki gorąca, rozdrażnienie itp. a już nie piłem 2 miesiące nic FUCK FUCK FUCK -- 10 gru 2017, 20:40 -- PS. z mojego doświadczenia: na lęk uogólniony działa dobrze DULSEVIA z Pregabalinką ale znowu na lęk społeczny w ogóle tzn. biorąc przestałem sie przejmować jutrem i przyszłością waliło mnie co mnie czeka kolejnego dnia czy za tydzień ale dalej miałem lęk i opór przed wyjściem gdziekolwiek i na zewnatrz wsrod ludzi miałem lęk i napięcie.
  2. Jak wy chcecie poznać działanie leku po 2-3 tygodniach brania? wiadomo że ten okres to w większości przypadków skutki uboczne i pogorszenie stanu. myślę że trzeba 2-3 miesięcy żeby ocenić jednoznacznie czy dany lek działa czy nie. po za tym lękowcom proponuję rzucić wszystkie używki typu kawa, herbatę, papierosy, alkoholu ani kropelki, brać leki o tych samych porach, stosować się do zalecanych dawek, pić jedynie wodę mineralną i jeść zdrowo. Mam pytanie do znawców, może ktoś mi wreszcie odpisze. Biorę właśnie sertralinę i do tego chlorprothixen. Czy taka kombinacja jest odpowiednia na zaburzenia jak fobia społeczna, agorafobia, zaburzenia osobowości mieszane, nerwica natręctw? Fakt na razie biorę ten zestaw 4-5 dni i też odczuwam rozdrażnienie, złość, wkurw mimo to wydaje mi się że w mniejszym natężeniu jak po wellbutrinie, tylko że ten wkurw to jest skutek tego ze po sercie wlacza sie pobudzenie, ktore zmusza do jakiegos dzialania ale mozg i cialo sie broni mowi nie chce mi sie, nie dam rady tego zrobic i wtedy skutkuje to zloscia - chyba na siebie samego, na ta niemoc, sprzecznosc ze niby pobudzenie do dzialania jest ale zajebiscie sie nie chce nic robic. hehe taka moja teoria
  3. Cześć Od wczoraj jestem na Sertralinie - Asertin 50 mg rano - 1/2 tabl po 3 tygodniach mam dojść do 1i1/2tabl (75 mg). Dodatkowo biorę Chlorprothixen 15mg-15mg-50mg Cierpię na Fobię społeczną, Zaburzenia osobowości mieszane, trochę Natręctwa myślowe, Dystymie i Bezsenność. Czy Asertin + Chlorprothixen to dobry zestaw na leczenie moich zaburzeń? Wiem że dodatkowo powinienem chodzić na psychoterapie ale na razie to z domu nie wychodzę z powodu lęków. Leczę się już 16 lat, brałem wszystkie albo większość andtydepresantów, kilka neuroleptyków. Na tym mixie (asertin+chlorprothixen) jestem pierwszy raz. Co sądzicie o tym połączeniu? Jeszcze mam dodatkowe pytanie: Prawdopodobnie mam nietolerancje laktozy, a w tych dwóch lekach akurat jest w składzie laktoza jednowodna, czy taka ilość jak w lekach może jakoś niekorzystnie wpływać na osobę z nietolerancją laktozy? W sumie jak na razie nic prócz wzmożonych pierdów nie zauważyłem
  4. vanheluk

    Natręctwa myśli...

    dokładnie ja mogę nawet i dwa miesiące szukać czegoś bo muszę mieć to najlepsze oczywiście w przedziale cenowym na jaki mnie stać, jestem mega niezdecydowany, nic mnie nie może w 100% usatysfakcjonować, nic nie jest idealne takie jakie sobie wyobrażam i chciałbym żeby było, no i jak przychodzi oczywiście doszukuje się wad. Najlepiej jest tą rzecz pierdolnąć do szafy nie patrzeć i za jakiś tydzień do nie wrócić, zupełnie inne emocje bo zapominasz o tym czymś o napięciu związanym z zakupem. i jak takie coś nazwać - debilizm, przewrażliwienie do potęgi entej, autyzm
  5. vanheluk

    Natręctwa myśli...

    Dubito - przepraszam Cię, ale muszę to sprostować. Fobia społeczna jest tak naprawdę strachem przed oceną, przed kompromitacją, a nie przed skupiskiem ludzi. Jak najbardziej może objawiać się w sytuacjach "jeden na jeden", jedna osoba w zupełności wystarczy aby wywołać objawy fobii społecznej. Wystarczy, że będzie ona dla nas obiektem, który może nas w jakikolwiek sposób "ocenić". Vanheluk - nic z tego co napisałeś, nie wskazuje na urojenia ksobne... rzeczywiście masz objawy nerwicowe i objawy fobii społecznej, pytanie tylko - co było pierwsze i co nakręca "drugie". Myślę że przy tak nasilonych i utrudniających życie objawach nie ma sensu się męczyć. Jak najszybciej zgłoś się do lekarza i na terapię (ponieważ jest sporo czynników które mogły to wywołać i bez zrozumienia tego możesz mieć skłonności do wpadania w te stany z powrotem, gdy odstawisz leki). Powodzenia! Wiem że nie są to raczej urojenia ksobne, ale jakieś natręctwo myślowe u mnie występuje, już nie chodzi mi o to że jak gdzieś wyjdę z domu to mam myśli że ludzie na mnie patrzą i nie mogę się tych myśli pozbyć, ale mam też inne przykładny np. byłem w szpitalu psychiatrycznym i odwiedzała mnie matka oraz dziewczyna, przywożąc wszelakie jedzenie od batoników po owoce, ogólnie zbiory które starczyłyby na kilka dni, a ja miałem tak że nękały mnie myśli że to leży na półce, że muszę się tego pozbyć jak najszybciej zjeść i wpychałem w siebie czasem na siłę by to zniknęło jednego dnia, nie potrafiłem nie myśleć o tym jedzeniu pozostawić na półce i w każdy dzień zjadać po troszku. drugi przykład mam tak że zamawiam często rzeczy przez internet (ubrania, buty, sprzęt elektroniczny) i zawsze jak mi coś dojdzie to potrafię znaleźć w tym jakiś mankament o którym mnie męczą myśli, nie potrafię się pogodzić i zwracam nałogowo lub sprzedaję to co kupiłem - kiedyś chciałem kupić sobie laptopa to stało się tak że z 5 nakupiłem i za każdym razem coś mi w nich nie pasowało jakaś ryska, kropka i oddawałem, jedynie jak ktoś mi coś kupił to nie wydziwiałem, więc jak mi się coś ubzdurało że nie chce tego czegoś ze względu na jakieś niewielkie niedoskonałości to dopiero jak to oddałem byłem spokojny w innym wypadku męczyły mnie myśli - podobnie w związkach miałem, znajdywałem jakieś wady u drugiej osoby i nie mogłem się z tym pogodzić więc zrywałem a jak zerwałem to byłem spokojny. KURWA ZJEBANY JESTEM chyba tylko lobotomia mi pomoże haha
  6. vanheluk

    Natręctwa myśli...

    Ja myślę sobie analizując swój nędzny żywot że to było tak: Geny zjebane - Urodziłem się mega wrażliwcem, bardzo czułym na wpływ otoczenia, z bujną wyobraźnią, neurotyczny, schizoidalny, wstydliwy, z delikatnym czynnikiem autyzmu. Dorastanie w patologicznej rodzinie (ojciec alkoholik ze skłonnościami psychopatycznymi do bicia, matka nadwrażliwa, znerwicowana, nadopiekuńcza - w próżniejszym okresie swojego życia zachorowała na depresje). W procesie dorastania, uczenia się życia wykształtowały się u mnie ZABURZENIA OSOBOWOŚCI. W ich następstwie, nieradzeniu sobie ze sobą powstała NERWICA - lęk przed wieloma rzeczami (przykład: już jako mały dzieciak bałem się już o życie, gdy ojciec przychodził pijany i gotował coś na kuchence gazowej ja nie mogłem zasnąć dopóki nie stwierdziłem że poszedł spać i wyłączył kuchenkę) , w okresie szkolnym powstał lęk przed ludźmi, ich oceną. Aktualnie do Nerwicy doszła nawracająca depresja, czy może dystymia (sam już nie wiem co to jest) jeden lekarz zdiagnozuje ci depresje inny dystymie, następnie pojawiła się bezsenność (nie mogę zasnąć wieczorem jak się kładę kalejdoskop myśli, wyobrażeń, dopiero nad ranem łapie mnie jakieś delikatne spanie jak już jestem zmęczony nocą i tak leże do 12)
  7. vanheluk

    Natręctwa myśli...

    To powinien ocenić lekarz. Jesteś pewien, że oni patrzą czy tylko się tego boisz? To właśnie jest bardziej na tle lękowym, nadmierna nieśmiałość; wiem że nikt się nie patrzy i że nie jestem w centrum uwagi, potrafię logicznie myśleć mimo to natrętne myśli bombardują moją głowę i powodują napięcie. Raczej urojenia to nie są skoro mam świadomość że to tylko moje myśli a nie rzeczywistość. faktycznie ocenić powinien to lekarz, wiem jednak że co lekarz to inna diagnoza, całe leczenie zależy co powiesz na spotkaniu, jak przekażesz to co ci jest, a czasem może być tak że lekarz cie niezrozumie, zle zrozumie, bo niejasno przekazałeś to co czujesz i zle cie zdiagnozuje - bez sensu. Wg mnie lekarz psychiatra przed jakakolwiek diagnoza wypisywaniem leku powinien zrobic jakies testy psychologiczne, a nie opierać sie tylko na tym co pacjent powie bo pacjent moze zle odbierać swoje mysli to co czuje moze byc omylny.
  8. vanheluk

    Natręctwa myśli...

    Hej chciałbym się doradzić was ludzie cierpiący na nerwicowe zaburzenia. Opiszę swój problem. Leczę się na zaburzenia nerwicowe zwane FOBIA SPOŁECZNA. Wydaję mi się jednak że mogę również mieć Nerwicę natręctw (natrętne myśli atakujące moją głowę, przymusy) Mianowicie jak wychodzę z domu od razu dopadają mnie myśli że ludzie na mnie patrzą, oceniają mnie, że jestem w centrum uwagi, że są skupieni na mnie wzrokiem, obserwują mnie - nawet gdy nikogo nie widzę, nikogo nie ma to myślę że patrzą z za okien domów z jadących samochodów, po prostu wydaję mi się że ktoś patrzy oczywiście wiem że to nierealne bo kogo moja osoba może aż tak interesować. Te myśli wywołują u mnie duże napięcie, stres, spięcie mięśniowe, trzęsienie się i inne sprawy somatyczne. Nie mogę tego opanować, nie mogę wyrzucić tych myśli z głowy i ciężko jest wytrzymać, chcę uciec, schować się więc najlepiej czuję się w domu gdzie wiem że nikt na mnie nie patrzy. PYTANIE: czy te myśli to nerwicowe natręctwa myślowe powiązane z fobią społeczną (niską samooceną), czy może już urojenia ksobne? DRUGI PRZYKŁAD: mam natrętne myśli że muszę coś zrobić idealnie. Dziś miałem za zadanie zgrabić liście w ogrodzie i zamiast zrobić to jak normalny człowiek zgrabić te większe liście na kupkę i do wora, to ja zacząłem zauważać że na glebie są mniejsze listki i musiałem je zbierać tak żeby trawa była bez żadnego listka nawet najmniejszego, było to mega męczące te zmuszające mnie myśli, w końcu się poddałem widząc jak dużo tych listeczków jest na trawie i wróciłem do domu zawiedziony że nie skończyłem tego zadania tak by było idealnie, wydaje mi się że nawet jakbym zebrał wszystkie te małe listeczki to i tak byłoby nieidealnie bo zauważyłbym znowu małe kamyczki w glebie haha. Mam jeszcze mnóstwo takich sytuacji na co dzień gdzie myśli mi nie dają spokoju i mówią że mam coś zrobić. Nie chce mi się teraz podawać tych przykładów w każdym razie nie jest to normalne, wyczerpuje, dołuje, nie daje spokoju jak czegoś nie zrobię tak jak należy wg. mnie rzecz jasna wg. mojej ubzduranej idealności. Wydaje mi się że jest to na tle nerwicowym, możliwe że są to natrętne myśli - nerwica natręctw, kompulsje jak masturbacja którą muszę wykonać jak mi przyjdzie na myśl mimo że nie mam ochoty czasem. Jak macie jakieś sugestie proszę piszcie bo interesuje mnie wasza opinia na ten temat. Pozdrawiam
  9. vanheluk

    BUPROPION/AMFEBUTAMON (Zyban, Wellbutrin XR)

    hej śmierdziel nieumyty pyta was chcę odstawić ten lek w pizdu. jestem na 150 mg od miesiąca - lek pogorszył mój stan nerwicowo-lękowy. jak go odstawić? z dnia na dzień przerwać zażywanie czy da się jakoś dzielić te pastylki? -- 28 lis 2017, 16:32 -- a jeśli chodzi o rzucenie fajek ten lek też u mnie się nie sprawdził.
  10. Napisz następnym razem czy się zmniejszyły, czy jak? W skali od 1-10 wtedy, a teraz i ile bierzesz Pregabaline? Sorry, ale równie dobrze ja mogę napisać, że biorę stoperan, a dalej mam biegunkę. Co do osób piszących o sieczce z mózgu przy SSRI to dawno się tak nie uśmiałem, w sumie to byłem zażenowany jednak... Patrzcie ludu, oto CUD! Jam brał 90% SSRI i nawet TLPD, a żem taki sam pozostał. Oto ludzie CUD na oczach waszych, podziwiajcie i czcijcie odpornego na złowieszcze destrukcyjne siły SSRI, demona! Leczę się farmakologicznie od 15 lat. Cierpię na zaburzenia nerwicowe: Fobia społeczna, zaburzenia osobowości mieszane, do tego od jakiegoś czasu doszła bezsenność, dystymia (lub nawracające epizody depresyjne). Od 2-3 miesięcy biorę Pregabalinę (max 450 mg/dobę) w mixie z innymi lekami. Od około miesiąca jest to mix: Wellbutrin 150 mg, Pregabalina 300 mg, Mirtazapina 30 mg. Z mirtazapiny rezygnuję mimo obawy o powrót bezsenności z tego względu że przez ostatnie 3 tygodnie przytyłem 7 kg (łaknienie nie do opanowania). Z Wellbutrinu również chce zrezygnować bo nie dość że cholernie drogi lek to nic pozytywnego mi nie przyniósł a raczej pogorszył mój stan (wywołał niechcianą nerwowość, lękliwość, emocjonalność, napięcie, rozdrażnienie, wkurw). Sądzę że lekarz dał mi go na dystymię żebym dostał powera i zaczął coś robić więcej niż siedzenie całymi dniami przed komputerem. Przyznaję dał troszeczkę więcej energii ale z masą niepożądanych efektów np. nigdy nie miałem jeszcze tak że jak przyszedł mnie odwiedzić kolega i oglądaliśmy film to chciałem wyjść z pokoju bo taki byłem napięty sztywny z powodu jego obecności że nie mogłem już wytrzymać tego pogłębiającego się stanu. Zastanawiałem się czy ta Pregabalina działa na lęki, czy na co? bo prawdopodobnie zostanie tylko ona reszta odejdzie w zapomnienie i dostane nowe leki. W sumie to nowych już u mnie nie ma bo wszystkie przerobiłem, ale mixy są różne więc jest jeszcze pole do popisu dla mojego psych. W sumie jestem w kropce i nie wiem co mógłbym psychiatrze zaproponować. Na ostatniej wizycie mówił coś o moklobemidzie ale jakoś do niego nie byłem przekonany to wcisnał mi wellbutrin. Jaki by tu mix zastosować by zmniejszyc moja fobie społeczna, dodac motywacji, energii, poprawić nastrój, nie mówiąc już o dobrym śnie i brakiem problemów w sferze seksualnej. O boju boju -- 26 lis 2017, 23:37 -- Ja mam tak z moim interesem że po większości SSRI (paroksetynka najbardziej zaburza), mam problem z dojsciem do orgazmu, konar nie płonie, zmniejszone libido, można czasem bzykać ale bez przyjemności i żeby dojść potrzeba połowy dnia albo wogóle się to nie udaje. A po jakiś aktywizujących lekach np. SNRI Venlafaksyna, lub innych pozytywnie wpływających na libido Mirtazapina, Wellbutrin itp. mam nadmierną ochotę na sex i masturbacje, do tego przedwczesny wytrysk hehe dochodze w 5 sekund i również odechciewa się sexu bo nie jestem w stanie zaspokoić partnerki w 5 sekund i się tylko ośmieszam . I tak żle i tak nie dobrze.
  11. vanheluk

    BUPROPION/AMFEBUTAMON (Zyban, Wellbutrin XR)

    raczej depresji nie mam skoro mnie rozśmieszył twój tekst, mimo że jest w nim trochę złośliwości i kpiny z mojego obecnego funkcjonowania. klasycznej depresji nie mam bo nie leże w łóżku i nie ryczę do poduchy, ale dystymie raczej na pewno spowodowaną długotrwałą nerwicą lękową. wyczytałem na wikipedii właśnie: "Nieleczona dystymia może trwać nawet całe życie" czyli nie muszę się już myć do końca życia, ale ulga hehe
  12. Jaka dawka Pregabaliny bedzie skuteczna na fobie społeczną - nerwicę lękową? Ja biore 150 dzień i 150 noc i jakoś lęki nadal mam
  13. vanheluk

    BUPROPION/AMFEBUTAMON (Zyban, Wellbutrin XR)

    Welbutrin XR mam przepisany chyba na aktywizacje bo na ostatniej wizycie u psychiatry powiedziałem że nic mi się nie chce robić, siedzę całymi dniami przed komputerem, zaniedbuje higienę osobistą, nie zmieniam bielizny, ubrań, nie sprzątam w pokoju - generalnie nic nie robię, po za jedzeniem i wypróżnianiem się hehe. Lek bardzo drogi 160 zł. Wykupiłem na próbę. Leczę się głównie na zaburzenia nerwicowe-lękowe - fobie społeczną - zaburzenia osobowości(schizoidalna itp.) związane z tymi zaburzeniami - dystymia czy nawracająca depresja Ogólnie duża lękliwość wycofanie społeczne. No i brałem ten Wellbutrin prawie miesiąc. Wywołał on u mnie większe lęki, napięcie, stres, bule somatyczne, drażliwość, nadwrażliwość, natręctwa myślowe czyli faktycznie pobudził mnie hehe wszystkie moje zmysły. Zamierzam go odstawić bo wydaje mi się że pogorszył mój stan zamiast polepszyć, jeszcze bardziej się wycofałem społecznie ze względu na przezywanie ogromnego napięcia. Dla fobika to chyba nie jest dobre rozwiązanie. Znacie może jakieś leki które by aktywizowały, delikatniej pobudzały niż wellbutrin a jednoczenie regulowały nastrój, niwelowały lęki, napięcie? Lekarz proponował mi moklobemid. Sprawa wygląda tak że prze moją fobie społeczną - nerwice nabawiłem się dystymii i teraz zeby z niej wyjsc musze miec niby cos aktywizujacego tylko ze aktywizacja wydaje mi sie wiaze sie z nadmierna wrazliwoscia i odczuwaniem, nerwowoscia co nie jest dobre dla fobika. Znalazłem się w takim błednym kole. Nie wiem jakie leki byłyby dobre żeby zadziałać pozytywnie na fobie społeczną i równoczesnie mnie troszke zaktywizowały bym ruszył dupe, miał ochote i motywacje. Macie jakies pomysły? Przepraszam że piszę jak dziecko z podstawówki ale aktualeni mój mózg cięzko pracuje, jestem rozkojarzony, nie moge zebrać myśli, nie pamiętam słów, cięzko mi się konstruuje zdania, braak mi koncentracji, skupienia - nie wiem przez co to - moze Wellbutrin mi tak miesza w głowie, blokuje myślenie
  14. Witam Brałem przez niecały miesiąc Mirtor (mirtazapina) na początku przez pierwszy tydzień 15 mg a potem przez następne 3 tygodnie 30 mg. Przytyłem przez te 4 tygodnie jakieś 5 kg . Ważąc się codziennie rano zawsze było coraz więcej kg na wskaźniku, nigdy mniej, więc mogę jasno stwierdzić że waga wzrastała każdego dnia. Podczas stosowania tego leku czułem w ciągu dnia potrzebę jedzenia, głód którego nie byłem w stanie opanować, więc jadłem więcej i częściej niż zwykle i mimo najedzenia się nadal odczuwałem chęć jedzenia, pewnie jakbym nie panował w jakiś minimalny sposób nad tym obżarstwem, moja waga wzrosłaby o 10 kg. Mirtor został mi przepisany głównie dlatego że miałem problemy ze spaniem. Po zażyciu go wieczorem koło 22, po 15 min. dawał uczucie senności-zmulenia i chęci położenia się, czyli jako lek nasenny się sprawdził, ale nie do końca gdyż poranne budzenie się i wstawanie było kłopotliwe. Rano czułem różne bule somatyczne, głównie ucisk w głowie i jej ciężkość, bule mięśni, stawów - czułem się niewyspany, zamulony, przyćmiony jakbym dostał czymś twardym w głowę, nastrój podły, wkurwienie, złość. Czasami w nocy miałem realistyczne sny w których bałem się, wołałem o pomoc mamę przez sen bo wydawało mi się że ktoś jest w moim pokoju i chce mi zrobić krzywdę, przebudzałem się z dużym lękiem, z czasem chyba te koszmary minęły. W konsekwencji tych negatywnych skutków podjąłem decyzję odstawienia mirtoru. Chciałem się od was dowiedzieć czy macie podobnie na tym leku? Czy z czasem ta nadmierna chęć jedzenia znika i czy rankiem czujesz się wypoczęty, wyspany? Ja brałem go niecały miesiąc więc krótko, zrezygnowałem głównie z powodu tycia. Jakie polecacie leki na problemy ze spaniem które by nie miały takowych skutków ubocznych? Brałem już Trittico, Ketrel, Chlorprothixen, Deprexolet dawniej ale on chyba podobnie wzmagał głód.
×