-
Postów
2 763 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Osiągnięcia MicMic
-
Byłem na studniówce, ale sam. Nie tańczyłem poloneza, pamiętam, że czułem się mocno wykluczony i nie pasujący. No i ten wstyd, lęk, poczucie bycia gorszym i niepasującym. Ogólnie liceum to był najgorszy okres w moim życiu. Nawet jak teraz sobie o tym przypominam to mi smutno. Echa tego okresu wybrzmiewają we mnie do dzisiaj, jakaś część mnie ciągle tam jest.
-
W katolicyźmie jest.
-
Aaaa dzieki. Okej, w sensie że można poznać po emocjach, jak się zna wyniki badań. Chodziło mi o to, że ludzie którzy nie wiedzą, że są rodzeństwem mogą również się w sobie zakochać. Że właśnie jest coś takiego jak ów efekt, który blokuje zakochanie, ale ze on nie wynika z genów, nie jest wrodzony.
-
Nie, ale opowiadałem już o tym filmie. To mnie brzydziło.
-
He? Poka te dowodu
-
Pamiętam. Wiem, że nie dążą, więc niech katolikami się nie mienią. Bo to jest kwintesencja wiary, bo ich Bóg ową Prawdą jest. No, ja też nie bo stosujesz standardowe pozamerytoryczne błędy w argumentacji.
-
Co to jest mąż 2.0? He?
-
Jeśli chodzi o mnie, to już pisałem że nie to było przyczyną odejścia od katolicyzmu i nie to uważam za, główny problem. A, czyli Twoje poglądy zależą od tego jak kto się wobec ciebie zachowa? To też zgodne z, doktryną? Myślałem, że dyskutujemy na argumenty i dążymy do Prawdy? Czy jednak ta ostatnia to tylko dodatek do katolicyzmu?
-
Nierealne jeśli się z nimi wychowujesz. Jeśli miałabyś zaginionego brata, to nie jest tak że Twój organizm wyczuje, że to brat. Analogicznie rodzice/dzieci. Edyp się kłania Ja też mam w dupie co tam se robią, mówię tylko ze seks między rodzicami a dziećmi mnie brzydzi. Xd
-
No nie do końca się zgodzę. Specjalistą od tych ruchów nie jestem, ale nazizm i faszyzm mają w samym swoim rdzeniu pogardę dla innych, różnorako rozumianych - Żydów, słabszych, niepełnosprawnych etc. To jest immamentna cecha tych ideologii. A to, że przy okazji obiecują rozwiązanie pewnych problemów, to wydaje mi się, że jest niejako przy okazji, tylko po to aby przyciągnąć jak najwięcej wyznawców. Chrześcijaństwo (nowotestamentowe) natomiast głosi coś zupełnie odwrotnego - swego rodzaju apoteozę indywidualizmu, nieobecną wcześniej, przynajmniej w kulturze zachodniej. Pierwszy raz liczy się osoba i jej relacja z bóstwem. Każdy ma szansę na zbawienie, nawet ci, którzy znaczą na tym świecie najmniej. Słabość, małość, bezbronność zostaje wyniesiona niejako 'na ołtarze'. I tym wszystkim sobie kościół katolicki gębę wyciera. Dlatego też odpowiedzialność i zarazem wina tej instytucji jest taka, a nie inna.
-
No była, co nie znaczy że mam same grzeczne fantazje. A ty masz fu na całowanie Ciebie nie brzydzi seks między siostrami? Albo między matką a córką?
-
Załóżmy, że tak było. Tylko tak. I to Cię śmieszy? To jest to wasza katolicka postawa? Znaczy bardzo mnie to nie dziwi w sumie, już się przyzwyczaiłem do ludzkiej hipokryzji i braku wrażliwości, szczególnie na prawicy.
-
Tak, ale to kolejny zarzut do kk. Wyciera sobie gębę Absolutem, mieni się wszechwiedzącą, (bo przedstawia się jako od owej najwyższej istoty pochodząca, albo mająca z nią, szczególną relacje) podkreśla swoją nieomylność. Jednocześnie ma wyjebane w osoby, które przez te doktrynę cierpią, bo z jakiegoś powodu dla tych osób się nie sprawdziła. Innymi słowy poświęca jednostki (choć sednem przekazu jest własnie miłość do konkretnych osób! Obrzydliwa hipokryzja) dla dobra ogółu i teoretycznych założeń. Z resztą to samo mamy w przypadku pedofilii w kk. To jest modus operandi tej instytucji, która dominuje słabszych dla wzrostu własnej potęgi. Dlatego uważam ją za doktrynę zbrodniczą i niebezpieczną, w szczególności że robi to w białych rękawiczkach - pod tym względem nazizm czy faszyzm już lepsze - bo są złe jawnie. Tyle ode mnie.
-
Co jest w tym śmiesznego? Jeśli ideologia doprowadza do czyjejś frustracji, to wina tej osoby? I należy ją obśmiać? Mam milion zarzutów do tej ideologii, to jest tylko mały fragmencik. Odszedłem od kościoła z innych powodów. Możliwe, kosztem innych. Powodzenia.
-
Dla mnie po prostu ta doktryna jest złem i tyle. Atakuję ideologię, nie Ciebie, jesteś jej ofiarą, ale też ja reprodukujesz. Dobra, już peace.