cześć kochani :****
u mnie kiespko, dziś jeszcze większy spadek formy, od kilku dni mam ochote pobeczeć a nie mogę, a potrzebuję łez
od wczoraj miałam siostrzeńca na noc, już pojechał
wieczorkiem idę do kina
jestem obojetna, smutna, wszystko bez sensu, terapia bez sensu, a ja sztywna i wycofana, nie potrafie się tam wyluzować, otworzyć, przed terapią miałam się lepiej
czytam książkę,
jutro popołudniu przyjeżdża kotecka moja
a na obiad przychodzi rodzina jutro i nie wiem jak kotecka to zniesie, czy ich nie odwołać....no nie wiem