MicMic
Użytkownik-
Postów
2 203 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
12 603 wyświetleń profilu
Osiągnięcia MicMic
-
Jak można pracować nie będąc szczęśliwym i wstać o 6:00 rano?
MicMic odpowiedział(a) na poszkodowany temat w Depresja i CHAD
Piszesz tak, jakby to odpuszczenie to była jakaś decyzja czy fanaberia. Abo lenistwo, bo ktoś się nie chce 'zmęczyć'. A często to są właśnie osoby w kryzysie psychicznym. Tak, uważam, że zadaniem państwa jest pomaganie tym, którzy sobie nie radzą i najsłabszym. Na coś te podatki chyba idą? I chyba nie na to, żeby idiota Tusk mógł się chwalić swoim kumplom z zagranicy, że jesteśmy w pierwszej 20tce pkb na świecie. Nooo, zajebiscie. Te kurwy w rządzie biorą monstrualne hajsy, ale nie po to, żeby sobie wzajemnie robić dobrze i kupować kolejne mieszkania pod inwestycje, ale właśnie by tym najsłabszym żyło się lepiej. To jest ich pieprzony obowiązek - zapewnić minimum dla tych, którzy sobie nie radzą. Naprawdę, myślałem, że te czasy już minęły, gdzie problemy tej natury uznaje się za fanaberie. No, ale niestety nie w tym kraju. Z resztą o czym dysktujemy jak hajsu nie ma dla niepełnosprawnych itp. -
Zajawka dosyć dołująca. Hm
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
MicMic odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
Ja mam trochę coś takiego. Ale u mnie to raczej przejaw ogólnej potrzeby kontroli wszystkiego i nieumiejętności radzenia sobie z niepewnością. Jak np jadę w korku, w szczególności komunikacją i samochodem, bo motocyklem mogę ominąć zazwyczaj. W każdym razie czuję narastające napięcie, które stopniowo przeradza się w ataki złości. Drę japę w samochodzie do granic możliwości. To samo jak mam gdzieś jechać komunikacją, a autobus się spóźnia. Stopniowo zwiększa mi się napięcie aż już nie jestem w stanie wytrzymać i drę mordę na przystanku. Może nie tak na cały głos, ale jednak, ludzie koło mnie słyszą. Albo jak autobus jest zapchany ludzmi, to stojąc przy drzwiach drę japę, że 'co do chuja to ma być' albo 'kiełbase rzucili, ze tyle kurestwa przyszło? '. Średnio nad tym panuje w skrajnych sytuacjach. Nawet na pogodę czasem drę mordę, na, wiatr jak wieje za mocno, albo pada. Jak mnie zaskakuje pogoda, nie byłem na coś przygotowany. Literalnie idę ulicą i wyzywam wiatr, grożę mu itp. Jak się wkręcę w jakąś robotę, przy komputerze czy samochodzie i coś mi się nie udaje, to zamiast jak normalny człowiek zrobić przerwę, uspokoić się itp., nie mogę przestać. I znowu to samo dre mordę, ostatnio wyzywam mocno AI jak coś mocno zjebie. Odcina mi mózg i i tak chuja wiem, że zrobię, bo na takim wkurwię nie da się nic zrobić. Czasem doprowadza mnie to do rozpaczy i dooiero wtedy jestem w stanie przerwać, bo jestem tak wyczerpany. Ale ja to mam chyba z tego, że nie akceptuję błędów i pomyłek. Tak zostałem wychowany, że jak ktoś popełnia błąd albo coś się mu nie udaje, to nie dość że musi ponieść konsekwencje samego błędu, to dodatkowo dostaje psychiczny opierdol, że jest bezwartościowym śmieciem i gównem. Dlatego nie mogę przestać próbować, mimo napięcia, bo jak przerwę, to czuję się w środku przegrany. Że to już koniec. Jest już tylko pustka i beznadzieja. -
Jak można pracować nie będąc szczęśliwym i wstać o 6:00 rano?
MicMic odpowiedział(a) na poszkodowany temat w Depresja i CHAD
Jak dla mnie to jest porażka, ale nie jego, tylko życia jako takiego. Odpowiedzialności za co? Nie każdy ma poczucie misji czy sensu. I dlatego właśnie takie osoby będą się o tej 6.00 nas tym zastanawiać. Ty masz rodzinę, za nią jesteś odpowiedzialny, to jest dla Ciebie sensem, celem, więc pewnie nie musisz tego superczęsto rozkminiać. Dla innych będzie to właśnie praca. A jeśli ktoś ma pracę, której nie cierpi i nie widzi w niej sensu, nie ma rodziny, która byłaby jego sensem, nie ma wsparcia od jakiejś tam wspólnoty szeroko rozumianej, to przez parę dni czy tygodni, czy miesięcy się będzie zmuszał, a potem się zwyczajnie wypali. Pewnego dnia po prostu z łóżka nie wstanie i będzie miał totalnie w dupie rachunki i inne gówna. -
Nigdy nie byłem w szpitalu psych. Jak tak to czytam, to coraz bardziej się przekonuję, że w razie myśli s, lepiej swój zamiar po prostu zrealizować niż dać się w ten sposób upodlić, narazić na wtórną traumę itp. Jebana polska służba zdrowia, tfu.
-
Czy istnieją źli ludzie, czy tylko złe zachowania?
MicMic odpowiedział(a) na Verinia temat w Psychologia
Przeciez na temat piszesz I całkiem mądrze, to gdzie tu spam. -
Czy istnieją źli ludzie, czy tylko złe zachowania?
MicMic odpowiedział(a) na Verinia temat w Psychologia
Tak jest Tak jest! Najbogatsze kraje są bogate, w dużej mierze ze względu na wyzysk słabszych. Choć oczywiście nie tylko. Ci najbogatsi również rzadko kiedy stają się bogaci od tak. -
Czy istnieją źli ludzie, czy tylko złe zachowania?
MicMic odpowiedział(a) na Verinia temat w Psychologia
No ale tak by można powiedzieć o kimkolwiek i jakimkolwiek poglądzie etycznym. Weźmy kogoś kto ma taką moralność, że jak ktoś go wkurwi to to zabija np. No i jakim prawem ktoś mu narzuca jakąś moralność, że to jest złe? Dlaczego ktoś ma mieć rację, a nie on? Albo inaczej, ktoś ma taką moralność, że prawo do własności nie jest najważniejsze. Jakim prawem narzucasz mi swoją moralność prymatu własności, a szerzej wolności, którą tak rozpowszechnił John Locke, że wszystkim się wydaje, że jest jedyną możliwością. A nie jest, zarówno w wymiarze temporalnym jak i geograficznym. Te nasze przykłady tylko pokazują to, do czego dawno temu doszedł Hume, że wartości i fakty o świecie, to dwie niezależne rzeczywistości. -
Czy istnieją źli ludzie, czy tylko złe zachowania?
MicMic odpowiedział(a) na Verinia temat w Psychologia
Nie dzidziuś, dziadziuś. W porównaniu do Stalina. Chodzi o to, że nasze intuicje moralne za związane z naszymi doświadczeniami życiowymi, tylko to chciałem pokazać. Indor np. nie do końca chce przekreślić tych zbrodniarzy, możnaby powiedzieć, że bardziej ich broni niż tych 'nierobów i leni', co chcą zabierać bogatym. Każdego jakoś tam życie ukształtowało. -
Czy istnieją źli ludzie, czy tylko złe zachowania?
MicMic odpowiedział(a) na Verinia temat w Psychologia
W tym eksperymencie nie ma Hitlerów itp, bo byłoby za prosto. Ale jest wiele różnych wariantów. Ogólnie, o ile dobrze pamiętam, eksperyment pokazuje, że ludzie są skłonni do utylitaryzmu. A już najbardziej to widać po wpisach, że na oceny moralne mocno wpływa nasza aktualna sytuacja. Przykładowo, jak ktoś ma kasę (vide Indor i shad), to bardziej negatywnie osądzi kogoś, kto 'zabiera bogatym i rozdaje biednym' itp. I czego to w sumie dowodzi? Że nasze moralne intuicje są w sumie chuj warte, bo kierujemy się głównie własnym dobrostanem. Reszta jest w dużej mierze uwarunkowana ewolucyjnie. A ja np. wolę Hitlera niż Stalina. I to też można wyjaśnić tym, że łatwo się wkurwiam jak i niemiecki wąsacz. Do tego Hitler szedł za pewną ideą, motywowaną resentymentem i oczywiście złą, ale dużo gorzej oceniam Stalina, który jawi się jako pozbawiony jakichkolwiek emocji poza strachem, przebiegły, kalkulujący, cyniczny typ. Przy Stalinie Hitler jest jak dziadziuś imo. -
Jakie?
-
Ooo, to ta pierwsza pewnie tylko szuka wrażeń! Jak nie korzystasz, to odstąp innym!
-
Witaj w klubie. Rozgość się.
-
Ooo, bierz się za nie, ogierze!