Witam!
To co przechodzę, jest straszne. Ktoś z wewnątrz, nigdy by nawet nie pomyślał jakie piekło zgotowaly mi myśli.
Może zacznę od początku.
Już w dzieciństwie, robiłam i myślałam dziwne rzeczy. To zaczęło się w wieku ok 7 lat.
Co chwila nachodziły mnie myśli o śmierci kogoś bliskiego z rodziny, widziałam pomniki ze zdjęciami, trumny, ludzi w trumnie, jakieś wypadki to wszystko nachodziło mnie samoistnie. Miałam już wtedy dość i często z tego powodu płakałam, gdy nie mogłam sobie poradzić z "odpędzaniem" tych myśli.
czasem tez widzac noz albo jakiekolwiek narzedzia nachodzily mnie mysli o ich niewlasciwym uzyciu wzgledem NAWET osob bliskich, co sama mnie przerażało
Powstawały właśnie wtedy takie rytuały jak stukanie zębami po 4 razy czy po 9 w pewnych sytuacjach, bowiem mialo mnie to chronic przed jakims nieszczesciem.
Albo pstrykanie palcami.
Czy liczenie krokow na ulicy, miedzy plytkami, liczenie dotykajac jakiegos przedmiotu..
to jest tak zenujace ze az zabawne
Potem, już w nieco starszym wieku, strasznie bałam się zostać sama. Miałam toksyczną przyjaciółkę. Chciała mnie zniszczyć, wyżywała się na mnie ,poniżała - a ja chciałam z nią zostać, bo bałam się że ją zranię. Jednak najgorsze były te myśli, które nachodziły mnie co chwila, że będę sama, sama sama sama.
a co do rąk, to myje je tak czesto, ze zdarza mi sie nawet 2 razy na godzine
teraz mam tez wiele bez sensownych obaw, ktorych nie moge zatrzymac. mialam wiele mysli na t. samobojstwa, ale co dziwne mam jakas blokade, co wiem na 100% nigdy tego nie zrobie. Jedyne co robilam to kaleczylam sie, zazwyczaj po jakiejs klotni czy zawodzie.
jeden "nowy" rytuał to taki, w ktorym naciskam myszka odpowienio odliczajac na ekranie haha
mysle pozytywnie, ale do czasu myslalam ze takie objawy nie sa az tak nie normale - gdy napotakalam artykul o nim
co o tym myslicie? czy to jest normalne?
nigdy nikomu o tym nie mowilam, strasznie ciezko mi z tym zyc
z gory dziekuje Wam za odpowiedzi.