Skocz do zawartości
Nerwica.com

lorana

Użytkownik
  • Postów

    366
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia lorana

  1. Najlepsza z ziół na wyciszenie jest męczennica, mi przy małych lękach pomagała.
  2. Już nigdy w życiu nie zgodzę się na EW. Po prostu w tamtym szpitalu była najlepsza opieka lekarska, a pytam z ciekawości.
  3. Tylko elektrowstrząsy i zabiegi przypominające miałam w innym szpitalu. Zawsze był tylko rejonowy i na tym koniec.
  4. Zastanawia mnie ten problem z pytania. Co zrobić, jak w razie czego ( oby nie) będę potrzebowała hospitalizacji, a mój rejonowy szpital to mordowania, w zasadzie każdy jego oddział? Byłam tam kilka razy i za każdym wychodziłam w jeszcze gorszym stanie i na szybko trzeba było zmieniać leki po wyjściu. Kiedyś psychiatra powiedziała mi, że trzeba jechać na izbę do wybranego przez siebie szpitala i podać jakikolwiek adres zamieszkania podlegający pod ich rejon i że nikt tego nie będzie sprawdzał. Mam taką możliwość, bo moja rodzina mieszka w rejonie tego lepszego oddziału, w którym byłam kilka razy.
  5. lorana

    Wieczni samobójcy

    Moja przyjaciółka z ciężką depresją, na rencie z tego powodu zawsze uważała,nawet gdy miała chwile lepszego samopoczucia, że kiedyś popełni samobójstwo. I tak zrobiła.
  6. Dziś, w wieku 30 lat, z potrzeby serca przyjęłam sakrament bierzmowania.
  7. Wzięłam dziś trochę wyższą dawkę pregabaliny i poprawiło mi to nastrój ( szkoda, że to chwilowe) ogarnęłam fryzjera, bo miałam już długie włosy.
  8. Mam 30 lat. Już 17 lat leczę się na silną depresję lękową. Pisałam kiedyś, że przeszłam elektrowstrząsy, kilkanaście hospitalizacji, terapie. Nic nie wyprowadziło mnie na prostą. Ostatnie 7 lat leżałam w łóżku w domu albo w szpitalach, non stop z myślami s, był taki czas, że przebierałam się z piżamy i myłam 1 w tygodniu. Licencjat zrobiłam w 6 lat, miałam dziekanki na pobyty w psychiatrykach. Moja przyjaciółka, która była w takim samym stanie jak a rok temu popełniła samobójstwo Jeden dzień jest u mnie lepszy, inny gorszy, od roku jest to mi trochę łatwiej, depresja puszcza. Wstaję z łóżka, nawiązałam kontakt z dawnymi koleżankami. Wciąż boję się wszystkiego, wychodzić z domu. Życie uratowało mi tylko benzo, które brałam gdy musiałam/ muszę wyjść z domu albo w potwornych atakach lęku. Teraz biorę je rzadko i małe dawki. Nigdy nie pracowałam, utrzymują mnie rodzice, a ZUS nie przyznał mi renty. Nie mam rodzeństwa, z kuzynami żadnego kontaktu; nie wiedzą,że choruję. Mam rodziców i jedną ciocię. Przeraża mnie, jak będzie dalej wyglądało moje życie, chciałbym pracować, wyjść do ludzi, założyć rodzinę. Z pracą może mi się uda, to drugie to marzenie ściętej głowy. Nie wyobrażam sobie urodzenia dziecka, które potem cierpiałoby psychicznie pewnie tak, jak ja. Staram się iść do przodu, ale tam nic nie ma. Codziennie przerażona myślę godzinami, co ze mną będzie( mam natręctwa tez). Zaczynać kolejną terapię , iść znów teraz na od.dzienny? Czy dam radę codziennie z lękiem wyjść z domu? Muszę coś ze sobą zrobić. Macie jakieś pomysły?
  9. Nie mówię najbliższym, jak panicznie, do utraty tchu, boję się samotności.
  10. Pół roku temu skończyłam 3.letnią terapię w nurcie cbt, bo terapeuta odszedł z pracy. Efekty nie były specjalne, ale trochę mi to pomogło, choć nie na tyle, żebym mogła normalnie funkcjonować. T. sugerował, że powinnam zacząć kolejną terapię u innej osoby( chodziłam na NFZ). Nie wiem, czy ma to sens. Leczę się na depresję lękową od dzieciństwa,już 17 lat. Miałam już kilka długoterminowych terapii i nie doprowadziły one do poprawy. Psychodynamiczne wręcz szkodziły. Nie wiem, co robić. Nawet elektrowstrząsy mi nie pomogły. Myślicie, że terapia prywatna mogłaby być skuteczna? Ja zawsze miałam tylko na NFZ, pytam hipotetycznie, bo teraz nie ma takiej opcji finansowo, ale może kiedyś? Teraz w grę wchodzi tylko państwowo.
  11. Byłam mocno przeziębiona, przez 5 dni brałam Tabcin ( lek z pseudoefedryną), łącznie 120 mg pseudoef. dziennie. Równo po skończeniu Tabcinu mocno nasiliła mi się depresja, nie wstaje wcale z łóżka. Jednym z moich głównych leków, które biorę już długo jest fluwoksamina, czy może być to razem powiązane? Z dnia na dzień bardzo mi się pogorszyło...
  12. U mnie leki działające na noradrenalinę, niemal wszystkie jakie brałam, były do odstawki. Po dłuższym czasie brania właśnie lęk się nasilał. Tak było z wenlą w dawce większej niż 150, duloksetyną, moklobemidem, bupropionem i pewnie jeszcze parę by się znalazło. Rozwiązywały to mniejsze dawki wenli albo SSRI.
×