Skocz do zawartości
Nerwica.com

carlosbueno

Użytkownik
  • Postów

    20 959
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez carlosbueno

  1. zmienny, chcesz kupić dom żonie na domek na pewno by się wiele chętnych znalazło. Ja tam nigdy nie byłem nawet zakochany( no może poza nieodwzajemnionym uczuciem ale nie wiem czy to zakochaniem można by nazawć) i taka dobroć i poświęcenie dla innej osoby typu kupienie domu i zamieszkanie w nim z lubą wydają mi się totalną abstrakcją.
  2. ja tam nie wyobrażam sobie żeby z kimś mieszkać i żyć pod jednym dachem( w sensie tak poważnego zwiąku), zresztą raczej mi to nie grozi bo jestem stokroć gorszy i mniej zaradny od chłopaka autorki postu.
  3. Rzucenie studiów nie do końca oznacza brak odpowiedzialności, może uznał że go to nie intresuje, albo że i tak nic mu te studia nie dadzą i szkoda na nie czasu i nerwów. Mi moje studia nigdy do niczego sie nie przydały w życiu zawodowym , wręcz przeszkadzają i gdyby nie 5 letnia luka czasowa w której nic nie robiłem to bym w ogóle z cv je wykreślił. Z prawem jazdy już prędzej bo ono bardziej się przydaje.
  4. mi się w ogóle umięśnione kobiety nie podobają, juz wolę troszkę tłuszczu oczywiście bez przesady niz muskuły, które upodobniają kobiete do faceta.
  5. eee takim sposobem to nie zrobisz masy. Taaa, tylko jak nie zacznę się kontrolować to będę miała tyłek jak kim kardashian. Bleeee mi tam się jej tyłek podoba
  6. siostrawiatru, 3 razy dziennie i podjadanie słodyczy, chipsów między nimi.
  7. znerwicowana92, no to dobrze Ci to robi, ja zabijam nudę tym głównie no i jestem maniakiem statystyk zresztą nie tylko sportowych także jakoś sie w tym spełniam choć chyba bardziej pożytecznie mógłbym czas wykorzystać. Natomiast nie lubię oglądac piłki nożnej w większej grupie ludzi, nigdy nie miałem ochoty na pójście na mecz traktuje prywatnie te zainteresowania, nawet oglądanie meczu w strefie kibica w zeszłym roku na Euro mnie zmęczyło i denerwowało.
  8. ja preferuje rzadkie posiłki ale w dużej ilości jedzenie poza śniadaniem, za to dużo wieczorami no i słodycze między posiłkami aż dziw że 150 kg nie waże mam chyba dobra przemiane materii.
  9. znerwicowana92, a masz natręctwa związane z wynikami piłkarskimi bo ja trochę mam, muszę przejrzeć wyniki wszystkich ważniejszych lig w Europie, potrafie godzinami siedzieć na stronach z transferami, wynikami itp ogólnie piłka nożna i sport to moje ulubione zapychacze myślowe.
  10. ja jem wszystko co niezdrowe; słodkie, tłuste, sztuczne, przetworzone a zdrowego jedzenia niewiele, w sumie nie zależy mi na życiu a wielkich problemów z wagą nie mam to mi to zwisa.
  11. Ja to zawsze barcę wolałem, choć ostatnio ta ich gra trochę zbyt przewidywalna i nudna sie zrobiła, także dobrze że Bayern im wklepał, może czas trochę coś zmienić. A do realu mam stosunek obojętny, choć na początku XXI wieku z Zidanem, Raulem i R.Carlosem to była najlepsza na świecie ekipa.
  12. znerwicowana92, no to kiepski w tym roku sezon piłkarski miałaś . Ja to nie jestem kibicem piłkarskim ale ulubionego klubu nie mam, kibicuje tym którzy ofensywniej grają, ale jestem antykibicem niektórych klubów najbardziej Arsenalu bo mój były szef był jego wielkim sympatykiem a ja go barzo nie lubiłem.
  13. znudzona-ona, też jestem nałogowym słodyczożercą, nie pamiętam już kiedy ostatnio miałem dzień bez słodyczy, ale bardziej niż o nadwagę boję się o cukrzyce bo miałem kiedyś wyniki na granicy cukrzycy.
  14. zmienny, nie zależy mi na tym aby wyglądac jak dresiarz, choć mam chyba urodę dresiarską bo jak miałem na portalach randkowych konto to mi takie dziewczyny w stylu blachar, solarówek pisały. A wyglądać jak hardkorowy koksu przy 175, 140 kg to już choroba jak dla mnie.
  15. no właśnie też o tym myślałem, a może być supermoto 50cc? a tacy to po 130 ważą. w sumie tak, ale 130 to bym już przesadnie napakowany wygladał, a 114 by było w sam raz, ale w sumie ubrań bym nie dostał bo już teraz mam problemy przy około 100 kg.
  16. no to ja 114 powinienem ważyc, najwięcej 108 miałem i troche brzucha miałem. No ale jakbym ćwiczył na siłowni to przy 114 bym normalnie wyglądał znaczy jak jakiś bramkarz z dyskoteki.
  17. zmienny, nie ze stresu, nowych sytuacji tracę zupełnie apetyt, robiłem se spaghetti które normalnie jem na raz a tam na 3 dni mi starczyło.
  18. Ja po dwóch miesiącach pracy za granicą ważyłam dwa kilo więcej niż przed, ale ciuchy na mnie wisiały. Nie wiem jak to możliwe. ja przez pierwsze 2 tygodnie pobytów zagranicznych zmuszałem się do jedzenia, żeby nie zemdleć bo miałem jadłowstręt choć normalnie to jestem straszliwym żarłokiem, zwłaszcza w domu dużo jem bo najmniej się w nim stresuje. No ale po prawie 3 miesiącach pobytu w Polsce nie odrobiłem wagowo jescze 2 mies. pobytu za granicą, ale sporo się zbliżyłem do wagi wyjściowej.
  19. na mnie działa najbardziej odchudzająca wysoki poziom stresu, ale musi być b wysoki bo taki lekki to zajadam i tyje. Zresztą nigdy żadnej diety niestosowałem bo jedzenie to moja jedyna radość życia.
  20. Najłatwiej można schudnąć np pojechac na zbiory owoców( ja w miesiąc 8 kg schudłem kiedyś), czy ogólnie do pracy za granicę ale tylko na parę miesięcy bo jak człowiek sie przyzwyczai to znowu zaczyna tyć.
  21. trafiłaś 6-tkę w lotto -- 12 maja 2013, 20:25 -- eee a już myślałem że z tej wygranej w totka wielką imprezę urządzisz.
  22. Według mnie pani która odmówiła dostarczenia kwiatów przegięła, pewnie chciała zaistniec medialnie albo połechtać swoje ego, co ją obchodzi co ludzie z kwiatami robią, to nie jest żadne przyznawanie praw gejom tylko elementarny szacunek dla ludzi. Nie wiem czy ta pani jest własćicielem tej kwiaciarni bo jeśli nie to nie miała prawa odmówić, a jeśli jest właścicielką to jest kiepskim biznesmenem.( chyba że stanie się kwiaciarską męczenniczką i wszyscy prawicowcy będą u niej kwiaty zamawiać).
  23. Ja tam jestem tolernacyjny wobec homoseksualistów ale czasami trochę przesadzają tak jak protestanci w Szwecji najciekawszy jest koniec filmiku. [videoyoutube=HcLQD-wtTA0][/videoyoutube]
  24. Ja gdybym miał się wyprowadzić z domu i zacząć żyć samodzielnie, to przy moich umiejętnościach życiowych to bym chyba wylądował pod mostem. też tak kiedys myślałem, ale wyprowadziłem się na parę lat i pod mostem nie mieszkałem, choc przez moment byłem blisko. Ale życie ograniczające się do pracy której się w dodatku nie cierpi tez wesołe nie było, czasem myślę że życie pod mostem byłoby wcale nie gorsze od jakiejś znienawidzonej pracy która niszczy ci psychę czy żerowania na rodzicach która niszczy ją jeszcze bardziej.
  25. zmienny, na wysokim może nie ale napewno na wyższym niżbym miał się wyprowadzić z domu i żyć za najniższą krajową, gdzie nawet na jedzeniu bym musiał osczędzać przy moim sporym apetycie. Oczywiście mówię tu o Polsce.
×