Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kalebx3 Gorliwy

Użytkownik
  • Postów

    12 041
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez Kalebx3 Gorliwy

  1. Autentyczny przykład z 97 roku ,miasto wojewódzkie . Leżałem w Szpitalu Psych. -Oddział Detox Alkoholowy. Leżał ze mna dziadek (lat koło55,ale wyglądał jak dziadek)też na odtruciu. Dziadka odtruli i zamiast puścić z powrotem do kanału napić sie fioletowego rumu na kościach ,to samarytńska lek.Ordynator trzymała go do skończenia Zimy czyli gdzieś jeszcze koło 3 miesięcy . Dziadek przeklinał ja strasznie ,tak wuja ssało do alkoholu. Dla niego stokroć lepszy był kanał na wolności niż plastikowe szczelne szyby z ogrzewaniem i...kratami.Acha takich dziadków było tam paru ... Aaaaaale statystyki lekarskie ,te pewnie nie kłamią ,a może w tym przypadku kłamią?

  2. Kalebx3, mam wrażenie, czy któryś raz wklejasz ten sam tekst?

    Być może wklejam ,nie pamiętam. W każdym bądż razie nie mam o tych Instytucjach dobrego zdania. Więcej tam " podróby " niż konkretnych wyleczeń. To dla mnie bardziej " Przytułki Dorażnej Pomocy " niż Szpitale z których ludzie wychodzą wyzdrowieni . G.A. a Tobie pomógł tam pobyt na tyle ,że co najmniej przez następne pół roku było na granicy "dobrze "? I może inni się wypowiedza jak to skutecznie lecza w tych szpitalach ludzi? , bo z traktowaniem - zgadzam sie - może być różnie

  3. Traktują pacjentów jak podludzi , oni zdrowi ,wy pierdolnięci w czachę . W razie czego zawsze maja wygrane . Ich słowo przeciwko waszemu ( w razie czego ), no ciekawe komu dadzą wiarę? To ich robota ,8 godzin i do domu ,,,to wasze życie 24godziny na dobę. Praktycznie żadnej odpowiedzialności ,co innego chirurg lub lekarz -fachowiec,a taki psychiatra ,,,sami rozumiecie. Słyszałem tu o przypadkach ,że w szpitalu razem podawano SSRI z Coaxilem ? Saamo za siebie . Niedopatrzenie ? a może za dużo mają pacjentów ,a za mało personelu ,,,a w i tak większość czasu grzeją dupy z nudów, większośc roboty odwalają dziarscy sanitariusze ,a w razie czego pielęgniara poczęstuje Cię holeperidolem...

    Pobyt w szpitalu ? to dobre dla samobójców ( na przeczekanie i zmianę zdania ) , ostrych psychoz schizofrenicznych -( az miną) ,aaaaalee nerwice??? Jest tu jaki nerwicowiec ,komu szpital ( pobyt tam)pomógł tak ,żeby go wyleczył?

  4. Behemoth, Jeszcze jest niedopisane do tej kuracji to że jeżeli ktoś ma problemy z wątrobą czy żałądkiem nie jest ona wskazana i ta kuracja może być wykonana raz do roku

     

    I jeszcze nie dopisał Kolega ,że ów napój zdrowotny ZUPEŁNIE nie nadaje się dla niepijących alkoholu alkoholików ( między innymi dla mnie. Druga sprawa to okrótny zapach , gdzie żadne gumy nie pomogą i inne cudka. Smierdzi i tyle . Jak ktoś pracuje np. w Banku ,albo ma często w pracy kontakt z ludżmi to nie wyobrażam sobie tej kuracji.

    Może tylko w weekendy?

    Ja wierzę w silną ,leczniczą moc czosnku. Już przy budowie egipskich piramid dawano go robotnikom by mieli siłę i nie chorowali. Jest to naprawdę super roślina z bardzo wieloma zaletami . Oczyszcza arterie ,żyły ,rozpuszcza niebezpieczne skrzepy... i jeszcze wiele dobrych rzeczy. Czytałem również ,że obniża ciśnienie ,ale na jakiej zasadzie to funkcjonuje , tego niestety nie pamiętam. Aha i jeszcze jedno ,tam gdzie się je najwięcej czosnku ( między innymi w Hiszpanii) jest najmniej zgonów na zawały serca.

  5. Może tak byc jak piszesz Cytrynka, Kolega brał wenlafaksynę dwóch różnych firm ( zapomniałem jakie to były firmy) i jedna z nich o wiele słabiej go "klepała".

    Z drugiej strony są przecież w tych farmaceutycznych firmach jakieś kontrole normy ,sprawdzania w laboratoriach .

    Jakiś wypuszczony na rynek niewypał może ( zależy pewnie od skali tego niewypału) Firmę narazić na wielkie straty, kary ,a w ostateczności zamknięciem fabryki. Pamiętacie sprawę z jeleniogórską Jelfą. Oni tez się pomylili i stanęli nad przepaścią nieistnienia . A przecież to dobra polska firma.

    Sam nie wiem jak to jest z tym Orionem. Może używają tańszych ,a przez to gorszych substratów do dalszej produkcji leku. Kto to z nas może wiedzieć? Nie sugerował bym się ceną ,że jak niby tańszy lek to musi być gorszy.

    Ja biorę Paroksetynę w różnych postaciach ,między innymi najtańszego generyka firmy Orion. Naprawdę nie zauważyłem żadnej różnicy pomiędzy tą paroksetyną a innych firm ( poza ceną). Najlepszy pewnie byłby oryginalny Seroxat ,ale znów bariera finansowa( kiedyś ,w 99 roku brałem Seroxat i z tego co pamiętam był najlepszy.Tak samo było z oryginalnym Prozakiem ( kiedyś na przewlekłe był za darmo).

  6. Nienormalna21, i przy okazji się wykończyć Jedyne,co w tej chwili zmieniasz,to to,że jeszcze bardziej brniesz w chorobę-ciągłe głodówki,niejedzenie całymi dniami,wymioty,przeczyszczanie się...

    Jeśli to nie jest wpędzanie się w chorobę,to ja jestem Upadłą Madonną z Wielkim Cycem

     

    Nienormalna 21 ,

    wprawdzie nie znam się na tego typu problemach związanych z jedzeniem i tyciem od tego jedzenie. Zgadzam się w zupełności z Lilith , takie postępowanie to nic dobrego ,cierpi Twój organizm ,bo radykalne metody są najczęściej do dupy. To dobrze ,jak napisałaś ,że chcesz coś ( właśnie wagę) w swoim życiu zmienić ,ale wydaje mi się ,że Twoje radykalne metody to bardziej wyniszczanie siebie.Tak jak ty to postępują anorektyczki .

    Ale do meritum sprawy. Mam przyjaciółkę ,bardzo skłonną do tycia,była bardzo gruba ,ale poradziła sobie z tym problemem i schudła znacznie. Nie głodziła się ,nie pajacowała z przeczyszczeniami...tylko zastosowała dietę Montignaca.

     

    Wszystkie diety odchudzające, mają jedną wspólną cechę. Ograniczają jedzenie, ilość spożywanych kalorii, oraz najczęściej są po prostu nieskuteczne. Jedzenie powinno być przyjemnością, a nie wyrzeczeniami z wieloma zakazami czy głodowaniem.

    To nadmiar soli, cukru, czy spożywanie pokarmu o wysokim indeksie glikemicznym może prowadzić do nadwagi lub otyłości. Metoda Montignac uczy nas jak zapobiegać takim problemom.

     

    Chodzi o to by jeść pokarmy o niskim indeksie glikemicznym. O tej diecie pełno jest w internecie . Ja sam pożyczyłem swego czasu od tej koleżanki książkę napisana przez Montignaca i naprawdę byłem pod wrażeniem . Nawet sam Montignac był gruby jak tuczona świnia ,ale dzięki jego diecie schudł nie do poznania. Polecam Ci tę dietę ,bo sam naocznie widziałem co potrafi uczynić,,,oczywiście nie w przeciągu tygodnie , tylko gdzieś 3 miesięcy ,,,a potem już trzymać się tego i wyglądać jak laska ,na którą oczy chłopców zawsze zareagują pożądliwym spojrzeniem.

    Pozdrawiam Cię i wiem ,że jest Ci ciężko ,ale naprawdę spróbuj tej diety ,jest ona inna od wszystkich innych ,bo tu nie liczy się skrupulatnie kalorii.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia!

    Przyszło mi do głowy takie skojarzenie w związku z twoją ksyfka na Forum " nienormalna" ,jak nienormalna jest teraz Twoja dieta, bez obrazy.

  7. cytrynka84 napisał(a):

    Na mnie Alprox działa o wiele słabiej niż Afobam w tej samej dawce.

     

     

    Podobno generyki firmy Orion są słabe/kiepskie: Aplrox, Mirtor, Paroxinor, Seronil, Citronil.

     

     

     

    brałem z różnych firm ,ale nie zauważyłem różnicy. Może faktycznie Afobam jest bardziej topornie mocniejszy od Alproxu,ale mi tak walnięć nie potrzeba , a delikatnej niwelacji leków w sytuacjach awaryjnych.

    Produkty firmy Orion są relatywnie tańsze od innych firm. No chyba nie dlatego ,że dodają tam więcej wypełniaczy ?

  8. Moja szwagierka bierze opipramol na złagodzenie objawów somatycznych ( myślę ,że ma malusieńką nerwicę, chociaż nigdy nie była u psychiatry i nikt nigdy nie zdiagnozował jej nerwicy czy czegoś podobnego)

    Opipramol to jedyny lek ,który jej pomaga ( wprawdzie nie brała idużo innych leków psychiatrycznych ,a zdaje mi się ,że w ogóle nie brała czegoś mocniejszego). Nie wiem ile czasu upłynęło ,zanim lek zaczął działać. Podejrzewam ,że mogły to być 2-3 tygodnie . Bierze zawsze z rana po jednej tabletce ,,,i pomaga ,a to najważniejsze.

     

    a ile bierzesz dziennie opipramolu?

  9. Ja miałem przerwę od leków gdzieś koło 2,5 roku. Przez ten czas wcale nie brałem leków , może raz w tygodniu coś na sen ,jakieś benzo. I powiem tak ,jakość mojego życia była gorsza niż obecnie. Zdaję sobie sprawę ,że teraz to stan chemicznego wspomożenia.Nie powiem ,że teraz jest idealnie ,ale na pewno lepiej niż było wtedy bez prochów.

  10. Zastanawiam się, czy z tej choroby można wyjśc całkowicie, czy tylko ją zaleczyc, nauczyc się z nią życ, i jakoś przetrwac każdy kolejny dzień......

     

     

     

    Ja również zastanawiam się nad tym już kilka lat. Nerwica N.żyje we mnie swoim własnym życiem ,rządzi się własnymi prawami,czasem jest słabsza ,czasem silniejsza...itd.

    Czym to ścierwo zdusić na wieki,CZYM?

    Nawet nie wiem co dalej teraz napisać , bo przy takim problemie każde słowo pewnie będzie tylko gołosłowiem, ech.

  11. Sead ,

    wyszło jak wyszło, ale wierzyć mi się nie chce ,że jej argument by nie być z Tobą jest prawdziwy. Myślę ,że albo się jej znudziłeś ,albo znalazła sobie innego faceta. Ty cierpisz ,bo zostałeś sam na lodzie. Masz niesamowitego doła ,co po takim wydarzeniu jest raczej normą u normalnych ludzi. Najważniejsze teraz ,abyś nie palnął jakiejś głupoty ,nie zwalniał się z pracy ,nie pił etc. Czas płynie i z każdym dniem będzie lepiej. W końcu znajdziesz Kobietę Tobie przeznaczoną i podziękujesz Bogu , losowi ,że tak się stało. Ja również miałem podobne sytuacje...a dziś mam dobrą żonę. Pamiętaj tylko ,by nie idealizować byłej dziewczyny. To jej wybór ,że odeszła. Podejrzewam także ,że byłeś niejednokrotnie zdradzany ...

    Jeśli masz bliskiego ,zaufanego kolegę pogadaj z nim o tym,wtedy ulży. Ale i tak steruj najszybciej do psychologa.

    Pozdrawiam.

  12. Również mam z tym problem . Jak się zdenerwuję ,albo stres sie przeciąga ,tak ściska mi sie żołądek ,że raczej nic w niego nie wcisnę.Nawet jak cały dzień nie jadłem . Nie mam na to patentu ,aby to z siebie zwalić. Mirtazapiny i lerivonu brać nie będę bo to dla mnie gówno i tylko sztuczny apetyt wywołuje. Czasem zjem na ściśniętym żołądku ,ale wtedy jest to jedzenie bez apetytu... szkoda.

  13. A ja pytałam bardziej o konkrety Co dla tak wielkiego państwa jak Rosja zmieniło się po śmierci kilku polskich polityków?

    Ano zmieniło sie przynajmniej to, że ów Prawica nie ufała Rosjanom i była wobec Rosji bardziej restrykcyjna niż obecna rządząca koalicja. Zresztą to stare metody Rosjan od dawien dawna. Otruli polonem szpiega( zapomniałem nazwiska) ,który przeszedł na drugą stronę . Oczywiście niczego nie udowodniono.

    Ja tak uważam ,że był to zamach , Ty uważaj sobie jak chcesz . Bez obrazy ,ale jakbyś stracił w tej katastrofie bliską Ci osobę ,czy też byś uważał ,że to cyrk?

    Cyrkiem można nazwać poszukiwanie Prawdy,argumentów znajdzie się na to wiele.

    Zaznaczam jeszcze raz ,że mogę się mylić w swojej opinii na ten temat ,ale jest on mi najbliższy ,że był to zamach.

  14. Dlatego tak uważam ,że tylko Tym ludziom mogło na tym zależeć ,mieli powód ,albowiem w samolocie leciała w większości nieprzychylna Moskwie polska śmietanka Prawicy. To mógł być zamach w białych rękawiczkach ,według mnie podano fałszywe dane co do wysokości samolotu , poza z tym skrzydło-drzewo to też pewien przekręt,( nie tylko ja tak uważam).

    No i ostatnio wiele tajemniczych samobójstw ludzi związanych ściśle z tą sprawą. Sprawa cały czas jest otwarta i suma sumarum ,sam rosyjski raport siłą rzeczy musi bronic swoich. PO woli się nie narażać Rosji ,więc przytakuje.

    A z tą wojną ( jakbyśmy oskarżyli o zamach Rosję) TO BARDZO GRUBA PRZESADA I WYGŁUP.Mamy sojusze i żaden Iwan nie zaatakował by naszego kraju.

    L.E. takie jest moje zdanie i bardzo pokrótce przedstawiłem Ci moje argumenty. Możesz się -oczywista sprawa -z nimi nie zgadzać ,,, i ja tez mogę się mylić. Nie jestem Panem Bogiem ,żeby Wszystko wiedzieć. Myślę ,i chciałbym wierzyć ,że Prawda kiedyś wyjdzie na wierzch,jakkolwiek okrutna by Ona była . Jeszcze Smoleńsk ,jeden już był ,a teraz drugi. Mówi się ,że nieszczęścia chodzą parami ,może i miejsca chodzą parami.

    To tyle. Więcej na ten temat nie chcę już pisać.

    Pozdrawiam ,,,a jakie jest Twoje stanowisko w tej sprawie?

  15. Mówią, że DXM, to kindernarkotyk, a tak naprawdę może być "relatywnym" zamiennikiem do ibo. Acodin kosztuje 5 zł. Może warto więc spróbować w "cywilzowanych" dawkach. Nie mówimy tutaj o ćpakach i ich dawkach, ale może jakieś mniejsze dawki skutecznie zniwelują problemy uzależnień.

     

    Słyszałem już wiele o DMX . Być może jakoś się to w wydaniu tych uzależnionych od opiatów. Większość z nas ma inne na szczęście problemy zdrowotne niż tego typu nędze. Bardziej ciekawił by mnie wpływ tej substancji na nerwice ,leki i fobie. Chyba jednak zdaje sobie sprawę ,że jak sam tego nie przetestuję to nikt mi nie odpowie na to pytanie...no chyba ,że ktoś już stosował w tym celu?

  16. Ci którzy palą dziennie po 3-4 g ta łebka narzekają na brak energi i mniejszą motywację.

    Jużtubyłem ,takie ilości ?,,,totalni degeneraci! Sam jestem użytkownikiem trawy już 20 lat.Pierwszy raz zapaliłem w wieku 22 lat -spodobało mi się -a potem już różnie z tym bywało. Były miesiące non-stop i były dłuższe okresy abstynencji. Nigdy jednak nie wyrzekłem sie trawska i raczej nie wyrzeknę... bo wszystko jest dla ludzi . Chodzi jednak według mnie o ilości i chyba nawet bardziej o częstotliwość palenia. Dziś palę raz na miesiąc ( dobre dwa ,trzy dni ) i staram się nie łamać tego systemu( co mi o dziwo wychodzi). Jestem nałogowcem -szczerze przyznaję-ale w tym rozdaniu nie można sobie pozwolić na większe przyzwolenia ,bo chyba sam się domyślasz czym się to może skończyć...zielona codziennością w oparach nieustannego dymu.

    Trawa to dla mnie wyłącznie rozrywka ,jakiś tam reset ,odmienność. Niesie to oczywiście za soba- szczególnie u newricowca- pewne niekorzystne konsekwencje,,,ale nie na tyle głębokie i nieodwracalne,żebym przestał w ogóle palić.

    Nie powiesz mi ,że paląc dziennie wieczorem masz taką samą energie rano co na trzezwo.A jeśli tak to zmień dilera.

    - na pewno , poza tym pamięć z troszka siada i inne bardziej subtelne rzeczy.

    Nie rozumiem waszej kłótni o całej tej frustracji. Chyba wszyscy porównujemy się do innych w jakiś sposób, bo ja na pewno. Najgorzej to zbudować sobie swoją własną ideologie wokół zielska i na niej jechać i tłumaczyć ,racjonalizować swój niszczycielski nałóg...

    Pozdro.

  17. Też bym spróbował tej Ibogainy ,ALE NIE SAMEMU ( musiałby byc przy mnie kumaty czlowiek). Oglądałem kiedyś na Discovery film ,o gościu ( byłym heroiniście,wyleczonym dzieki ibigainie) ,który specjalnie wyjeżdzał z kolesiami do Kanady i tam im to podawał. To bardzo niebezpieczna ,cała ta procedura z Ibogą . Trzeba znać dawke i miec kogoś przy sobie. W filmie koleżka poczuł sie bardzo żle i trzeba było jechać z nim do szpitala,,,i cały czas mieć na gościa baczne oko.Tak więc trzeba uważać,,,ale może suma sumarum opłaca się ?Nie wiem ,i nawet nie wiem czy bym sie odważył ( jestem chyba niezdecydowany) .

    Czytałem książkę gościa ,który to wziął i naprawdę to niesamowita substancja. Często pózniej (juz po tym) miał prorocze sny ,miejscami odgadywał przyszłość- tego typu metafizyczne wręcz akcje...

    Slono za to zaplacił. Druga sprawa z dojściem do tej substancji . Bo nawet z Kamerunu ,albo z Holandii ( jak stanie się ów cud i dojdzie) to co to będzie ,może mąka ryżowa?

    Ktoś tam mówił o hodowaniu Ibogi . -Przesada! Nie wszystko wyrośnie w naszych warunkach ,a jak już wyrośnie to może minąć 20 lat zanim zacznie się nadawać do eksperymentów. Przecież to nie trawa ,że ...itd.

    Ciekawy temat,bardzo ,ale mocno teoretyczny. Żebyśmy mieli tu gościa co to brał i mu pomogło ,to byłby dopiero temat, a tak to dalej teoretyzujmy.

  18. Ludzie ,żebym ja tak spał po paroksetynie ,jak Wy potraficie...noce przesypiał ,ach jak było by super . A tak siedzę jak ten truteń czasem do 2 w nocy a sen nie nadchodzi...kurcze.Zaznaczam ,że o spaniu w dzień to nawet mowy nie ma. No cóż może dawka za mała,ale znowu większa dawka to też do dupy ,bo bym nigdzie z domu się nie ruszył.Więc pozostaje Złotyśrodek ,który jakoś tam codziennie (chyba od nowa ) znajduję.

×