-
Postów
447 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez MlodyKapi
-
Koszmary na jawie to ostatni bastion lęku choć mineły i one ehhh Liczy się to by nie dokładać nowych demonów
-
Czuję się zbyt zepsuty by w ogóle myśleć o technikach mindfulness czy oddychaniu I żałuję że odrazu nie poszedłem po support w walce z tymi demonami.... wszystko prędzej czy póżniej i tak pryskało ale niektóre stany były po prostu za duże by je przetrawić
-
Kiedy mnie dopadało zniekształcone sumienie to w oddechu zawsze pomagał aprazolam
-
Dalej się czuję jakbym jedną nogą był w tym matrixie
-
Pytam szczególnie w kontekście derealizacji, depersonalizacji, dysocjacji mam też blady afekt wtóry- jestem wyprany z emocji i niemalże już nic nie czuję. Lekarz mi powiedział że to i przebyta silna psychoza jest wynikiem HPPD od marihuany, jestem skrajnym lękowcem ta dysocjacja utrzymuje się u mnie już 2 rok mimo że powinna dawno przejść, to przez to że u osób z lękiem dysocjacja może przejść w postać przewlekłą. Bardzo zależało mi na tej klozapinie bo olanzepina która działa tak samo tylko słabiej częściowo zwalczyła u mnie te objawy. Póki co zostaliśmy przy 600 pregabine, lamotrignie 700 i 100 amisulprisu ze względu na to że ta klozapina jest "najniebezpieczniejszym" lekiem w psychiatrii. Odczuwam poprawę ale dalej jestem wyprany z emocji i gdybym mógł czuć depresję to zapewne bym był zmielony do cna
-
Chyba się jednak porwę na tą klozapinę Jak oceniacie klozapinę w stosunku do innych neuroleptyków?
-
Nie za bardzo lubię gadać, wytyczne ssą, od tego rozładowuje mi się bateria mam ciche wrażenie że jeszcze gorzej się w sobie chowam od tego
-
Trzyma w ryzach percepcje ktora nagielo zielsko
-
dobrze że chociaż risperidon przyzwoicie scala mi niuanse bez oprocentowania 300% w skali miecha
-
Wybieram równowagę hormonalną na poziomie insuliny, teścia prolaktyny i 10000 innych które się kręcą wokol te co do tej pory konsumowałem oddawały jakoś 3-4/10 tego co bym chciał, kurwa to tak marne
-
W takim stanie ryje mnie wszystko Nic nie było kurwa trafione.. do jebanego psychiatry mogłem iść parę lat temu z lekiem a nie z rozpierdol onym na miał organizmem
-
Maskuje to co najwyżej palenie poznawcze ale palę sie żyjąc.
-
Mam wybór między cukrzyca a smiercia reszty ciała Lecząc kontekst psychotyczny, on jest ale lecząc to typowymi lekami nie rozwiąże problemu toksyczności, poza olanzepina kwetiapina i klozapiną własnie.
-
Brałem lek w ilości która się bierze na katar. To w jaki sposób popsuło mi to zdrowie jest absurdalne Niestety zrezygnowałem z chemicznej aktywizacji która wycięła mi testosteron Tak jak z leków obciążających metabolicznie, niestety zmieściłem się w pełnym spektrum dzialan nie pożądanych
-
Szczerze, nie byłem żadnym Turbo ćpunem. Mam wrażenie że ta chemia popsuła mi się przedtem a to tylko wywołało kolejne pozary Miałaś kiedyś psychozę? Dla mnie było to pobudzenie, nie dopaminowe a chyba glutaminowe? Mogę tak strzelić przez to że olanzepina która działa na multum receptorów mi pomogła na to.
-
No przeca, dlatego teraz zwiedzam piekło
-
W każdym razie chciałbym jeszcze coś poczuć, moja biochemia musi być ostro zaburzona, na tyle że nie odczuwam już zupełnie nic, brałem przez moment olanzepinę która przywrocila mi częściowo ten.. afekt? niestety wyjebalo mi insulinę w kosmos, niezaleznie od diety.... Chciałem przejść na klozapine bo dziala tak samo lecz mocniej. Stąd pytanie do osób którym te standardowe leki nie pomagają, czy widzicie podobieństwa?
-
Dysocjacja to niby przejściowy stan który jest przez chwilę by poradzić sobie z bólem lub lękiem, dlaczego po niecałym roku ona się u mnie rozwinela na kazdej plaszczyznie?
-
To gówno z założenia ma chronić a nie trzymać w nieustannym napięciu, czy to już mój sposób bycia
-
Jestem taki że ten płaszcz sam nie schodzi i tak jestem w szoku że przy EFT udało mi się wyrobić przestrzeń w której się nie palę z lęku lecz nie wiem jak mogę zejść niżej Odcieło mi czucie w klatce piersiowej Ale ta ściana się wytworzyła po tym jak utraciłem czucie w biodrach
-
Choć po tym jak mi 1 raz zamroziło jakieś gówno i wyplułem flegmę to potem nie było tak że na bieżąco to odkrztuszałem lecz widziałem i widzę jakby film, jakbym był pokryty jakimś płaszczem
-
Flegma jest dla mnie utraconą reakcją emocjonalną, ale co z tego że ją tracę jak i tak jest zapisana w moich wspomnieniach, więc czym się kurwa kierować? pamięcią, logiką, wiedzą? To przy totalnym wypraniu łba z czegokolwiek Tu mnie zaprowadziła dysocjacja właśnie..
-
KURWA w tym labiryncie jak sięgam ku swej duszy to mam chwilę jak coś czuję a potem spluwam flegmą i ta cała świadomość w moim systemie się potem rozmywa by przejść dalej
-
Chciałbym mieć maszynę która zatrzymuje czas tak by być sam choć nawet wtedy zdarzałoby się że kątem oka widzę czarne sylwetki
-
Dać się rozlać jak najbardziej w teraz ale omijać i gubić palący ogon, to chyba daremny trud By się podpalać Jestem jak chodząca benzyna a ludzie to pochodnia