Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

piti_88

Użytkownik
  • Zawartość

    121
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Po pół roku niestety wracam na forum Wszystko było już dobrze, znalazłem pracę i zacząłem się stabilizować - tak przynajmniej myślałem. Prawda była jednak z goła inna. Po pewnym czasie bez konsultacji z lekarzem leki odstawiłem bo uważałem, że jestem już wyleczony chemicznie a reszta jest w psychice i dam sobie z tym radę. Od 6 miesięcy ich nie biorę i nie konsultuje się z lekarzem. Podjąłem pracę zawodową, szybko awansowałem. Jednak to, co tam robiłem w tej chwili mnie szokuje. W zaledwie tydzień straciłem zapał. Nie widziałem sensu pracy. Unikałem jej i robiłem wszystko, aby nie wykonywać obowiązków. Grałem na dwa fronty. Z jednej strony mówiłem pracownikom, że praca jest beznadziejna i trzeba szukać innej, zaraz wymagając aby wykonywali założone cele. Po niespełna trzech miesiącach ani ja, ani pracodawca nie chcieliśmy tak dalej współpracować. Umowa została rozwiązana. W związku identycznie - raz chce z nią być, a raz ryczę ja dziecko, że to wszystko nie ma sensu i muszę się wyprowadzić. Ostatnio wszystko na raz uderzyło - brak pracy, musiałem zamknąć firmę, zarejestrować się jako bezrobotny, związek rozpadł się całkiem - tylko mieszkamy razem. Moje samochody stoją z usterkami bez opłat pod domem. W piątek dostałem pierwszego od pół roku bardzo silnego ataku lękowego. Lęk przed śmiercią, drętwienie kończyn, zawroty głowy, światłowstręt i problemy z regulacją oddechu - wszystko nagle wróciło. W tej chwili znowu zacząłem szukać zrozumienia i rozmowy. Znowu chce się pozbierać Tak więc witajcie drodzy. Znowu troszkę z wami tu posiedzę :)
  2. Witam. Od roku leczę się na zespół napadowej nerwicy lękowej. Miałem wiele badań wykluczających inne podłoża, bo cały czas wmawiałem sobie inne kolejne choroby. Brałem Cital 20mg + Afobam w sytuacjach silnego ataku. Po pewnym czasie leki odstawiłem bo uważałem, że jestem już wyleczony chemicznie a reszta jest w psychice i dam sobie z tym radę. Od 6 miesięcy ich nie biorę i nie konsultuje się z lekarzem. Podjąłem pracę zawodową, szybko awansowałem. Jednak to, co tam robiłem w tej chwili mnie szokuje. W zaledwie tydzień straciłem zapał. Nie widziałem sensu pracy. Unikałem jej i robiłem wszystko, aby nie wykonywać obowiązków. Grałem na dwa fronty. Z jednej strony mówiłem pracownikom, że praca jest beznadziejna i trzeba szukać innej, zaraz wymagając aby wykonywali założone cele. Po niespełna trzech miesiącach ani ja, ani pracodawca nie chcieliśmy tak dalej współpracować. Umowa została rozwiązana. W związku identycznie - raz chce z nią być, a raz ryczę ja dziecko, że to wszystko nie ma sensu i muszę się wyprowadzić. Ostatnio wszystko na raz uderzyło - brak pracy, musiałem zamknąć firmę, zarejestrować się jako bezrobotny, związek rozpadł się całkiem - tylko mieszkamy razem. Moje samochody stoją z usterkami bez opłat pod domem. W piątek dostałem pierwszego od pół roku bardzo silnego ataku lękowego. Lęk przed śmiercią, drętwienie kończyn, zawroty głowy, światłowstręt i problemy z regulacją oddechu - wszystko nagle wróciło. Co robić? Gdzie szukać pomocy? Nie mam już pieniędzy na leczenie prywatne. Został mi tylko NFZ. Obdzwoniłem kilka placówek we Wrocławiu - nigdzie nie ma miejsc, a czas oczekiwania jest diabelnie długi. Jeżeli się z tego nie wygrzebię, to nie znajdę pracy. Jak nie znajdę pracy - skończę na ulicy Czasu mam coraz mniej.
  3. piti_88

    [WROCŁAW]

    Widzę, że wątek wysechł Ktoś może ma jakieś namiary na psychologia / psychoterapię na NFZ we Wrocławiu? Mam nawrót choroby i przez to straciłem pracę. Muszę się pozbierać jakoś, bo zostanę bez środków do życia ktoś coś?
  4. Widzę, że Wrocław odżywa :) Z jednej strony fajnie, z drugiej strony szkoda, że nas przybywa...
  5. I jak na tym koncercie? Romek dał pokaz, czy miał dzień na "pianie" do mikrofonu?
  6. Jego życie, jego sprawa. Przerabiałem coś podobnego. Jeżeli nie będzie chciał wyrwać się ze złego towarzystwa, ew. jeżeli picie i ćpanie daje mu radość - nie zrobisz nic. On nikogo i niczego nie posłucha. Od strony prawnej też nic nie zdziałasz. W Polsce nie ma przymusu leczenia, więc jeżeli się nie zaćpa lub nie zapije - nikt na siłę nie może mu pomóc. O leczeniu może jednak zadecydować sąd. Jeżeli Twoja rodzina jest mocno zdeterminowana, to jedyne co możecie zrobić to zbierać papiery na niego. Przy każdej awanturze wzywać policję, zbierać notatki. Nagrywać go jak się zachowuje i zbierać dowody rzeczowe. Potem oddać sprawę do sądu o ubezwłasnowolnienie, lub przymusowe leczenie. Pokojowej drogi nie ma. Sorry. http://www.infor.pl/prawo/pomoc-spoleczna/przemoc-w-rodzinie/250000,Przymusowe-leczenie-alkoholika.html http://www.tomaszow-maz.eu/537-Jakwygldaprocedurazobowizaniaosobypijcej.htm
  7. Szlak mnie trafi za chwilę. Ojciec dziewczyny jest jayeebany 90% dni wolnych w roku. Jak się tylko pojawia w domu to śmierdzący, w podartych ubraniach i z obitym ryjem. Jak miałem ataki nerwicowe (niestety mieszkamy w jednym domu) przyszedł do mnie do sypialni i cieszył się, że on pije od 15 lat i jest zdrowy, a ja taki abstynencik a leże w łóżku bezwładnie. Wywaliłem go wtedy na kopach z pokoju. Teraz po pół roku jest trzeźwy pierwsze 4 dni. Wszyscy dookoła niego skaczą jak służący. "Pan domu' kuźwa wrócił. Wczoraj niechcący tak się zsynchronizowaliśmy, że spotkałem go w sklepie. Mam kombiaka, więc chciał, żebym mu jakąś kabinę prysznicową przewiózł. Oczywiście powiedziałem, że nie ma uja we wsi. Won. Wystarczy, że załatwiałem mu przegląd i mechanika, a nie usłyszałem słowa dziękuję. Oczywiście dziewczyna zrobiła mi aferę, trzaskanie drzwiami. Bo nie szanuje jej ojca. Dość kuźwa mam. Normalnie dość.
  8. piti_88

    Zlot- województwo dolnośląskie

    Jak najbardziej Tylko w stolicy Dolnego Śląska czy gdzie indziej?
  9. Uważam, że jako nerwicowcy powinniśmy stronić od wielkich miast. W Łodzi byłem wielokrotnie i to bardzo niebezpieczne miejsce, co by się nie mówiło. Raczej powinniśmy poszukać jakiegoś zajazdu poza miastem, aby pobawić się bez ekscesów we własnym gronie. Ja niestety odpadam z powodu lokalizacji, ale doceniam zaangażowanie organizatorki i życzę udanej zabawy
  10. piti_88

    Wojna o normalność.

    Bzdura. Leczenie musi być kompleksowe - psychoterapia + lekarstwa - Inaczej nie będzie pełne., Ja też się boję gdy lekarka zmienia mi leki. Nic nie zrobię, tak już jest. Przypadłość naszej choroby. Możesz siedzieć i zatracać się w tym cholerstwie, albo zrobić pierwszy krok i wziąć lekarstwo. Skoro seks jest dla Ciebie ważniejszy od zdrowia, to tym bardziej powinieneś zażywać leki.
  11. piti_88

    Mój dzisiejszy dzień

    Leniwy dzień. Puls się ustabilizował. W nocy daje popalić. Ciśnienie z trupiego też jest lepsze. Trochę pograłem w Age of Empires 2, potem w Age of Empires 3. Następnie rundka po Wrocławiu samochodem i do wyra. Poznałem kawał rodziny. Codziennie z nimi gadam. Zastrzyk pozytywnej energii.
  12. U mnie przerwa też trwała dwa tygodnie. Potem wróciło dziadostwo. Tydzień mija, i jest coraz lepiej. To chyba takie okresy. Dwa tygodnie super, tydzień męczarni. Ale jakoś trzeba iść dalej!
  13. piti_88

    Czy masz?

    Nie, byłem ostatnio i wolę film w domu. Czy masz teraz ochotę pospać?
  14. piti_88

    Wojna o normalność.

    Hej. Hydroksyzyna raczej nie wpływa na możliwości seksualne. Może Ci spaść jedynie libido z powodu uspokojenia lekiem. Jest to generalnie raczej słaby lek, i organizm szybko się na niego uodparnia. Stosowany przede wszystkich u osób, które dopiero zaczynają brać środki psychotropowe. Standardowym skutkiem ubocznym jest senność, i "kac" po jego odstawieniu. Działa szybko, więc spora rzesza lekarzy zaleca brać hydroksyzynę doraźnie. Co do sertraliny jest już troszkę inaczej. Środki należące do grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny często ale nie zawsze upośledzają możliwości seksualne. Każdy będzie inaczej na to reagował. Jeden będzie miał problemy ze wzwodem, a inni z opóźnioną ejakulacją. To drugie zdarza się wybitnie często przy SSRI. Oznacza to, że będziesz mógł uprawiać seks godzinami, ale nie dojdzie do orgazmu z ejakulacją lub pojawi się on bardzo późno. Jest to frustrujące, bo ma się wrażenie znieczulenia penisa. Tak, jakby była to ręka albo noga. Mało przyjemności. Mój kolega leczący się na nerwicę bierze również leki z grupy SSRI i ma dokłatdnie ten sam objaw uboczny. Bałem się, że to coś ze mną nie tak, i mam dodatkową chorobę. A tutaj proszę - skutek uboczny brania leków. Niestety, tak to działa lecz nie jest to regułą.
  15. Spokojnie :) Dasz radę Kiedyś nazwali by Cię zwyczajnie nieśmiałą osobą,a nie paranoiczne zaburzoną dziewczyną. To nie urwana noga, żeby nie odrosła. Da się z tego wyjść, tylko będziesz musiała troszkę nad tym popracować. Też miałem problemy w szkole. I to jak himalaje. Napisz na PW, coś postaram Ci się podpowiedzieć
×