Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

SouthernSun

Użytkownik
  • Zawartość

    45
  • Rejestracja

  1. U mnie jest na odwrót...Najgorzej psychicznie czuję się w okresie letnim. Odczuwam swego rodzaju niepokój i nachodzą natrętne myśli. Rok w rok jest to samo. Gdy przychodzi jesień odczuwam ulgę bo wtedy niepokój ustępuje. Dziwna sprawa.
  2. A do ilu napisałeś w tym czasie ?
  3. Nie odpisują na twoje zaczepki czy czekasz aż same napiszą do ciebie? W wieku 25 lat byłem w podobnej sytuacji co ty tj. nie potrafiłem nawiązać relacji z kobietami ani nawet normalnie z nimi rozmawiać. Problem istniał oczywiście od zawsze ale dopiero wtedy zaczęło mi to doskwierać. Mi pomogły portale randkowe. Zacząłem pisać do wielu kobiet żeby przełamać ten problem (niekoniecznie wszystkie mi się podobały). Na początku miałem niewiele odpowiedzi, stopniowo było lepiej, coraz łatwiej było mi podtrzymać kontakt. Z czasem zaczęły się spotkania w realu, które też szły mi na początku kiepsko. Z mojego (niewielkiego co prawda) doświadczenia wynika że powodzenie na portalu wynika w dużej mierze z obycia w kontaktach z kobietami. Po prostu trzeba nauczyć się tego co większość mężczyzn już dawno umie, zaczynając od tego co napisać w pierwszym zdaniu w wiadomości na portalu itp. Nie twierdzę że to jest cudowny lek i dzięki temu zmienisz osobowość która kształtowała się przez całe życie ale być może dzięki temu poznasz kobietę z którą będziesz szczęśliwy.
  4. Obecnie głównie administracja serwerami ale niestety nie tylko. Muszę utrzymywać wiedzę z wielu dziedzin informatyki żeby wypełniać swoje obowiązki. Dlatego myślę żeby się przebranżowić na programowanie (Android/Java). Spróbuję tego co napisałeś tj. odpoczywać fizycznie. To będzie trudne ponieważ po powrocie z pracy jestem padnięty ale może rzeczywiście wystarczy się przemóc :). Dzięki za odpowiedzi.
  5. Eh tylko jak to zrobić? Jak odpuścić? Właśnie dostałem propozycję awansu w firmie (najwyraźniej inni doceniają mnie bardziej niż ja sam) i zamiast się tym cieszyć to się martwię że dojedzie mi więcej obowiązków, których siłą rzeczy nie będę mógł wykonywać tak starannie jak obecnie więc na pewno będę popełniał więcej błędów. Najchętniej nie robiłbym nic wtedy miałbym pewność że wszystko będzie zrobione dobrze :).
  6. Witam, Mam 30 lat. Cokolwiek robię musi być zrobione idealnie, nawet gdy robię coś pierwszy raz w życiu. Dziura w ścianie wywiercona pod kątem 92 stopni zamiast 90? Tragedia… To nic że funkcjonalnie ani wizualnie nie ma to żadnego znaczenia. To nic że wszyscy oprócz mnie są zadowoleni z efektu. Ja nie jestem. Jestem zły na siebie że popełniłem błąd, że mogłem zrobić to lepiej. Rozmyślam o tym tak jakby to było wydarzenie mające zawarzyć na całym moim życiu. Oczywiście to tylko przykład dla ukazania problemu. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Pracuję jako informatyk. W pracy również wszystko musi być zrobione na 100% przez co sam na siebie ściągam problemy - poprawiam coś co działa tylko dlatego że może być zrobione lepiej. Oczywiście nikt tego nie docenia bo nikomu nie jest potrzebne rozwiązywanie nieistniejących problemów. Jeszcze gorzej jest gdy popełnię jakiś błąd. To co prawda zdarza się stosunkowo rzadko ponieważ do każdego zadania bardzo dokładnie się przygotowuje (uzupełniam wiedzę, sprawdzam możliwe scenariusze rozwoju zdarzeń) ale gdy już się zdarzy to nie potrafię przejść nad tym do porządku dziennego mimo że właściwie nikt nie ma do mnie pretensji. Mimo że często jakieś zadanie zależy ode mnie tylko w jakiejś części to ja zawsze biorę na siebie całą odpowiedzialność za jego wykonanie. Powoli wypalam się zawodowo ponieważ nie daje sobie rady z natłokiem myśli. Ludzie mnie denerwują. Służbowy telefon najchętniej umieściłbym po drugiej stronie okna. Uczę się programowania, chciałbym pracować sam i jeżeli starczy mi odwagi to spróbuję pracować jako wolny strzelec jednak wiem że to nie rozwiąże mojego problemu. Czy da się jakoś to kontrolować?
  7. _Req_ Muszę przyznać że to wyjaśnienie trafiło do mnie. Moim zdaniem ma to sens :)
  8. @NN4V To już lepiej brzmi. Tyle że nie uważam opiekuńczości za cechę zarezerwowaną wyłącznie dla kobiet.
  9. Czyli twoim zdaniem jeżeli mężczyzna opiekuje się kobietą to jest zniewieściały? Bardzo ciekawe... Co jest złego w byciu "zniewieściałym w dobrym sensie", czyli w byciu opiekuńczym i dojrzałym emocjonalnie? Odniosłam wrażenie, że wg Ciebie to określenie jest ujmą na honorze "prawdziwego mężczyzny". Nie ma czegoś takiego jak "bycie zniewieściałym w dobrym sensie" w odniesieniu do mężczyzny. Jestem głęboko przekonany że zdecydowana większość mężczyzn odbierze takie wyrażenie jako obelżywe. Jeżeli uważasz że jest inaczej powiedz to jakiemuś facetowi i zobaczysz jaka będzie jego reakcja .
  10. Czyli twoim zdaniem jeżeli mężczyzna opiekuje się kobietą to jest zniewieściały? Bardzo ciekawe...
  11. Dziwię się że w ogóle rozwarzasz możliwość spotkania się nim. No chyba że to on chciałby cię przeprosić za wyrządzone krzywdy... wtedy możesz się zastanowić.
  12. Witaj. Moim zdaniem gdy kochasz to normane że czasem obawiasz się straty tej drugiej osoby ale oczywiście nie powinien to być strach tak silny że nie pozwala ci cieszyć się życiem. Z własnego doświadczenia wiem że poczucie własnej wartości najlepiej jest odbudowywać we dwoje więc zdaj sobię sprawę że masz ułatwione zadanie i za razem wielkie szczęście :). Po pierwsze powinnaś powiedzieć swojemu facetowi o wszystkich twoich obawach. Jeżeli nie powiedziałaś jemu wprost (a takie odniosłem wrażenie) to on prawdopodobnie nie wie że się tym martwisz. Gdy będzie wiedział jestem przekonany że postara się dawać ci do zrozumienia (nie tylko słowami) że jesteś dla niego wyjątkowa. Ty sama musisz koniecznie zmienić schemat myślenia - co nie jest łatwe i efekty nie przychodzą od razu, ale można to zrobić. Zamiast widzieć zagrożenie w innych kobietach spróbój dostrzec to że jak sama napisałaś z jakiegoś powodu twój chłopak wybrał ciebie. Więc jednak w jego ocenie jesteś atrakcyjnejsza od innych... Musisz wiedzieć że niskie poczucie własnej wartości wypacza postrzeganie świata. To że ty uważasz się za gorszą od innych wcale nie oznacza że tak jest w rzeczywostości. Doceniaj każdą najdrobniejszą rzecz którą udało ci się osiągnąć jak również oczywiście wielkie sukcesy jak np. wyjście z depresji oraz pozbycie się fobii społecznej.
  13. @indianer Oczywiście że nie ma co wyciągać pochopnych wnisoków... tyle że sytuacje które opisałeś dają podstawy do sformuowania wniosków logicznych i przemyślanych. Twoi rodzice zachowują się skandalicznie wobec ciebie i twojej dziewczyny. Chciałbyś uszcześliwić wszystkich ale tak się nie da... próbując uszcześliwić wszystkich unieszczęsliwiasz samego siebie. Obecnie nikt z twojego otoczenia łącznie z tobą nie jest szczęśliwy.
  14. Mnie bardziej dziwi (i przeraża) fakt że w tym przypadku okazało się to dopiero po 6 latach związku... Jak to możliwe że wcześniej przez tyle lat nie był maminsynkiem i niedojrzały do związku? Tak świetnie się maskował przez tyle lat?
×