Na pewno żaden z pasażerów nie ma nerwicy lękowej, która objawia się potrzebą szybkiej ewakuacji do bezpiecznego miejsca xdd
Chyba bym się tam zesrał, nie wiedząc z jakiego powodu tym razem
Ja sobie daje na każde 5mg ~2 tygodnie. Ale niektórzy po 10 schodzą przez 2 tyg. Dosyć indywidualna sprawa jak ludzie reagują. Ja jestem akurat wrażliwy na zmiany dawek więc wypłaszczam jak tylko się da. Samoobserwacja Ci dużo da jeśli jesteś obecnie ustabilizowana i dobrze się czujesz to pewnie głównymi skutkami ubocznymi będą brain zapsy, intensywne sny no i lekkie zmiany związane z emocjami. U mnie się pojawia zwykle wieksza wrażliwość i jestem bardziej podatny na wzruszenia:P Ale główny problem czyli lęki gdy jestem ustabilizowany i myślę o zejściu to akurat mi nie wracał od razu. Dopiero po jakichś 6 miesiącach mniej więcej
Ja schodzilem z paroksetyny kilka razy. Co prawda zawsze do niej później wracałem ale były też dłuższe czasy "nie brania". Szczerze mówiąc samo odstawianie paroksetyny nie jest aż takie nieprzyjemne jak w przypadku innych substancji np. z SNRI. Ja schodziłem bardzo stopniowo: 20->10->5 teoretycznie z 10 można już na 0 ale ja dosyć wrażliwy jestem na zmiany więc jeszcze takiego okrucha sobie brałem przez pare tygodni. I najdłuższy czas tak zupełnie bez leków to było około poł roku. Niestety później były nawroty i nie czekałem za długo aż się bardziej rozkręcą. Wchodziłem podobnie czyli od 5 ale dochodzę teraz do 15.
Powodzenia życzę i trzymam kciuki
Mama mi opowiadała tydzień temu, że do foliówki zaniosła nowokupione sadzonki pomidorów i na drugi dzień miała je wkopać. A w nocy przyszedł mróz i wszystko skasował xd Ehhhh Ale teraz już chyba mrozów nie będzie więc zasadzaj
A ja dzisiaj dużo odpoczywałem ale już teraz nie
Przyzwyczajasz się, że z uchem może nie być najlepiej?
Mnie zawsze przerażali mimy (mimowie?)
Creepy as fuck
Przyzwyczajasz się, że z uchem może nie być najlepiej?
Mnie zawsze przerażali mimy (mimowie?)
Creepy as fuck