Skocz do zawartości
Nerwica.com

MicMic

Użytkownik
  • Postów

    2 456
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

13 641 wyświetleń profilu

Osiągnięcia MicMic

  1. Rozumiem jak się czujesz. Też miałem kiepski okres w życiu, 10 lat temu gdy odszedłem z roboty. Pamiętam, że miałem podobne myśli. Że za nic bym nie chciał wrócić do rodziców, że czułbym się przegrany. Bałem się, że mój bogaty brat będzie się ze mnie śmiał. Nie miałem dochodów, nie wyobrażałem sobie powrotu do pracy. Wynajmowałem mieszkanie. Miałem dużo oszczędności i z nich opłacałem rachunki. Ale i one się w końcu skończyły, zacząłem intensywnie myśleć o samobójstwie. Nic mądrego nie napiszę, poza tym, że nie tylko Ciebie to spotkało. Wiem, że łatwo się mówi, ale nie powinieneś sobie cisnąć za to, że mamy państwo które ma w dupie słabszych i potrzebujących pomocy.
  2. Dzięki, no ja też daze do akceptacji, tylko nie za wszelka cene. Bo ludzie odchodzą, zawodzą, a nasze wnętrze zostaje z nami na zawsze. Studia, terapie na których byłem, wszystko co czytałem, moje trudne doświadczenia, etc.
  3. Pisałem o uczuciach głównie. Na myśli mamy już większy wpływ. I to co z nimi robimy. I czy je podtrzymujemy czy nie. Ale w mojej opinii jest długa droga między zauważaniem problemu i zmianą czegokolwie. I próba przeszkoczenia pewnych rzeczy, zrobienia ich za szybko, w szczególności gdy jest presja otoczenia, tak naprawdę nie spowoduje trawałej i prawidziwej zmiany, tylko dostosowanie się. Dostosujesz się kosztem utraty prawdziwego siebie, prawidziwych emocji, myśli. A mnie się wydaje, że to jest najcenniejsze co mamy. Może to idealistyczne myślenie, ale tak uważam/
  4. Matko, może on jest na etapie żałoby, smutku itp. Czy wy tu macie jakieś pojęcie o psychologii? Sorry bo już wkurwia mnie to podejście "instant" - zrób to i to i to. Kurwa, zazwyczaj problem nie polega na tym, że ktoś nie wie co zrobić. To nie było konkretnie do Ciebie, ale do wszystkich w tym wątku, którzy myślą, że komuś wystarczy dać receptę i zajebiscie, odhaczone. Siebie samych też tak traktujecie? Ciśniecie siebie samych ciągle, że jesteście zbyt leniwi itp? Dajcie spokój.
  5. Będzie mi to wypominać do końca życia xd
  6. Nie pamiętam. Nowy dosyć film. W sumie inne tabu to jakby uprawiać seks jednocześnie z matką i córką. Tzn nie że w łóżku w tym samym momencie.
  7. Mocno uproszczone. Ja się w szkole w ogóle nie buntowałem, bo tak byłem nauczony, że mam być grzeczny i miły, ze w zasadzie jestem gorszy od innych i mam sprawić by byli zadowoleni - to przekaz od mojej matki. W domu natomiast byłem zupełnym przeciwieństwem - ciągły bunt, złość etc. To nie było akceptowane przez matkę, ale akceptowane i nawet wykorzystywane przez ojca. Mój brat jest typowym pragmatykiem. Sprytnym, grzecznym kiedy potrzeba, a robiącym swoje. No i on ma firmę wartą miliony, mieszka w stanach i ma rodzinę, trójke dzieci, a ja siedzę w pl z depresją xdd Upsssss
  8. O, totalnie o mnie xd Jestem toksyczną Sigmą xd
  9. Oglądałem kiedyś taki polski film. O takiej parze, która mieszkała razem, uprawiali seks itp, a na koniec okazało się, że ona była jego matka xd
  10. Mogło być gorzej, typ mógł np coś tam robić z matką lub ojcem.
  11. MicMic

    Dzisiaj czuje się...

    O, właśnie, dobre xd To jak wiejski tuning
  12. MicMic

    Dzisiaj czuje się...

    To Verinia chce na mord.. Znaczy na buzi sobie jebnąć go? Heeee? Nie rozumiem, nie rozumiem, nie rozumiem idei tatuaży. Po chuja, po chuja, po chuja, po chuja, po chuja. To tylko ciało, omg omg omg omg omg.
  13. MicMic

    Dzisiaj czuje się...

    Nigdy tego nie pojmę, zakazałbym tego niecnego procederu.
×