-
Postów
7 117 -
Dołączył
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia shadow_no
-
Ta część sportowa mi się podoba, ogródki dzialkowe też spoko no i tablica upamiętniająca gdzie papież wylądował helikopterem też niczego sobie
-
O fajnie byłoby mieć taki bezpieczny wyłącznik korzystałbym Tak jak Dalila napisała i Ciebie objawy przypominają ten tzw. GAD. Jeżeli utrudnia Ci on życie na tyle że długo nie odpuszcza i techniki relaksacyjne i inne nie pomagają to też bym zdecydował się na leki. Dobrze, że nie masz takich mocnych ataków, ale taki lęk non stop nie wiadomo w sumie przed czym też męczy bardzo. Ale plus jest taki że jego całkiem skutecznie można się pozbyć właśnie farmakoterapia. Także walcz i dawaj znać jak postępy. Witamy na forum!
-
Niby każdego brzydzi, a co jakiś czas każdy tam ląduje przynajmniej na chwile
-
Miałem dwa mini ataki ale opanowane. Czyli dobrze. Po koleżeńsku
-
Bo nerwica lubi też atakować na różne obszary. Raz tu raz tam. Jak już "opanujesz" jeden obszar (np. u mnie było to lęk przed zemdleniem) to przerzuca się to na coś innego. I tak dalej i tak dalej
-
Z problemami w obszarze gardła i pierwszej części układu pokarmowego nie jesteś sama. Jeśli to Cię pocieszy to ja sam mam z tym problemy. Trochę inaczej to wygląda niż u Ciebie, bo u mnie następuje coś jakby "paraliż" tego odcinka ale to co się dzieje później, gdy to już się pojawi to myślę, że znam bardzo dobrze. Tym bardziej, że u mnie łączy się to z depersonalizacją i takim jakby oddzieleniem swojego bytu od reszty ciała:P Wspomniałem o tym np. tu: https://www.nerwica.com/topic/47389-dzienne-wrony-nocne-darki-czynne-24-h-na-dobe/page/376/#comment-2817660 Ta część związana z przewrażliwieniem na sygnały wychodzące z organizmu jest wspólna dla nas wszystkich, mierzących się z lękami. Mylnie interpretujemy sygnały jakie daje nam nasz układ nerwowy i następuje wtedy samonakręcająca się spirala złego samopoczucia. Leki pomagają w zatrzymaniu tej karuzeli w odpowiednim momencie i/lub pozwalają nam to przeczekać bez nagłej paniki. Zgadzam się. Chociaż to lubi nawracać to są też długie momenty dobrego samopoczucia. Nie jesteśmy skazani na tak złe samopoczucie non stop. A leki pomagają aby to dobre samopoczucie było jak najczęściej
-
No tak to wygląda. Ale nie licz, że za trzecim razem trafisz na prawdziwy xdddd
-
Hej, z uwagi na dużą ilość spamu jaka była rozsyłana przez nowe konta obecnie te konta nie mają takiej możliwości by rozpoczynać wysyłkę PW. Mogą natomiast odpisywać na zainicjowane rozmowy przez innych
-
Cześć @Katisnk, ten lęk związany z tym, że lekarz nie pomoże jest związany z tym, że 20 lat byłaś leczona nieskutecznie? Czy raczej w ogóle leczenia nie było takiego stricte nakierunkowanego na nerwicę? Dobrze dobrane leki działają naprawdę cuda. Czasami nie za pierwszym czy drugim razem ale warto próbować dalej aż w końcu coś "kliknie". Ze swojej strony mogę powiedzieć, że w nerwicach często zapalnikiem jest właśnie jakiś objaw "od środka". Coś poczujemy, gdzieś nas coś ukłuje, coś poczujemy, coś zaobserwujemy i wtedy rusza cała machina i sie zaczyna rozpędzać. I czujemy jakby teraz to było gorzej niż wszystkie poprzednie razy. No ale... to jednak nadal jest mechanizm, który wychodzi z naszego przewrażliwienia na własnym punkcie. Nerwica bardzo mocno męczy ale każdy atak w końcu mija. Także uszy do góry i marsz do specjalisty
-
"Droga do oryginalności prowadzi przez naśladownictwo" (c) Joshua Wolf Shenk
-
Ten profilaktyczny dla 30 latków? xd Czy zmienił się zakres bo chyba jeszcze się nie kwalifikujesz młodzieniaszku Ja to w ogóle przeoczyłem, że Tobie krew leciała z tego ucha :X ej to brzmi poważnie. Jeszcze stan podgorączkowy i spuchnięta głowa? A to jest po tej samej stronie co Twój nerwoból za okiem?
-
@MiśDuży Pozwoliłem sobie połączyć Twój wątek z podobnym, który został już kiedyś założony. Można też zapoznać się z dawnymi postami na ten temat. Ja ze swojej strony myślę, że czasem jednak po nas widać, że bierzemy leki i/lub mamy jakieś zaburzenia. Nie wiem co dokładnie za to odpowiada ale pare razy "trafiłem", że dana osoba może być z naszej bajki. U facetów myślę, że najbardziej rzuca się w oczy to, że gdy nie jesteśmy w najlepszej kondycji to spada nam pewność siebie a to jest widoczne. Nie zawsze da się mieć w pełni szczerą maskę. I gdy ktoś nas znał "z lepszych czasów" to momentalnie widzi, że coś się dzieje. Chociaż lata praktyki robią swoje i czasami da się bardzo dobrze to ukryć. Dla mnie jest to słabość i często jednak udaje bardziej pewnego siebie niż w rzeczywistości jestem. A to to jest najgorsze. Jak ktoś mi powie np. "coś blado wyglądasz" to momentalnie mi się nakręcają nerwicowe objawy.
-
A Ty miałeś robione EKG i wyszło, że zawału nie masz. To lepszego dowodu nie znajdziesz.
-
Na mnie kiedyś sertralina przestała działać. Ale nie podczas brania tylko gdy już odstawiłem bo "czułem się wyleczony" a później miałem nawrót, to już żadna dawka nie pomagała. Dopiero zmiana na paroksetyne pomogła i tak już pomaga od wieeeeelu lat. Może tak być, że któryś lek przestał spełniać swoje zadanie. Daj znać co powie lekarz i jakie będą zalecenia bo to ciekawy przypadek, chociaż oczywiście współczuję. Ale wiesz jak to jest. Regularnie myślimy, że umieramy a jednak jakoś żyjemy ^^