Ło matko, zapomniałam o tym. ;pp
To nie była stodoła babci tylko faceta mojej matki, no mało ważne czyja.
Tak no to w wieku około 15-16 lat schowalam się w stodole w celu zapalenia papierosa, musiałam się gdzieś schować tyle że to był najgorszy wybór z możliwych.
Pamiętam ze były wtedy mocne upaly a w stodole sterty siana, dosłownie taka mikroskopijna iskierka spadła która normalnie nawet nie doleci do ziemi to gasnie a tamta nie zgasla tylko spadła na siano i w ciągu kilku sekund był płomień siana na 2 lub 3 metry w górę. xd
Ja oczywiście przerażona ucieklam z niej do domu nikomu nawet o tym nie mówiąc, siedziałam w domu i czekając na dalszy rozwój wydarzeń postanowilam się nie przyznawać jak już będą pytac.
W każdym razie chwile później stala już cala w płomieniach i wezwali straż pożarną.
Po jakimś czasie przyjechała straż na sygnale, mieli już gasic ale się okazało że przyjechali bez wody.