Haha, moje zakupy nigdy nie są impulsywne. Mało rzeczy robię impulsywnie poza wkurwianiem się. Tego frajera chyba z miesiąc obmyślałem, wczesniej rozkręciłem popsuty piekarnik i sprawdziłem dlaczego przestał działać. Ale grzałka jest nie do dostania.
Ech, no jak już coś się nauczę robić, to jakoś idzie. Kiedyś więcej gotowałem, ale już nie chce się powtarzać, że moja ex ble ble.
Coś bym nowego w nim zrobił o podobnym stopniu trudności co ten kurczak, ale nie mam pomysłu Dopóki ktoś mi nie pokaże i nie zawęzi z miliarda możliwości, to mój głupi mózg nie potrafi sam zaryzykować. Mam zerową spontaniczność.
O jeszcze planuje kupić zasłony do pokoju, bo moje to jakieś gowno najtańsze i w ogóle nie zaciemniają.
Hehe sama żeś kotlet