Dobrze podobnie jak wczoraj, chociaż trochę poddenerwowana jestem, bo tak naprawdę o tym nie wspomniałam a termin rozprawy się przesunął. No ale pocieszające jest to, że tak jak myślałam do połowy września ma być po wszystkim, a też zależy mi na wyjeździe ciepłą porą i by nikt mi znowu wyjazdu nie popsuł. Chociaż z tą pogodą też jest różnie, ostatnio było słońce, potem deszcz, znowu słońce, dziś też pada a ja jestem meteopatka wielką, zmiana pogody wpływa na cały mój organizm a ten organizm też jak pisałam nie jest jaki był.
A w sumie napiszę, bo dlaczego nie? Denerwuje mnie kotka z depresji, to o czym ostatnio pisałam to jednak prawda. Ośmiesza się dla Szczura, poniża, krzywdzi ludzi zresztą policja też o tym wspomniała by Jej nie ufać na nią zeznania złożyć. Chciałam dać Jej szansę jako, zew tym uczestniczyła, ale nie jest zbyt niepoważna i dorosła by się tak zachowywać. Doprowadzić kogoś do poronienia, wpie*dalać się w życie, z zazdrości. Czarować innych by nie zwracali na mnie uwagi, bo Ona jest zazdrosna. Ale o co i o kogo? Oficjalnie podaję męża i 4 dzieci, prawda jest inna to raz, a pełni funkcję moderatora. Wpie*dała mi się w miłość, a brat Nelyssy jest tylko mój, zazdrosna jest o cienia wiatru aż się trzęsie a mnie cień wiatru w ogóle nie interesuje. Mam nadzieję, że moje dziecko w ogóle nie będzie do Niego podobne. Zresztą jak brat Nelyssy doszedł teraz, że On też był w moim kocie i te ich trondy i odczyn były najsilniejsze, a zwłaszcza Jego bo wiadomo kot mnie nie zapłodnił ; ) ale był Jego aurą naświetlony ja w kocie żyję, żeby go czuć. Z innymi jest tak samo, a przecież najwiernikszą uczennicą to Ona jest Szczura, tylko, że Szczur olał wszystkich i przez 4 lata urzędował u mnie w okolicy. Jest to dziecinada, Ci mówiłam prywatnie i napisze publicznie weź się zajmij czym innym, nie wpie*dalaj mi się w moją miłość, ciało, życie.