No to trochę jednak tej toksyczności zaznałaś.
Pamiętam, że moja była bardzo długo się zastanawiała, czemu ma różne trudności psychiczne, smutki itp. Jak pytałem o dom rodzinny, to zawsze twierdziła, że było ok i to nie przez to.
No, ale z czasem zaczęła widzieć pewne rzeczy, więcej czytać, rozmawiać z mądrymi ludźmi (patrz ze mną xd). No i teraz twierdzi, że jednak dom rodzinny mocno wpłynął na nią i jej skłonność do złości, lęku itp.