Skocz do zawartości
Nerwica.com

tizziano

Użytkownik
  • Postów

    754
  • Dołączył

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia tizziano

  1. Ja ubokow nie mam za bardzo, to samo było na Paroksetynie. No i tylko paroksetyna działała na mnie dobrze i tylko w najwyzszej dawce, a brałem trochę tych leków. Stąd pewnie dość wysoka dawka Dulo. Minęły 2 tygodnie ale nie widzę jakis postępów na razie. No I od paru dni doszedł problem z erekcją...
  2. O kurde to u mnie to o wiele dłużej wszystko trwa...paroksetyna rozkręcała sie u mnie kiedyś 4 miesiece..Teraz biorę dulo 2 tygodnie i na razie bez większego szalu
  3. Hejo biorę Duloksetynę 2gi tydzień w dawce 90 , 90 od 3 dni-gdyż ja nie mam skutków ubocznych na SSriach. po jakim czasie ten lek zaczął na Was działać? Mam problemy z lękiem wolnopłynącym. Wcześniej brałem PAroksetynę i tak rozkręcała się baaardzo długo, ok 4 miesięcy. Czy lek też zwiększał Wam ciśnienie i czy to mija?
  4. Tak tylko mi joe chodzi o dawkowanie... bo to ze mam wziąść 2,5mg to wiem. Ale w ulotce jest napisane ze 3 razy dziennie brac. A nie jednym strzałem...tu nie chodzi o to abyście mi napisali ile mam dawkowac...no bądźmy ludźmi I na drugi dzień czujesz sie juz dobrze? Nie masz potrzeby wziąść jeszcze raz?
  5. Mama takie pytanko nie mam skłonności do uzależnien, ale i boje się ich mocno. Dlatego czasem jak jest bardzo żle musze się zmucszac do wziecia benzo Niestety leki ssri i tego typu słabo na mnie dzialają ( a przerobilem sporo) , a cierpię na przewkły stres/lęk uogólniony. Chodzę na psychoterapię i widzę po pół roku już jakieś ma efekty, ale co jakiś czas wraca silny lęk/stress. Dlatego biorę co jakiś czas Lorafen 2,5 mg. W związku z tym Mam 2 pytania: 1) W ulotce wyczytałem iż zaleca się branie małych dawek ale np 2-3 razy dziennie. Ja brałem zawsze tylko jedna tabletkę 2,5mg. Ja Wy bierzecie? Lepiej dla zabicia lęku jest wziąść 3 razy dziennie po 1, czy raz 2,5 jakie macie doświadczenia. Nie mam problemów ze senm więc stwierdziłem że po co mam brać na noc jeszcze benzo... 2) jeśli już musicie brać czasowo benzo, to ile dni to u Was trwa? czy po pierwszej tabletce Wam lęk mija i nie wraca? ja biorę zawsze jedną i tylko jedną, ale zastanawiam się czy dobrze robię... Boję się wpadać w ciąg kilku dniowy ale czy to nie byłoby skuteczniejsze ?? w sensie uspokoiło by to ten lek na dłużej?
  6. Rozumiem dzięki za info. A Lorafenu kiedys probówalas? ps. dla mnie 0,5 mg bedzie zamło chyba, mam 192 wzrostu i 100 kg wagi-kawał faceta 1 mg lorafenu slabo u mnie dziala dopiero 2-2,5 daje rade.
  7. Hejo jestem lękowcem, a bardziej stresowcem i niepokojowcem że to tak nazwę od czasu do czasu wspomagam się Lorafenem (2-3 w miesiącu 2,5 mg). Jest skuteczny bo w silnym lęku/stresie pomaga, jedyny minus do tej pory to senność była, ale czasem to też plus. Natomiast od jakiegoś czasu zauważyłem iż w dzień wzięcia czuję się dobrze ale dzień po jest taki depresyjny trochę... czy to normalne? Dlatego myślę o zmianie na inny benzo: czy alprazolam byłby ok? a może coś innego? czy po nim nie będę miał następnego dnia gorszego? Zaznaczam: NIE BIORĘ TEGO CZĘSTO I NIE JESTEM UZALEŻNIONY, biorę to tylko w trudnych sytuacjach, tak jak każdy normlany człowiek. SSRie i inne antydepy słabo mi pomagają więc chodzę na terapię, która zaczyna w reszcie dawać jakieś efekty (po poprzednich 2ch nie było żadnych). Czy ktoś miał doświadczenia z oboma lekami? Bardzo proszę modów o nie usuwanie tego posta: "bo nie jesteśmy lekarzami", ja nie szukam żeby ktoś mi dawkowanie określił itp tylko Waszych doświadczeń, bo nie sztuka jest iść do psychiatry wydać 250 zł a on wypisze Alprazolam i powie "musimy spróbować".
  8. Hejo jestem lękowcem, a bardziej stresowcem i niepokojowcem że to tak nazwę od czasu do czasu wspomagam się Lorafenem (2-3 w miesiącu 2,5 mg). Jest skuteczny bo w silnym lęku/stresie pomaga, jedyny minus do tej pory to senność była, ale czasem to też plus. Natomiast od jakiegoś czasu zauważyłem iż w dzień wzięcia czuję się dobrze ale dzień po jest taki depresyjny trochę... czy to normalne? Dlatego myślę o zmianie na inny benzo: czy alprazolam byłby ok? a może coś innego? czy po nim nie będę miał następnego dnia gorszego? Zaznaczam: NIE BIORĘ TEGO CZĘSTO I NIE JESTEM UZALEŻNIONY, biorę to tylko w trudnych sytuacjach, tak jak każdy normlany człowiek. SSRie i inne antydepy słabo mi pomagają więc chodzę na terapię, która zaczyna w reszcie dawać jakieś efekty (po poprzednich 2ch nie było żadnych). Czy ktoś miał doświadczenia z oboma lekami? Bardzo proszę modów o nie usuwanie tego posta: "bo nie jesteśmy lekarzami", ja nie szukam żeby ktoś mi dawkowanie określił itp tylko Waszych doświadczeń, bo nie sztuka jest iść do psychiatry wydać 250 zł a on wypisze Alprazolam i powie "musimy spróbować".
  9. No ja mam takie psychiczne gdzieś w sobie... i poprzednio paroksetyna wyeliminowała je praktycznie do 0... teraz po 7 miesiącach jest dupa.. nie wiem czy jeszcze czekać czy zmieniać lek?
×