Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

white_pawn

Użytkownik
  • Zawartość

    16
  • Rejestracja

  1. white_pawn

    [BIAŁYSTOK]

    Hej! Czy zna ktoś z Was dobrego psychiatrę w Białymstoku? Może być zarówno na NFZ, jak i prywatnie. Przez "dobry" rozumiem takiego, który słucha pacjenta, trafił z lekami i pomógł wyjść z depresji lub przynajmniej unormować samopoczucie. Pozdrawiam,
  2. white_pawn

    [Białystok]

    Hej! Czy zna ktoś z Was dobrego psychiatrę w Białymstoku? Może być zarówno na NFZ, jak i prywatnie. Przez "dobry" rozumiem takiego, który słucha pacjenta, trafił z lekami i pomógł wyjść z depresji lub przynajmniej unormować samopoczucie. Pozdrawiam,
  3. white_pawn

    [Białystok]

    Witam wszystkich nerwusów! :) Chcę zmienić mojego obecnego psychiatrę i trochę się rozglądam za kimś kto mógłby go dobrze zastąpić. Postanowiłem, że spróbuję udać się do Poradni "Leszczynowa", bo mam stamtąd dobre wspomnienia. Czy mógłbym prosić o poleceni mi jakiegoś dobrego specjalistę, który tam przyjmuje? Będę także wdzięczny za podrzucenie mi nazwisk psychiatrów, którzy nie leczą w tej placówce, a są godni uwagi. Dzięki bardzo i pozdrawiam wszystkich! Życzę siły i wytrwałości w walce! :)
  4. white_pawn

    [Białystok]

    Witaj. Myślę, że mógłbym się zdecydować na jakiś wspólny wypad do kina, lub coś w tym guście. Wiem jak ciężko jest udawać, że jest OK, kiedy sprawa ma się z goła inaczej. Ci, którzy nie wiedzą, są zdziwieni moim zachowaniem, kiedy mam stany depresyjne, co właściwie nie jest dziwne. Mam dosyć bycia innym, który świruje. Jestem od Ciebie młodszy, bo zbliżam się do granicy trzydziechy, ale jeśli nie ma to dla Ciebie znaczenia to mogę się pokusić na wspólną konwersację. Pozdrawiam!
  5. white_pawn

    [Białystok]

    Świetna propozycja! Przyłączam się! Uważam, że świetnie byłoby zrobić zrobić zlot nerwusów.
  6. white_pawn

    [Białystok]

    Uspokoję Cię, że już kurwa od długiego czasu nie korzystam z żadnych terapii i nie blokuję Twojej jebanej kolejki! Następna osoba co myśli, że jak kogoś zjebie to się lepiej poczuje? Nie będziesz mi złamasie mówił co mam spinać i robić! Pierwszy raz od dłuższego czasu postanowiłem się otworzyć na forum, a teraz jakiś gość co się "łączy z emocjami" sprawia, że chcę uciec, zamknąć się w sobie i już się nie odzywać. Jeśli o to Ci chodziło to gratuluję. Bo mu kurwa chędożona kolejka jest za długa i musi czekać. Ile to ja już słyszałem kwestii typu: "przestań się użalać", "zacznij pracować nad sobą"?! A wiesz co to jest depresja, kurwa? Jeśli tak, to dla mnie sypiąc takie teksty i obrażając się na zajmowanie kolejki, jesteś po prostu idiotą! Parę postów wyżej Void23 coś pisała o jeżdżeniu innych. Czytałeś? Chyba słabo jak nas tak motywujesz. Jebany doradca z bożej łaski!
  7. Moje miasto jest średniej wielkości. Wszystkiego u mnie nie ma. Właściwie to od zawsze towarzyszyło mi uczucie "niedopasowania". Jak byłem dzieckiem to nie dało się z tym nic zrobić. W liceum miałem nadzieję, że po maturze gdzieś wyjadę. Niestety. Potem myślałem, że jak uda się ukończyć studia to wyjadę i nie wrócę. Marzenie ściętej głowy. Ale pretensję mam przede wszystkim do siebie, bo nie potrafię tego zrobić. Trochę ciężko to wytłumaczyć. Zbyt wiele rzeczy mnie przeraża, co powoduje, że trwam w tym znienawidzonym miejscu.
  8. white_pawn

    [Białystok]

    Bez zbędnych wywodów: zmień terapeutę! Wściekłość, rozbicie i brak zaufania raczej Ci nie pomogą a raczej zniechęcą do pracy z innymi terapeutami. A jak ta kobieta się nazywa?
  9. white_pawn

    [Białystok]

    Uch! Takie "terapie" są najgorsze. Bo nic nie wnoszą; męczysz się, ponieważ chodzisz na mitingi aby to odbębnić i marnujesz czas. Wiem, bo doświadczałem. A zaufanie i trafienie na odpowiednią osobę to naprawdę trudna sprawa. Mi to się udało tylko raz i to na początku moich problemów. Z kolejnymi "lekarzami dusz" nie nawiązałem takiej relacji. Raczej miałem wrażenie, że po prostu odwalają swoją pracę. A to akurat jest taki zawód, gdzie bardziej trzeba być ludzkim, umieć zrozumieć człowieka cierpiącego i wiedzieć jak z nim rozmawiać, a nie zgrywać służbistę. Choć niektórzy się starali.
  10. white_pawn

    [Białystok]

    Nienawidzę "jeżdżenia", bo zawsze się najeżam na taką osobę, która mnie atakuje. Działa mechanizm obronny, a po cichu potem ją zwymyślam. Bardziej wolę, kiedy ktoś pewnie, spokojnie, ale stanowczo i przekonująco wytłumaczy mi jak takie myślenie może się skończyć.
  11. white_pawn

    [Białystok]

    Niby tak. Ale bez leków jest jeszcze gorzej. przynajmniej u mnie. Miałem okres, kiedy wszystkie objawy mi wróciły, bo lekarz nie trafił w piguły. To był naprawdę trudny okres. Totalne wariactwo. Po zażywaniu innych medykamentów, polepszyło mi się, jednak nie na tyle, żebym mógł powiedzieć, że zostałem wyleczony. Leki raczej doprowadzają do stanu jako takiej użyteczności. Jednak sama farmakologia to nie wszystko. Dla mnie osobiście leki to mniejsze zło. Mam dość podatny organizm na skutki uboczne. Zdarzała się agresywność, kompletna olewka wszystkiego. Żaden lekarz mi nie wmówi, że psychotropy nie zmieniają wewnętrznego "ja", bo tego doświadczyłem. Nie chcę Cię straszyć. Każdy człowiek inaczej reaguje na leki, ale myślę że dobrze jest wiedzieć co MOŻE się stać. -- 15 kwi 2015, 21:37 -- Niby tak. Ale bez leków jest jeszcze gorzej. przynajmniej u mnie. Miałem okres, kiedy wszystkie objawy mi wróciły, bo lekarz nie trafił w piguły. To był naprawdę trudny okres. Totalne wariactwo. Po zażywaniu innych medykamentów, polepszyło mi się, jednak nie na tyle, żebym mógł powiedzieć, że zostałem wyleczony. Leki raczej doprowadzają do stanu jako takiej użyteczności. Jednak sama farmakologia to nie wszystko. Dla mnie osobiście leki to mniejsze zło. Mam dość podatny organizm na skutki uboczne. Zdarzała się agresywność, kompletna olewka wszystkiego. Żaden lekarz mi nie wmówi, że psychotropy nie zmieniają wewnętrznego "ja", bo tego doświadczyłem. Nie chcę Cię straszyć. Każdy człowiek inaczej reaguje na leki, ale myślę że dobrze jest wiedzieć co MOŻE się stać. Osobiście uważam, że nigdy z tego nie wyjdę. Do końca życia będę męczyć się z TYM!
  12. white_pawn

    [Białystok]

    Ja miałem się wybrać na początku stycznia, ale w ostatniej chwili stchórzyłem. Mój terapeuta (pan M. Dawidowicz) oświadczył, że bardzo źle robię. Psychiatra mnie naciska na taką formę terapii, ale ja raz że się boję, a dwa to nie mam już siły na walkę z chorobą. Jestem po prostu bardzo zmęczony. Właściwie im dłużej trwa to wszystko, tym bardziej spisuję siebie na straty.
  13. U mnie problemy z koncentracją są straszne. Nie potrafię niczego zapamiętać. Nie mogę przeczytać książki, bo słowa do mnie nie docierają, na koniec nie wiem co czytałem i o czym to było. Podobnie jest z krótszymi artykułami. Gdy kończy się film mam wrażenie, że niczego tak naprawdę nie obejrzałem. O czym był, jaka była fabuła? Z muzyką jest podobnie. Lubię te wszystkie rzeczy. Chciałbym usiąść sobie i przeczytać książkę albo komiks, skupić się na dobrym filmie, stopić się z muzyką. Kiedyś mi to nie sprawiało problemu, teraz to katorga. Odczuwam z tego powodu straszny dyskomfort, bo to były moje pasje. Lekarz mówił, że depresja może to powodować, poza tym niczego wielkiego mi nie polecił. Wspomniał tylko o łykaniu wit. D i kwasów omega, ale to nic nie daje. Jestem tym stanem strasznie zmęczony.
  14. Hej! Mam podobnie. Nie lubię swojego miasta z kilku powodów: podobnie jak Ty mam złe przeżycia, głównie dotyczy to ludzi z mojego osiedla. Brak tu kultury, jakiejś rozrywki, możliwości do rozwijania, mentalność ludzi mi nie odpowiada. Czuję, że nie mam swojego miejsca na ziemi. Chciałbym stąd uciec, ale nie wiem jak. Boję się innych ludzi, jest to jednym z powodów dla których nie pracuję, a jak się utrzymać bez pracy?
  15. white_pawn

    [Białystok]

    Przyłączam się do pytania Gdzie chcielibyście się spiknąć? Jakaś kawiarnia, pub?
×