Też miałem z tym dużym problem. Bo dłuuuugich zmaganiach z terapeutą doszedłem co jest przyczyną i wyeliminowałem to. Byłem po prostu złym człowiekiem, nie uczciwym, nie miałem w życiu żadnych zasad, oraz wartości. Nie miałem żadnego życia duchowego (nie mylić z wiarą) tzn: totalnie wypruty emocjonalnie, nie potrafiłem wziąć odpowiedzialności za swoje czyny. Mógłbym pisać godzinami, natomiast to w takim skrócie Włożyłem dużo cholernie ciężkiej pracy w to i jest niebo a ziemia, w porównaniu do tego co było.