Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

ILUZJA

Użytkownik
  • Zawartość

    205
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. ILUZJA

    OT

    Żałosny jesteś, wpieprzać się w dyskusję kogoś innego nie czytając wcześniejszego dialogu który do tego tematu sprowadził i jeszcze tu wyjeżdzasz z jakimiś moralniakami , weź mamę i idźcie z tym do płokułatoła. Masz rację jest wiele światów, a Ty w moim na pewno byś nie dał rady
  2. Na pewno spowalniają. Ja nie leżę, a i tak wskoczył mi kilogram na paro, a jem mniej niż przed paro. U siebie widzę retencję wody ryj mi zapuchł jak wiadro, dłonie i kostki też spuchnięte. Wszyscy znajomi co są w temacie pytają, czy na cyklu sterydowym jestem
  3. Ty chyba mirty nie jadłeś to nie wiesz co piszesz. Właśnie od mirty się jeść chce i to głównie węglowodany proste. Nie biorę mirty na noc to nie mam ciągot do słodyczy. Lodówkę mam pełną serków, kabanosów, gotowców typu pierogi, a na nie nie mam ochoty. I tu nie chodzi o to, że jest szybko bo kiedyś w nocy jechałem na CPN po parę batonów żeby tylko zjeść słodkie, także łatwizna to to nie była i mózg raczej wolał by kawałek kiełbasy. I nie chodzi też o głód bo głodny nie jestem tylko czuję ochotę na cukier i to jest silne do tego stopnia, że śmiało mogę to porównać do głodu nikotynowego. Mirtę łykam przez pięć lat, bywały dawki które zabijają szczury na testach (100mg+), także wiem co piszę i na pewno mirta w jakiś sposób na to działa, bo nie jestem wyjątkiem
  4. Nie odstawiałem w tym czasie wenli, zmieniłem tylko tryb życia głównie jedzenia. Kryzys mam po zjedzeniu mirty, po pół godziny od zażycia jest takie ssanie na cukier jak na zapalenie po całym dniu bez papierosa, aż podświadomość Ci narzuca żeby się objeść słodyczami, ale wtedy opijam się wodą i trochę pomaga, ale i tak czasami sobie ciasteczko zjem tylko staram się jak najdłużej je żuć żeby oszukać mózg który myśli, że zjadam więcej
  5. Jedynie po esci nie miałem ciągot do słodyczy, ale i nie działało
  6. Chrupkie ciemne pieczywo, podstawą dla mnie było odstawienie cukru. Jak jest za dużo cukru organizm go zużywa do produkcji energii bo ma bardzo łatwo przerobić glukozę, a tłuszcz w każdej postaci odkłada na później, taka genetyka. Czosnek zajadam, bo mam wysokie ciśnienie tętnicze (samoistne) i wysoki puls, zazwyczaj koło stówy, ale za to pewnie mirta odpowiada. Ogólnie moim zdaniem leki podnoszą delikatnie cholesterol, ale podczas brania są ciągoty do gównianego jedzenia typu fast fod i słodyczy, a to już cholesterol podnosi mocno i wina sapda na leki, a tak naprawdę podczas leczenia tworzą się nawyki żywieniowe które sprzyjają jego wzrostowi. Mój koleżka miał HDL 400 stan przedzawałowy, a ma 36 lat, popijał sobie parę piwek dziennie, włączyli mu statyny i nie wiele co się zmieniło, odstawił picie i cholesterol wrócił do normy. Także podstawową rolę odgrywają tu nawyki żywieniowe
  7. Próbowałeś metylofenidatu? Jest chłopak co pisze, że robi lepszą robotę niż paro. Trochę mi przejdzie alergia i teraz jeszcze jelitówka (fontanna z dupy) i zamierzam sobie to załatwić
  8. Ja miałem LDL 200, HDL 40, GGTP 220, ALT 256, stłuszczenie wątroby ok 20% odstawiłem słodycze, żarłem czosnek, masło flora, olej lniany i w ciągu ok dwóch miesięcy wszystko git. Mi gastrolog powiedział, że dwa główne powody stłuszczenia to alko i cukier przez który nie jest metabolizowany tłuszcz. Ja po zjedzeniu mirtoru byłem w stanie wchłonąć kilogram ciastek do tego w pracy batony, czekolady, nutella na kanapki i do tego jakiś słodki napój. Zaczynałem leczenie ważyłem 85kg w maju, a w wakacje już 108 i wylądowałem w szpitalu na Bielanach bo ciągle żygałem. Miałem leki na cholesterol, ale ich nie brałem bo wyczytałem, że po nich nie staje, a dla mnie to jak śmierć więc spróbowałem naturalnie i poszło bardzo dobrze
  9. Coś jakby mnie odcina ostatnio w ciągu dnia, łapią mnie takie zamuły na parę minut i straszna senność, ale po chwili przechodzi, a w tym czasie jak mnie to złapie robi mi się ciepło i zaczynam ciągle ziewać. Ogólnie 5 tygodni i mogę napisać, że lek działa. Jestem dużo spokojniejszy nie wqrwia mnie np, że jutro sobota i będę w domu z dzieciakami, a wcześniej piątek to był mój najgorszy dzień. Większy luz, jest trochę dziwnego niepokoju, ale znośnie. Depresja jest, ale tak się nie przejmuję się tym. Wydaje mi się, że paro na mnie działa bardziej uspokajająco niż przeciwdepresyjnie, ale lek robotę robi i może będzie coraz lepiej. Mi ten spokój jest bardzo potrzebny, a więc polecam lek tym którzy się szybko denerwują i żałuję, że zmarnowałem 4 lata na wenli, ale najważniejsze jest teraz to jej wybaczę. Dziś nawet przez chwilę nie pomyślałem o tym πerdolonym DD
  10. Weź pod uwagę to, że działanie paro jeszcze się utrzymuje
  11. Boli Cię w prawym boku? Masz powiekszoną? Stłuszczenie wątroby często jest od słodyczy. Ja miałem stłuszczenie po tym jak zjadłem 1-2kg słodyczy dziennie przez ok 1 rok. ALT 256, GGTP 220. 20% stłuszczenia, odstawiłem i odrazu zeszło do normy. Teraz nie wiem bo nie badałem, ale rozpycha mi prawy bok, a ostatnio były duże dawki mirty ibupromumu i antybiotyku, to też pewnie dla tego
  12. Ten ze Stanów sthal jakiś tam słynny psychiatra stosował 700 mg Weli+90 mg mirty i od tego połączenia wyszło to mityczne CRF które miało wyrwać z depresji nawet denatów. Ja próbowałem ponad miesiąc 450mg wel+90mg mirty na tej dawce stałem się uniwersalnym żołnierzem zero emocji, skrupułów, jakichkolwiek uczuć (dobre na wojnę) podczas seksu to miałem chęć podduszać żonę i mówić do niej 'lubisz tak suko'. Stałem się wściekłą maszyną,na siłowni agresja, w kolejce do kasy miałem wrażenie, że ludzie się na mnie dziwnie patrzą i chciałem ich rozyebać, jadąc samochodem to tak myślałem, że jak ktoś na mnie zatrąbi to się zatrzymam i go też rozyebie i podczas jazdy już mi się nawet filmy przedstawiały jak to będzie wyglądało. Niestety z depresji mnie to nie wyrwało, także zmniejszyłem, a później zmieniłem lek. Dawka 450mg dobrana samemu 3x150mg faxoletu. U nas więcej jak 300-375mg nikt Ci nie zaleci i w ogóle tutaj leki to jest jakieś tabu w stanach lecą grubo, ale dzięki temu stoją jak stoją, są największą potęgą i tam są najtęższe głowy które dyktują tempo całemu światu
  13. Pytanie do weteranów mirty. Jak u Was z wątrobą? Ja po pięciu latach mam widoczną gołym okiem, aż żebra rozpycha. Boję się ALT i ASP zrobić o GGTP nie wspomnę
  14. Możesz śmiało łączyć. Następnym razem zapytaj o remirta Oro, ona jest pakowana chyba po 90 szt. Także wyjdzie na pewno taniej. Ja to brałem trochę mirtoru, trochę mirtagenu, to to samo, nawet w smaku takie samo
×