Chciałabym wyjechać do Irlandii i tam założyć rodzinę, mieć domek i kawałek ziemi, mieć swojego konia, albo i dwa. I wilczaka. Albo zamieszkać w Finlandii w własnoręcznie zrobionym szałasie, w jakimś lesie, wśród jezior, sama.
A z bliższej przyszłości to dobrze zdać maturę i dostać się na filologię angielską, znaleźć jakąś niedrogą kwaterę w Irlandii, żeby polecieć w wakacje chociaż na parę dni. No i po maturze znaleźć jakąś pracę, bo bez kasy to nie da rady.
Co do nierealnych marzeń, to chciałabym być aktorką. Ale i wygląd nie taki i charakter..
Kiedyś marzyłam o prawdziwej przyjaźni, ale już wiem, że w moim przypadku to nie ma prawa bytu.
Edit:
Przepraszam za podwójnego posta, zaciął mi się komputer i dodało dwa razy.