Hej wszystkim ponownie! Jutro będą 4 tygodnie jak biorę leki Asentra i Pregabalina. Chciałam się was poradzić czy to jak się czuję jest normalne, czy ktoś z was tak miał i czy tak może wyglądać jakiś etap leczenia. Generalnie czuję się tak w kratkę, na zmianę mam lepsze i gorsze dni, w te gorsze odczuwam lęk, spory niepokój i objawy somatyczne. A te „lepsze” wyglądają tak, że fizycznie czuje się ok, a jeśli chodzi o psychikę to nie czuję nic, tzn. nie czuję lęku ale nie odczuwam też radości, wszystko jest mi obojętne, za chwilę mógłby być koniec świata a mnie to nie obchodzi, co ze mną będzie też mi jest obojętne. Oprócz tego pojawił się jednak problem ze snem, co wieczór męczę się po 4/5 godzin żeby zasnąć, a jak w końcu się uda to słaby ten sen, tzn łatwo i szybko się budzę. W dzień też nie zasnę mimo, że jestem senna i zmęczona. Oprócz tego odczuwam chyba sporo skutków ubocznych leków, takich jak codzienne bóle głowy, nocne poty, wybuchy gorąca, szum w uszach. Czy ktoś z was miał podobnie a później było ok? Mogę jeszcze liczyć na to, że będzie dobrze po tych lekach? Za 2 maks 3 tygodnie będę mieć kontrolę u lekarza więc muszę jakoś do tego czasu dociągnąć, chociaż z tym spaniem jest ciężko.