Skocz do zawartości
Nerwica.com

tomek0700

Użytkownik
  • Postów

    202
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez tomek0700

  1. Witam, Lecze sie u psychiatry na nerwice jelit (mialem duzo badan endoskopowych, tomografie itp itd) i nic nie wykryto (mialem bakterie wiec najprawdopodobniej cos poinfekcyjnego lub zostalo mi w glowie), cierpie na przewlekla biegunke (rozwolnienie, duza objetosc stolca). Do tego nadmierne odbijanie i spadek wagii. Najpierw bralem cital - rzeczywiscie, biegunka znikla, stolec stal sie normalny. Natomiast po wyproznianiu sie raz dziennie przez pare dni przyszedl czas na bardzo brzydkie gazy, ktore robilem caly dzien i uczucie, ze ciagle mi sie chce do toalety bez rezultatu. Odlozylem, biegunki wrocily, gazy zniknely. Dostalem Parogen, jako, ze Cital mi taki skutek uboczny powodowal. No i prosze, zaczalem znowu wyprozniac sie raz dziennie, stolec ok, po paru dniach znowu pojawily sie gazy - moze nie tak jak w citalu ale tez brzydko pachna, i robie je bardzo czesto. Plus efekt dziwnego uczucia w jelitach. Az sie boje co bedzie sie dziac za pare dni, wydaje mi sie, ze tak jak w przypadku citala, nie bede mogl sie wyproznic i beda co chwile brzydkie gazy oddawac. Czy ktos sie spotkal z takimi skutkami ubocznymi? o co chodzi? czy to lek tak dziala i powoduje zaparcie i dlatego znikla biegunka, czy naprawde mam nerwice? Co z tymi gazami? czy mam jakies uczulenie? czy moze to minie? cital przyjmowalem jakies 40 dni i nie minelo to. (Podczas przyjmowania citalu mialem rozwolnienie, wszystko wylecialo, potem znowu 6 dni raz dziennie oddawalem stolec i pojawily sie te gazy) Parogen przyjmuje okolo 2 tygodni. pozdrawiam
  2. Witam, Otóż mam taki bardzo duży problem: Od 2 lat cierpnie na biegunke/rozwolnienia/ na wiele stolcow/obfite stolce/ załatwianie po 8x dziennie :/ Dodatkowo na nadmierne odbijanie, bóle brzucha związane ze stolcami itp. Zaczeło się od infekcji bakteryjnej, ta infekcja mi coś pomieszała w jelitach i w głowie, najprawdopodobniej wmówiłem sobie, że jestem ciągle chory, zacząłem reagować na stres ale w brzuchu, w głowie całkowicie się nie skupiam na niczym, moje życie jest bez stresów jednak zauważyłem, że jakies blache sytuacje sprawiają, że mam ból brzucha. Te rozwolnienia mam każdego dnia, od 2 lat, nawet jak siedzę w domu, mam wakacje i nic do roboty to mnie boli. Miałem wykonane szereg badań, wszystkie jakie się da jeśli chodzi o endoskopie i o krew, nic z nich nie wynika, jelita są błyszczące, o poprawnej architekturze itp. Jedynie infekcja, którą przebyłem wynik wychodzi wątpliwy ale brałem już bardzo dużo antybiotyków i jej po prostu nie powinno już być. Zacząłem od psychiatry, dostałem asertin - 0 poprawy Potem sulpiryd - nic Potem cital ze sulpirydem - i jest poprawa, nie ma bóli itp, jednak - jest ciągle nadmierne odbijanie, nad czczo i tym co zjem, cital mi powodował zaparcie i brzydkie gazy więc go odstawiłem :/ no i tu od razu armagedon, powrót wszystkiego. Teraz mam pytanie, czy to może być jakaś nerwica? Jeśli tak jak wytłumaczyć np. nadmierne odbijanie, które mi ciągle towarzyszy? Nie mam refluksu ani nic z tych rzeczy, badania endoskopowe wszystko wykluczają od chorób zapalnych poprzez rozrost flory itp.... Proszę o pomoc, może jakie leki tu by się przydały? nie mam depresji, czy powinienem brać jakieś przeciw lękowe i na nerwice? Mój problem jest taki, że jak otworze oczy jak się obudzę to już muszę lecieć do ubikacji, nawet po drzemkach boli mnie brzuch. Do psychiatry ide dopiero za 3 tygodnie a muszę jakoś funkcjonować przecież Proszę o rady i swoję opinie czy to wygląda na nerwice? pozdrawiam
×