Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Hoest

Użytkownik
  • Zawartość

    19
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. mnie pozera stres z różnych powodow niby chwilowo jest troche lepiej ale jeszcze długa droga przede mną..zamiast sie otworzyc to malo kogo dopuszczam do siebie eh
  2. Hoest

    terapia psychodynamiczna

    terapia moze nawet trwać 8 lat,niektorzy po takim czasie dopiero w pełni zostali wyleczeni , wszystko zalezy od osobowości i przekoniania.Moim zdaniem behawioralno-poznawcza moze byc najlepsza, gestalt mnie nie przekonuje jakoś(próbowałem)
  3. ale radości nie , w cholere z tym wszystkim , czesc. -- 06 paź 2013, 09:38 -- terapia , a pozniej dalszy ciąg :)
  4. Zima a terapia dobry pomysł? niby jak mi wroci odczuwanie ?
  5. Ahma no na oddziale ciezko jest, różne przypadki sa.
  6. pozorne bezpieczeństwo, Tobie to może wydaje się proste bo nie jestes w takiej sytuacji , spoko.
  7. na obecna chwile wydaje mi sie to nieosiągalne nie wiem czemu moze to jakis opor nawet sie boje wyjsc na pole a co dopiero do szkoły. nie mam nikogo z kim moglbym probowac wyjsc z tego, nie umiem sam od siebie podejmowac decyzji , nie wiem.moze i nerwica ale przez silne odczucia wydaje się czymś innym.
  8. nie wiedzialem , ze ktos tak szybko odpisze : ) a wiec np taka sytuacja , ze z kims rozmawiam obojętnie gdzie i pojawiają się jakieś myśli zniekształcające odbiór z lękiem. jakby jakas mysl wyprzedzała to co się stanie, chaos,ciezko sie wtedy skupic na rozmowie.to jakis mechanizm jest napewno a oprocz tego boje sie zapoznac z kims obcym czy wyjsc gdzies i mam czarnowidzenie , ze nic się nie uda i tak.traumy to rozne np brak zrozumienia w domu tak to odbieram jakos , ze za malo mi matka poswiecala czasu jak chcialem pogadac na tematy rozne z nia.w sumie to nigdy nie ma jej w domu ,a mieszkam tylko z nia i dziadkami.z nikim w domu nie mam dobrego kontaktu, dziadek jest nerwowy i ciagle cos mu nie pasuje, wprowadza strasznie nerwowa atmosfere ale twierdzi , ze to normalne jest.to nie wszystko ale narazie o reszcie nie chce tu pisac, twierdzą , ze są normalną rodziną.Przez te lęki które opisalem wyzej siedze w domu zamiast się samorealizować, chciałym zapisac sie na jakis kurs, kontyunowac szkołe (bo nie ukonczyłem jej) ponac fajnych ludzi, mieć dziewczynę pozniej prace.Urojenia myslowe , ze ktos mi zrobi krzywde np jakas, i takie jeszcze , ze mi sie zdaje , ze ktos np mowi na moj temat cos przykrego, zaczynam skupiać się na tym i czuje wtedy lęk.Leki ktore biore obecnie to : efectin 75 mg, dekapine chrono, permazyna na noc.
  9. czesc, pogubiony jestem moge opisac swój przypadek, od dawna mam problem z wyrazaniem emocji, i silna nadwrazliwosc na odrzucenie plus lęk który jest wyolbrzymiony, nieufnosc wobec ludzi, naretne mysli oraz urojenia nawet.leczylem sie farmakologicznie i na odziale i w sumie nic sie nie zmienilo.kazdy lekarz mowil cos innego np , ze to depresja albo f.20 takze nie wiem co mam zrobic.odczuwam cos takiego , ze swiat jest zwariowany i tak naprawde to nie ja jestem zly przez to , ze mam wrazliwosc tylko to co mnie otacza.brzydze sie bardzo agresja, chodz musze przyznac , ze sam czesto wybucham ale nie jest to spowodowane tym ,ze tak chce tylko nie potrafie inaczej emocji wyrazic swoich, mam wiele traum z przeszlosci.Ciezko mi czasem odroznic co jest prawdziwe i jak tu zyc? pewnie nikt nie da zlotych rad, nawet jak pisze to czuje niepewnosc. a i jeszcze deficyt potrzeby bycia docenionym jest we mnie ,w psychiatryku sa sami ludzie ktorzy chca skrzywdzic kogos, zreszta nie tylko tam.czlowiek to nie tylko przeciez numerek. co z tego ,ze pojde na terapie jak wroce do domu i dalej bede czul sie samotny ? co o tym myslicie
  10. czy jest mozliwy jakis sposob zmiany myslenia, mam na mysli terapie czy serio ona pomaga na to i trwale? jesli np ktos od dawna byl nerwowy i nie mogl opanowac emocji roznego rodzaju to czy to pomoze i od czego to zalezy.
  11. odczuwam silny niepokój na rozne sytuacje, nie panuje nad tym.nie chce sie izolowac ale czuje , ze nie ma innego wyjscia.kiedy wyjde gdzies to boje sie ludzi do tego stopnia, ze nie moge sie odezwac.dodam ze biore leki.czy powinienem je zmienic?czuje sie niedostosowany, dziwaczny.nawet kiedy pisze na forum to czuje niepewnosc.mam paranoiczne mysli ktore sie utrzymuja mimo tego , ze staram sie je ignorowac.wydaje mi sie , ze wszystko jest skierowane do mnie.jestem wiecznie zamyslony.nie potrafie skupic sie na codziennosci jak inni.jak z tym walczyc? czy to schizofrenia?
  12. witam ,zauwazylem ,ze potrafie skupic sie na jakichs rzeczach i je analizowac jakbym nie myslal do konca normalnie.co o tym myslicie, czy to moze byc schizofrenia?
  13. Hoest

    depresja

    nie wiem juz co robic , nie potrafie sie odnalezc w zyciu, czuje sie gorszy i ciagle cos mi przeszkadza.mam wrazenie , ze nikt mnie nie rozumie, nie mam juz naprawde sił do tego te natręctwa i lęki.leczylem sie lekami ale niewiele to pomogło.nie mam praktycznie przyjacioł bo nie umiem sie otworzyc.czy ktos ma podobnie?
×