Cześć wszystkim, chciałam dowiedzieć się jak wy sobie radzicie i czy macie też taki kłopot. A mianowicie, marzę o usamodzielnieniu się od rodziny, jedyne co mnie trzyma to chwilowy dach nad głową. Chodziłam do szkoły gdzie miałam juz fobie szkolną, nie radziłam sobie ale skonczylam ja juz 2 lata temu. Podejmowałam różne prace ale szybko rezygnowałam, mam paniczny strach przed pracą, że będę mi sie patrzeć na ręcę, ze zauwaza ze sie czerwienie. Boje sie takiej blokady co wtedy ludzie powiedzą, dziwie sie tym wszystkim dziewczynom co pracują w sklepach ze sa takie wyszczekane. A ja gdybym zaczela to poca mi sie dlonie, przeszkadza mi ze jestem zalezna od innych . Bo gdy jestem zestresowana nie umiec sie skupic i ze nie bede umiala wykonac prostej czynnosci, nie lubie sie pytac gdy czegos nie umiem. A im wiecej wystawiam sie na prace, proboje to juz po kilu dniach jestem tak wyczerpania z bólu, bo kluje mnie splot sloneczny. Rodzina tego nie rozumie ze nie pracuje maja mnie za lenia i groza ze mnie wyrzucą. Nie mam w nich oparcia i chce jak najdalej od nich. Nie wiem dlaczego tak jest ze w pracy czuje sie gorsza od innych mimo ze dzien wczesniej chetnie wysle cv ale nie potrafie sie przemoc. Dodam ze caly czas czuje sie ocenia czy to na ulicy jak ide i ogolnie mam problemy z takimi spolecznym dostosowaniem sie. Chce w przyszlosci podjac studia ale musze sie uniezaleznic materialnie. Powiedzcie jak zmienic myslenie w takich sytuacjach stresowych kiedy sie czerwienie poce czuje gorsza. No nie umiem tego dkladnie opisac. To nie sprawiedliwie ze siwat nalezy do ludzi pewnych siebie. Chcialabym miec w dupie ludzi.Wiem ze te problemy nie wzieli sie z nikad i sa przyczyną . Ale tego nie da sie latwo zmienic jak bylo sie wyrzutkiem w klasie kiedys.Mam problem z tym ze zalezy mi bardzo na opini innych ludzi, wprost domagam sie w myslach zeby ktos mnie pochwalil i ze jestem ladna , zeby zaczepil. Eh haha wybaczcie za takie dlugie coś:PP Chętnie popiszę z kimś na pw kto w temacie. Pozdrawiam kochani:*