Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Gjermiona91

Użytkownik
  • Zawartość

    19
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. coma, No to widzę duże postępy;) Ja kiedyś też lubiłam sobie łyknąć. Ale teraz uważam, że to bez sensu. Rozwiązywało to moje problemy na krótki czas, a potem było jeszcze gorzej:/ A co do niemocy to ja tak miałam przez bardzo długi czas. Miałam okresy, że coś robiłam cokolwiek, ale większość czasu to laptop i jakieś głupie filmy, żeby tyko to wszystko minęło... Nic mnie nie obchodziło, jeść mi się nawet nie chciało. No ja tak średnio się pogodziłam, bo wolałabym być osobą sprzed paru lat, gdzie ciągle się śmiałam i nic więcej. Za to miałam skłonności to ciągłego filozofowania o życiu i może to też było dla mnie nie dobre, bo często się zastanawiałam nad różnymi bzdurami, które psuły mi nastrój. No ale tak jak mówisz trzeba się jakoś ogarnąć i żyć. Chociaż jakoś.
  2. coma, Dlaczego myślisz że nikomu nie będzie się chciało czytać. Trochę optymizmu;) Ja mam stwierdzony CHAD od jakiś trzech lat. Z tym że u mnie depresja jest non stop a manie trwają może miesiąc i wtedy robię naprawdę popieprzone rzeczy. Też u mnie stwierdzone borderline, chociaż mi wydaje się, że to miałam w wieku 16-19 lat. Wtedy uwielbiałam być na granicy życia i śmierci, m. in ciągle próby samobójcze itp. Tyle że ja się nigdy nie ciełam a to przy tym zaburzeniu jest forma odreagowania, tak czytałam. W sumie teraz to ciągła depresja i leżenie w wyrze, jak już pisałam manie zdarzają się rzadko.
  3. AddictGirl21, Oj znam to niestety, ale trzeba sie jakos ogarnąć i coś wymyśleć, żeby się nie nudzić(nuda sprzyja powalonemu myśleniu i nasileniu sie objawów przynajmniej u mnie). Chyba sobie pójde na rower i się wyżyje:D
  4. Gjermiona91

    zadajesz pytanie

    Książki to przede wszystkim kryminały. A do poczytania to jakieś naukowe, psychologiczne żeby się coś dowiedzieć. Rozmowa przez telefon czy przez SMSy?
  5. AddictGirl21, Filmik godny:D A matka w tle pewnie jak moja: " idź spać, bla bla". Luluu, oj to tragedia, co to za boisko? Wiadomo, że z kimś lepiej i przyjemniej, jak z wszystkim :P Ale jak nie ma wyjścia to co zrobić:/ -- 07 mar 2014, 14:21 -- Ja to potrafie przejmować sie takimi głupotami, których inni nawet nie widzą. Jak się coś dzieje w domu to tym bardziej, tyle że udaje, że wcale mnie to nie obchodzi. Okres ryczenia po nocach już dawno minął. Zresztą wszyscy wiecznie mi powtarzali, że wszystkim się za bardzo przejmuje i wymyślam tylko i wyłącznie czarne scenariusze.
  6. Gjermiona91

    Samotność

    Tiber_Septim, Mam tak samo. Jakiś czas temu, wyżywanie się na innych było wręcz sensem mojego życia. Raczej też patrzenie na ich cierpienie. Wydawało mi się wtedy, że ktoś chodź przez chwilę może mieć gorzej niż ja. Z tym że miałam potem niesamowite wyrzuty sumienia, jeśli mi na kimś zależało. Jak było to jakaś nowo poznana osoba to jakoś zbytnio nie przejmowałam się tym, nie zawracałam sobie głowy. Typowe życie bez uczuć, a raczej tylko z takimi jakich nikt nie lubi doświadczać. Też myślałam, że postradałam wszystkie rozumy i dawałam niesamowite rady, czasem dobre czasem złe. Zależały od mojego obecnego humoru. Później tak jak Ty kogoś poznałam i też tą osobę skrzywdziłam z tym że tutaj miałam ogromne wyrzuty sumienia. Nic z tym nie mogłam zrobić, bo się średnio dało, ale zobaczę może się jeszcze da. Też wydaje mi się, że na świecie nie ma nikogo kto by to zrozumiał. Nawet ludzie, którzy mówią mi że mają depresję wydają mi się o niebo inni niż ja. Jacyś tacy weselsi i pełni życia, nadziei. Może to ich maska, a może moje wyobrażenie, że ja mam niesamowitą depresje a oni tylko taką ledwo odczuwalną. Cóż też mam nadzieję, że przebywanie na tym forum i wśród tych ludzi jakoś pomoże;) Chodź trochę...
  7. anel92, haha fajny emot:p A no w łbie sie przewraca non-stop od tego zadręczania się w kółko i kółko. Prawie jak w "Dniu Świra" natręctwa przepiękne cudowne. Trzeba jakoś ściszyć to radio w głowie, które jest nudne jak niekiedy techno. Co do roślin to one mają życie. Mogą sobie tak kwitnąć i jeszcze je podlewają i się nimi zachwycają. Do nas za to każdy ma pretensje, że się nie ma na nic siły, nic sie nie robi z życie, bla bla bla...
  8. anel92, u mnie to norma;p łeb mnie boli jak po tygodniowym piciu i wszystkie części ciała przy okazji też, nic się nie chce...
  9. Wstalam rano o 6 i nie poszłam spać w ciągu dnia jak zwykle. Zaczełam czytać książke. Poprostu niesamowite
  10. Luluu, o w kosza by pograł zawsze można samemu, ja sobie czasem chodzę sama bo to nikt nie pójdzie.
  11. Witam czytających. Dołączyłam na to forum, bo tak sobie myślę, że jednak trzeba czasem pogadać z ludźmi( tym bardziej z tymi samymi problemami). W sumie ciężko mi to idzie, ale czasem mi idzie. Zależy od nastroju, który zmienia się jak suchość piasku na plaży przy ogromny sztormie, który zrywa drzewa( takie jakieś porównanie). No nic zaczęło się od nerwicy, ale to już pradzieje. Teraz jest wyłącznie depresja dwubiegunowa, z przewagą depresji. To narazie tyle, z biegiem czasu coś więcej.
×