Ja nie wiem co o tym myśleć, z mordercą mojego ukochanego kotka mam ciągle kontakt, bo sam mnie terroryzuje. Mówią, że działa na mnie syndrom sztokholmski, czasem mu wybaczam ale ta nienawiść we mnie i tak żyje. Śmierci mojego ukochanego bym nie wybaczyła nikomu. Mściłabym się przez całą wieczność. Poza Nim już nikogo tak bardzo nie kocham.