Włączyłem wczoraj "Kawę i papierosy". Długo zbierałem się do obejrzenia tego filmu i niestety jestem bardzo zawiedziony. Film zupełnie nie przypadł mi do gustu. Mimo sympatii do specyficznego kina Jima Jarmuscha (m.in. "Noc na ziemi", "Truposz"), totalnie mnie znudził.
Dzisiaj przymierzam się do obejrzenia "Procesu" z Kyle'em McLachlanem (niezapomnianym agentem Cooperem z "Miasteczka Twin Peaks") na podstawie powieści Franza Kafki. Liczę na dobry dramat psychologiczny. Zobaczymy, co z tego wyjdzie!