Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

andrzej57

Użytkownik
  • Zawartość

    188
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. morheusfp, W ulotce trzeba zamieścić wszystkie skutki uboczne, podejrzewam, że nawet takie które nie wystąpiły, to ubezpieczenie firm farmaceutycznych, żeby później ludzie się nie procesowali bo nie było napisane, bo nikt nie uprzedził. Pozdrawiam
  2. Na wszystkich ulotkach leków wymienionych masz podany skład - gdzie problem? Hydroksyzynę podają nawet dzieciom - więc sam sobie odpowiedz.
  3. achino2017, nie jesteś ekspertem, a każdy organizm inaczej reaguje na zmniejszanie benzo, wiem sam po sobie, że lepiej rozciągnąć w czasie obniżanie dawek niż robić to pochopnie jak ja. buraczku drogi58!Ja schodziłem z clona 2mg przez prawie rok po 20 latach brania i wiem kiedy popełniłem błąd - za szybko odstawiłem - na samej końcówce -gdy byłem 0,125mg, brałem przez m-c, potem to podzieliłem też na pół na następny m-c, a następnie leciałem właśnie na tym okruszku (specjalnym ostrzem dzieliłem na okruszki) i po 3 tygodniach odstawiłem totalnie, a skutki odstawienne po 10 dniach nie do zniesienia i chwyciłem 0,5mg clona i tak lecę. I tutaj byłem niedoinformowany - nie należało nawet tego okruszka raptownie odstawić, a brać go co 2-gi dzień przez jakiś czas, potem 2 x w tygodniu itd. Ale czasu już się nie cofnie i żyjmy dalej z tym, a zdrowie jak na razie jest. Wszystkim życzę spokojnych, pogodnych i rodzinnych Świąt. Andrzej
  4. Dawno tu nie wchodziłem, z ciekawości i co czytam mądre wypowiedzi buraczka58, jak ktoś ma mądre, spełnione życie, ma pasje - to wskoczy tutaj, ale nie powtarza się (z całym szacunkiem ) kaja123. Żyjesz tym forum i powtarzasz się do bólu (dla mnie to puste slogany i ta latareczka w nicku), wyobraź sobie biorę 0,5 - 1,0 mg codziennie clona przez 25 lat i spełniam się w każdej sferze życia (prywatnej,zawodowej i towarzyskiej), i korzystam, i z kolorów, i ze smaków życia. Myśli mam wręcz kryształowe i też kolorowe, i tabletka nie stanowi dla mnie problemu i nie jestem naprawdę ciekawy uzależnień innych osób od horrendalnych dawek , a sam w nie nie wszedłem, tylko kochany lekarz (i dzięki mu!)- ale scenariusz pisze życie i właśnie mi taki napisało. Mało - mam sąsiada 81-letniego, który 2 mg clona bierze rano i 2 mg clona wieczorem od 42 lat i kaja123 życzę Ci w tym wieku takiej werwy, poczucia humoru i zdrowia jaki On posiada - chodzący żywioł, ale mówi sam "dlatego, że biorę pigułki szczęścia" - głowa spokojna, myśli go nie katują. Żeby nie benzo, pewnie sam już bym nie żył po traumie, którą przeżyłem, tracąc najbliższą rodzinę w wypadku. Także nie generalizujmy i nie bierzmy wszystkich pod jeden mianownik. Pozdrawiam serdecznie Andrzej.
  5. widzę, że jestem obserwowany, a niech tak zostanie
  6. No tak - co człowiek, to inna historia; co człowiek, to inny organizm. Ja już się zbliżam do 60-tki i chyba z clonami umrę. Współczuję Ci vica, że taki horror przechodzisz. Przy schodzeniu podpierałem się hydroksyzyną, ale w dawkach początkowych 25mg, potem 50mg i przestała działać i zostałem na cloniku 0,5mg i nie zawracam sobie głowy już odstawianiem, katowaniem samego siebie. Pozdrawiam Wszystkich forumowiczów. Andrzej
  7. konwali@, dzięki serdeczne za odpowiedź na mój wpis.Twoja odpowiedź dla mnie jest satysfakcjonująca, przez co rozumiem, że "nie jadłaś jak cukierków" ale czuwałaś? Ja nie świadom, ale zawsze byłem daleki od leków tego typu, ale zażywałem "dla świętego spokoju", a to było jak się okazało uzależnienie. Na szczęście - spustoszeń w organizmie nie mam, kontrolując sobie krew i wszystkie enzymy(trzustkowe i wątrobowe). czyli konwali@, nie łykać jak tabletek "szczęścia", a kto wie kiedy następuje uzależnienie? - ja przez 20 lat nie miałem pojęcia!! A są tu osoby na forum - czytając - , że wiedzą, co to tolerancja czy nie-tolerancja" - i łykają coraz więcej mg i jak to wytłumaczyć, że jest się świadomym w swoim uzależnieniu i decyduje się na odwyk? Jak dobrze, że nie byłem nieświadomy swego uzależnienia!! Potwierdza się jedno: "im mniej wiesz, to jesteś zdrowszy". Pozdrawiam serdecznie. Andrzej
  8. Długo tu mnie nie było. Ale z tak ciekawości zapytam - ile mg braliście benzo dziennie (w moim przypadku clonazepam), jak długo braliście? Pytam, bo już jestem tzw. wiekowy do Was mili, a brałem 21 lat 2 mg, jak wypiłem co nieco - to i do 4-6mg(ale to było naprawdę rzadko), zszedłem przez chyba rok temu do 0,5 mg clonazepamu i nie piłem w ogóle podczas schodzenia. Ale jak doszedłem do dawki 0,25 mg, to tak mną "poturbowała", że przez tydzień wytrzymałem i spowrotem wszedłem na 0,5 mg clona. I tak od 2 lat funkcjonuję funkcjonuję ok. Dziś nie powiem, że nie wypiję, ale nie są to duże ilości i rzadko się zdarzają, ale jak wypiję- na drugi dzień biorę 1 mg i wszystko w porządku. W związku z powyższym "młodzi wiekiem i stażem" = co się stało, że potrzebujecie odwyku? Czy tolerka u Was rosła, czy braliście więcej i czemu? ciekawi mnie ten problem benzo, bo ja brałem 20 lat i nie wiedziałem, że jestem, że jestem uzależniony!! Aczkolwiek teraz mi nie przeszkadza łyknięcie te 0,5mg - normalnie funkcjonuję i normalnie pracuję. Pozdrawiam Będę wdzięczny za każdą odpowiedź. Pozdrawiam Andrzej
  9. Oryginał - od dawna jest napis "TZF" - wczoraj wykupiłem i porównałem, Wykupuję 2 mg, ale biorę 1/4 tabletki - taniej wychodzi za opakowanie niż za o.5mg. Zresztą na opakowaniach 0,5 mg tez są te same napisy. Pozdrawiam -- 18 cze 2016, 14:43 -- Porównaj z obrazkami z netu: https://www.google.pl/search?q=clonazepam+2+TZF+obrazek&client=firefox-b&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjXpJ_MybHNAhWDA5oKHRYNDJ4QsAQIHw&biw=1024&bih=611
  10. little_girl, wytyczne z cytowanego poradnika - może i pomogą osobom, które brały w krótkim czasie i nieduże ilości. Cały 2014 rok schodziłem z 2 mg w-g w/w schematu i doszedłem do dawki 0,25mg, a potem to jazda bez trzymanki przez tydzień, wskoczyłem na 0,5 mg i naprawdę normalnie funkcjonuję i pracuję, a w benzo jestem 23 lata Zdarzają się dni w pracy (bardzo rzadko, że chwycę 1,0 mg). Ja muszę napisać, że po traumie jaką przeszedłem clony 2 mg uratowały mi życie, nie wiedziałem nawet, że one uzależniająu, a były to czasy PRL-u (tak jak Przemek wspomniał - wiedza lekarzy była żadna w tamtych czasach i wówczas mi je przepisywał neurolog, kto pomyślał w tamtych czasach o psychiatrze - do psychiatry chodzili "czubki" - jak to się mawiało),.Co prawda czytam, że niektórzy doszli do kosmicznych dawek, ale to zapewne indywidualna sprawa każdego organizmu i do tego dodatkowe zaburzenia psychiczne. Nie wiedziałem o swoim uzależnieniu i może to mi na dobre wyszło, aż znalazłem to forum i wtedy zacząłem schodzić z dawki i już nie myślę "bawić się" w żadne "odstawki". Wskakuje tu nieraz Irek, któremu dzięki Bogu udało się odstawić całkowicie clony, bodajże po 26 lat, ale pisał kiedyś tu, że do dziś odczuwa nijakie tam objawy odstawienne (jakie?). Frapuje mnie najbardziej tylko Jego kiedyś napisane enigmatyczne zdanie "zmieniło mi się moje myślenie po odstawieniu". Irek, skoro podczytujesz to forum - napisz jaśniej - jak i na ile Ci się zmieniło jak wtedy myślałeś, a jak dzisiaj - podaj drobny przykład, bo ja zażywając tyle też lat cały czas myślę racjonalnie, zaburzeń żadnych nie mam, żyję naprawdę spokojnie, bez lęków (pewnie ten clon 0,5mg mi w tym pomaga) i jak myślałem 15-10 lat temu, tak też myślę i dziś. Pozdrawiam
  11. kostucha, proszę się nie obwiniać. To jest największy błąd jakie samotne matki robią, stawiając sobie pytanie "gdzie i kiedy coś zrobiłam źle dla swego dziecka"? Jak każda (większość) matek - robisz to co w Twojej mocy, żeby było dobrze (pomijam patologie).Stało się. Teraz ratuj syna, ale twardą postawą i bez zahamowań, on ma dopiero 15 lat. Koleżanka z pracy miała 5 lat temu ten sam problem z 15-latkiem, też sama wychowuje, też pytała się nas w pracy "co robić" ? - bezradność ją ogarnęła. Poszła do dzielnicowego sama, bez syna, opowiedziała o problemie z synem. Umówiła się, że otrzyma wezwanie oficjalne z policji,iż ma się stawić z synem (nie chciała,żeby syn wiedział,że to ona-matka była na policji). Oczywiście stawiła się z synem we wskazanym terminie u dzielnicowego (on skruszały, cały czas pytał się czy wie w jakiej sprawie, strach miał, jak to się mówi w gaciach). Dzielnicowemu wyśpiewał z kim, kiedy i co ćpał. Oczywiście pełna sceneria, policjant spisuje protokół, on jeszcze musiał go podpisać i powiedział następnym razem już bez matki będzie tu zatrzymany - wskazując na "pokój zatrzymań". Mało tego, dzielnicowy naprawdę jej pomógł, gdyż po tygodniu niespodziewanie przyszedł do domu na rozmowę z tym chłopcem. No na tego chłopaka podziałała ta metoda, zerwał wszelkie kontakty z kolegami. Matce wyśpiewał dokładniejsze dane o kolegach w domu. Dzisiaj chłopak jest na II roku politechniki i do dziś nie wie, że matka zgłosiła go na policję. Także proszę iść na całość, on ma 15 lat i nie sądzę, żeby był takich chojrakiem jak się widzi na ulicy ćpunów 30-letnich. Nie można się wstydzić tego faktu, a policjant zrozumie Ciebie i nie zdradzi przed synem, a być może odzyskasz to dziecko? Wierzę, że Ci się uda sprawnie wyprowadzić 15-latka z tej drogi. Napisz jaką drogę wybrałaś? Do stracenia nie masz nic, a zyskać.... b. dużo - spokój, zdrowie i spokojną pracę. Pozdrawiam serdecznie Andrzej P.S.NN4V - swoje mądrości zachowaj dla siebie!
  12. andrzej57

    Brzydota

    owsik przestań marzyć o jakichś tam randkach z dziewczynami. Może lubisz starszych panów ? Polub, ja lubię młode ciała i jakoś się "skumamy" i problem zniknie
  13. Dziękuję Wszystkim za odpowiedź - podałem hydro rano 25mg jest spokojna, ale zobaczę jak będą pierwsze strzały i jak zareaguje, wówczas zwiększę do 37,5mg. Zawsze trochę pewnie będzie spokojniejsza (liczę na to!). Życzę Wszystkim w Nowym 2016 Roku dużo, dużo zdrówka i samych przyjemnych wrażeń na każdy dzień w roku. Andrzej.
×