Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

akmus

Użytkownik
  • Zawartość

    22
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. K... nie chce uczestniczyc w tej rodzinnej szopce zwana Wigilia.
  2. akmus

    zadajesz pytanie

    w ogole nie zmieniam czy masz w zyciu kogos komu ufasz w 100%?
  3. Czemu gdy jeszcze wczoraj czy przedwczoraj czulem sie w miare ok, to teraz umieram i mam ochote wyrzygac sie swoimi negatywnymi, zlymi myslami? skad te okropne i nagle wahania nastroju :/
  4. Z gory przepraszam za pisanie w zlym temacie, ale czy istnieje podobny tego typu temat ale o terapii poznawczo-behawioralnej? Chcialbym poczytac opinie
  5. Mirabeleee, zdarza sie :) zastanawia mnie tylko skad one sie wziely w polskich rzekach - przeciez to niedorzeczne, a jednak!
  6. akmus

    Amnezja?

    Hmm moze w tym przypadku chodzi o freudowskie spychanie do nieswiadomosci niechcianych mysli? To zalezy od tego jaka relacja byla miedzy Twoja znajoma a jej mezem, bo jesli dzial sie istny armageddon malzenski to rzeczywiscie Freud moze miec tu racje :).
  7. akmus

    Co mi dolega? Pomocy

    Michał20, Skąd wiesz? Dobry psychoterapeuta stwarza takie warunki, że nawet największy milczek świata zdoła coś wyksztusić siebie. Zobacz, wszystko jest w Twojej głowie. Twoim celem jest kontakt z drugim człowiekiem, nawiązanie z nim relacji. Ale to samo magicznie nie przyjdzie, jeśli Ty nie weźmiesz swojego życia we własne ręce i nie zaczniesz czynić jakichś kroków na poprawę sytuację, w której aktualnie się znajdujesz. Moja rada jest taka, weź się w garść, idź na terapię i pracuj na niej ze swoją fobią społeczną. Wiem, że to w Twojej perspektywie wydaje się niemożliwe - pójść do psychologia i tak po prostu powiedzieć o swoim problemie. Ale wiele z nas z tego forum musiało to samo przejść. Ja byłem tak zdesperowany stanem swojego życia, że idąc pierwszy raz do psychoterapeuty nie myślałem czy dam radę wypowiedzieć choć jedno słowo. Poszedłem na żywioł i jakoś poszło...Musisz zdać sobie sprawę, że pomoc sama nie przyjdzie, Ty sam musisz dojrzeć do pomocy samemu sobie i zrozumieć, że tylko od Ciebie zależy to, co zrobisz ze swoim życiem. Nie ma rady, pierwszy krok to przełamać się. Trzymam kciuki!
  8. Najpierw zostawiłeś pierwszą dziewczynę, o której piszesz, dla innej. Potem przyszła "fala innych", które Cię raniły. Czy to wtedy, gdy zostałeś zraniony uświadomiłeś sobie, jak mogła się poczuć Twoja pierwsza dziewczyna? Masz 18 lat, to jeszcze bardzo wczesny wiek i na znalezienie połówki masz jeszcze kupę czasu. Poza tym to, że jesteś teraz sam(dopiero 4 miesiące) możesz uznać za pewien rodzaj pokuty. Wstaw się w położenie tej pierwszej dziewczyny. Być może ona jeszcze gorzej przeżywała to, że ją zostawiłeś niż to jak Ty się teraz czujesz. A co do Twojego głównego problemu, to jeśli nie możesz znaleźć odpowiedniej dziewczyny w obecnym środowisku, powinieneś żyć nadzieją, że znajdzie się taka wymarzona połówka w mieście, do którego chcesz się przenieść po maturze. Wiem, że takie czekanie może być i męczące, i bolesne. Najlepiej skup się przez ten czas na nauce - dobre wyniki dadzą Ci dostęp do dobrej uczelni, gdzie będziesz mógł odnaleźć dziewczyny z klasą
  9. Zależy jak na to patrzeć. Taka wiara, jaką ukazałaś przykładami surowych katechetek i kazań może być rzeczywiście bardzo toksyczna dla zdrowia psychicznego. Z drugiej strony nie da się zaprzeczyć, że wiara w Boga daje ludziom nadzieję i może człowiekowi pomóc wyjść z depresji. I nie chodzi mi tu o to, że Bóg istnieje i zsyła drogą ezoteryczną jakąś pomoc, tylko o aspekt psychologiczny wiary, czyli że zawierząc sile wyższej swoje życie, wstępują w nas ukryte pokłady siły, motywacji i nadziei.
  10. akmus

    Samotność

    Przypadek bardzo podobny do mojego - z tą różnicą, że ja to powiedziałem, ale spotkałem się z odrzuceniem. I rozum mi podpowiada, że dobrze, że tak wyszło, a emocje szaleją i nie chcą się z tym pogodzić. Najgorzej jest poradzić sobie z tą ambiwalencją.
  11. Chcialbym w przyszlosci pomagac ludziom (pomoc psychologiczna), ale najpierw musze sobie pomoc...
  12. okropnie sie czuje...nienawidze weekendow, nie mam co w nie robic:/ i tylko przez te stagnacje wpadam w wiekszy dolek i rozpacz
  13. akmus

    Co się dzieje?

    msnothingmuchbetter - spojrz na to z innej strony: uswiadomienie rodzicom w jakiej sytuacji jestes, jak sie czujesz to pierwszy krok do lepszej, wymarzonej, zdrowej przyszlosci. Pogadaj z mama, zacznij dzialac i wszystko bedzie dobrze :) Musisz wiedziec, ze niestety pomoc sama z nieba nie przyjdzie, taki to juz swiat...
  14. akmus

    Nie wiem co ze sobą zrobić

    Wiesz, mamy wiele wspolnego, bo przezywalem podobne rzeczy. Niestety nie potrafię Ci pomóc, bo sam dopiero powoli zamierzam wyjść z tego dna życiowego. I dlatego w tym tygodniu idę do psychologa, poproszę go o diagnozę i o radę, co mam dalej ze sobą robić. Jedyne co jest pewne to to, że stanie bezczynnie w miejscu nic nie da, nic samo nie przejdzie. Dlatego trzeba wykonać jakikolwiek krok, nieważne póki co w jakim kierunku, ważne żeby inicjatywa przeprowadzenia zmian w życiu ujrzała światło dzienne.
  15. Ja mam nadzieje, ze dostane jakas propozycje sylwestra ale pewnie to prozna nadzieja
×